Krążył po Warszawie w poszukiwaniu aut. Złapali go z "gameboyem"

2026-07-26 17:22

Jego łupem padały przede wszystkim japońskie auta. Jeździł Volkswagenem Passatem po różnych warszawskich parkingach, by namierzać kolejne cele. Tym razem policyjni wywiadowcy byli szybsi. Złapano 49-letniego mężczyznę z Wołomina, w którego pojeździe zabezpieczono specjalistyczny sprzęt złodziejski. Trafił już za kratki.

Zatrzymany mężczyzna z Wołomina siedzi w kajdankach przed policjantem. O kradzieżach aut przeczytasz na Eska Warszawa.
Autor: KSP/ Materiały prasowe
  • Zatrzymanie miało miejsce na warszawskim Żoliborzu podczas nieudanej próby kradzieży.
  • Mężczyzna woził ze sobą elektroniczny sprzęt, który ułatwiał łamanie zabezpieczeń i blokował nadajniki GPS.
  • Usłyszał trzy zarzuty i najbliższe miesiące spędzi w tymczasowym areszcie.

Szukał aut do kradzieży. Policjanci przerwali jego plany

Od kilku tygodni z warszawskich ulic znikały pojazdy, w szczególności japońskie. Analiza zapisów z kamer monitoringu pozwoliła śledczym połączyć poszczególne przypadki. Wszystkie ślady prowadziły do 49-letniego mężczyzny pochodzącego z Wołomina.

Podejrzany przemieszczał się po stołecznych ulicach Volkswagenem Passatem. Odwiedzał różne części miasta, sprawdzając parkingi w poszukiwaniu odpowiednich samochodów do kradzieży.

Jego ostatnim celem stała się Kia Niro, stojąca na Żoliborzu. 49-latek chciał uruchomić pojazd i odjechać, jednak zastosowane zabezpieczenia okazały się zbyt trudne do pokonania. Niemal od razu obezwładnili go funkcjonariusze, którzy wcześniej bacznie mu się przyglądali i monitorowali jego zachowanie.

Skrytka w Volkswagenie. Używał "zamrażalki" do zagłuszania sygnału

Przeszukanie Volkswagena Passata dowiodło, że śledczy się nie mylili. Wewnątrz odnaleziono popularnego wśród złodziei „gameboya”, służącego do kradzieży najnowszych aut, a także urządzenie nazywane „zamrażalką”, które blokuje lokalizację GPS. To jednak był dopiero początek kłopotów 49-latka.

Kamery zarejestrowały kradzieże. Mężczyzna aresztowany

Śledczy przeanalizowali sprawy niewyjaśnionych kradzieży aut z maja i czerwca. Zabezpieczony monitoring bez wątpienia wskazywał na działania tego samego mężczyzny. Według ustaleń policji to on stoi za kradzieżą Hyundaia Kony w Wilanowie (którego udało się później odzyskać) oraz Hyundaia Tucsona, znikającego z ulicy Hożej.

49-latek usłyszał ostatecznie łącznie trzy zarzuty. Jeden z nich dotyczy usiłowania kradzieży z włamaniem, a dwa pozostałe to dokonane już wcześniej kradzieże aut. Decyzją sądu mężczyzna został tymczasowo aresztowany na najbliższe trzy miesiące.

Maserati, Bentley... Czego tam nie było!? Luksusowe auta w dziupli na Wilanowie w Warszawie