Spis treści
Kierowca autobusu wygrał walkę. Zmiany w ZTM
To wielki sukces dla 50-letniego pana Darka i wielu jego kolegów po fachu. Przypomnijmy, że w sierpniu „Super Express” jako pierwszy ujawnił historię kierowcy linii 213, który podczas ogromnych upałów zdecydował się na niecodzienny krok. Zamiast długich spodni, do regulaminowej koszuli ubrał spódnicę, chcąc w ten sposób obnażyć luki w przepisach. Zwrócił uwagę na niesprawiedliwość – kobiety w upalne dni mogły nosić spódnice, podczas gdy mężczyźni byli zmuszani do pracy w długich spodniach.
Trzaskowski zapowiada nowe zasady. Pan Darek w końcu odniesie sukces?
Nietypowa akcja protestacyjna najwyraźniej poskutkowała. Prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski, podczas niedawnej gali „Osobowość Warszawskiego Transportu Publicznego” poinformował o planowanych modyfikacjach przepisów. Zarząd Transportu Miejskiego ma opracować spójny regulamin ubioru, który umożliwi kierowcom noszenie krótkich spodenek w sezonie letnim. Nowe wytyczne zaczną obowiązywać w przyszłym roku.
Pan Darek podchodzi do tych obietnic z pewnym dystansem.
Postanowiłem podjąć decyzję, że kierowcy będą mogli w krótkich spodenkach prowadzić autobusy w lecie – zapowiedział Rafał Trzaskowski.
Oficjalnie nic jeszcze nie wiemy. Ale dotarły do nas takie informacje i bardzo się cieszymy – mówi kierowca „Super Expressowi”.
Mamy nadzieję, że do wiosny nic się nie zmieni i ZTM wraz z prezydentem dotrzymają danego słowa – dodaje.
W tym sezonie na zmiany jest już za późno, ponieważ letnie upały dobiegły końca. Pracownicy będą musieli poczekać z założeniem krótszych spodni do przyszłego lata. Gdy nadejdą wiosenne miesiące, nowe regulacje mogą jednak znacznie ułatwić im codzienną pracę. Dla pana Darka najważniejsze jest to, by urzędnicze obietnice przekuły się w konkretne działania.
Najpierw spódnica, potem radni w krótkich spodenkach
Akcja pana Darka uruchomiła lawinę. To właśnie po jego proteście o absurdalnych zasadach zrobiło się głośno. Kilka tygodni po naszym materiale, 27 sierpnia, temat podchwycili radni klubu Miasto Jest Nasze. Na posiedzenie Rady Warszawy przyszli w krótkich spodenkach. Akcję nazwali „Łydki nikogo nie obrażają” i domagali się zmiany zasad dla kierowców.
Pan Darek od początku wiedział, że jego happening może mieć konsekwencje. Gdy wyjechał na trasę w spódnicy, podczas kontroli inspektorzy ZTM stwierdzili naruszenie zasad dotyczących stroju i na przewoźnika nałożono karę. Kierowca chciał jednak w ten sposób pokazać, z czym jego koledzy mierzą się podczas największych upałów.
Ostatecznie 50-latek nie musiał sięgać do własnej kieszeni. Jego pracodawca zdecydował, że weźmie koszt kary na siebie. Ryzyko się opłaciło. Spódnica pana Darka stała się symbolem protestu, sprawa trafiła do mediów, później na salę obrad Rady Warszawy, a w końcu również do władz miasta.
Teraz kierowcy czekają już na konkrety. Jeśli zapowiedź zostanie zrealizowana, przyszłego lata pan Darek nie będzie musiał ponownie wyciągać spódnicy z szafy. Wystarczą zwykłe krótkie spodenki.