- Dwóch 15-latków weszło do Wisły między mostami Gdańskim i Śląsko-Dąbrowskim.
- Jeden z nastolatków wydostał się z wody, drugi zaginął.
- Policjanci zamierzają kontynuować poszukiwania.
Nastolatkowie weszli do Wisły
Alarm wpłynął do służb w niedzielę po godz. 19. Zgłoszenie dotyczyło dwóch osób, które weszły do Wisły po praskiej stronie miasta, w rejonie Wybrzeża Helskiego.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że nad rzeką przebywały trzy osoby: dwóch 15-letnich chłopców oraz dziewczyna. Nastolatkowie są obywatelami Ukrainy. W pewnym momencie obaj chłopcy weszli do wody. Po chwili tylko jeden z nich zdołał samodzielnie wydostać się na brzeg. Drugi zniknął pod powierzchnią rzeki.
Szeroko zakrojona akcja ratunkowa
Na miejsce natychmiast skierowano znaczne siły ratownicze. W działania zaangażowano zespoły ratownictwa medycznego, straż pożarną z łodziami, grupę nurkową, policję rzeczną, patrole policyjne oraz śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Ratownicy przeszukiwali zarówno nurt Wisły, jak i brzeg rzeki. Akcja prowadzona była z wykorzystaniem łodzi i specjalistycznego sprzętu. Poszukiwania trwały około dwóch godzin. Mimo intensywnych działań nie udało się odnaleźć zaginionego 15-latka.
Poszukiwania będą kontynuowane
Akcję zakończono około godz. 21, jednak nie oznacza to końca działań służb. Według uzyskanych przez nas informacji policjanci zamierzają kontynuować poszukiwania nastolatka w poniedziałek. - Na pewno planujemy wznowienie akcji poszukiwawczej - mówi Aleksandra Wasiak z Komisariatu Rzecznego Policji KSP.
Na razie nie wiadomo, dlaczego młodzi ludzie weszli do rzeki i co dokładnie wydarzyło się przed zaginięciem chłopca. Wszystkie okoliczności zdarzenia będą wyjaśniane przez funkcjonariuszy. Wisła jest rzeką wyjątkowo niebezpieczną. Silny nurt, zmienne dno i pozornie spokojna powierzchnia sprawiają, że wejście do wody poza wyznaczonymi kąpieliskami może zakończyć się tragedią.