Spis treści
- W środę w ostrołęckiej placówce edukacyjnej doszło do dramatycznych scen, gdy uczeń zaatakował ostre narzędziem.
- Pojawiają się nieoficjalne informacje, że nastolatek chciał "uczcić" swoje urodziny, raniąc określoną liczbę ofiar dla zdobycia przerażającego rozgłosu.
- Na miejscu pojawiły się specjalistyczne jednostki, aby zneutralizować bagaż pozostawiony przez uciekającego sprawcę.
Do tragicznych scen doszło w środę, 7 października na terenie Zespołu Szkół Zawodowych nr 4 im. Adama Chętnika w Ostrołęce. Uczeń tej placówki, 19-letni Jakub Z., rzucił się z ostrzem na zgromadzonych ludzi, raniąc łącznie osiem osób. Nastolatek natychmiast uciekł z terenu placówki, jednak stróże prawa obezwładnili go zaledwie pół godziny później. Sprawca trafił najpierw pod opiekę medyków w szpitalu w celu opatrzenia obrażeń, a następnie został przewieziony prosto do policyjnej izby zatrzymań.
Szokujące plany Jakuba Z. Chciał ranić 19 osób w 19. urodziny
Wiele wskazuje na to, że sprawca starannie przygotował się do tej przerażającej zbrodni. Z nieoficjalnych ustaleń wynika, że jeszcze o poranku w dniu ataku chłopak opublikował w sieci specjalną wiadomość na wewnętrznym, szkolnym forum. Młody mieszkaniec Ostrołęki miał wprost zapowiedzieć krwawą rzeź z okazji swoich dziewiętnastych urodzin, obierając za cel dokładnie dziewiętnaście ofiar. Z tych samych źródeł wynika, że zależało mu na tym, by o jego czynie usłyszało jak najwięcej osób, choć śledczy i prokuratura na ten moment nie potwierdzili oficjalnie tego wstrząsającego wątku.
Akcja saperów w Ostrołęce. Sprawdzali plecak nożownika
Mimo błyskawicznego ujęcia sprawcy, działania służb pod budynkiem szkoły trwały jeszcze przez wiele godzin. Niepokój mundurowych wzbudził bagaż, który nastolatek zgubił w trakcie ucieczki po dokonanym ataku. Do zabezpieczenia plecaka wezwano policyjną jednostkę saperską, która zjawiła się w specjalistycznym wozie ze sprzętem przypominającym wielką beczkę, służącym do przewozu niebezpiecznych ładunków.
W plecaku był ładunek wybuchowy!
Ubrani w grube kombinezony ochronne specjaliści zbliżyli się do pozostawionego na zewnątrz przedmiotu i skutecznie go zabezpieczyli. Cała operacja dobiegła końca w okolicach godziny 17.30. Teraz wiadomo już, że w plecaku znajdował się ładunek wybuchowy!
"Mamy już pewność, że sprawca tego zdarzenia wszedł z niebezpiecznym narzędziem w postaci noża na teren szkoły i powiem więcej, w plecaku, który także wniósł na teren szkoły, znajdował się ładunek wybuchowy domowej konstrukcji, który prawie został zdetonowany. Plecak był już w sali komputerowej, (...) i tylko i wyłącznie przez właściwe zachowanie pani nauczycielki i uczniów został wyrzucony przez okno i być może to (...) uniemożliwiło jego detonację - powiedział na antenie TVN24 prok. Dariusz Korneluk.