Spis treści
Wszystko zaczęło się od darowizny dla proboszcza
Podłożem dramatycznych wydarzeń okazała się kwestia przepisania nieruchomości. Anatol C. przekazał wcześniej swoje udziały na rzecz proboszcza parafii w Przypkach. W ramach tej umowy duchowny zobowiązał się do znalezienia odpowiedniego miejsca zamieszkania dla bezdomnego. Śledczy uważają, że z czasem napięcie między nimi rosło. Proboszcz miał odczuwać coraz większą irytację faktem, że Anatol C. stale upominał się o lokal spełniający jego konkretne wymagania.
Pierwszy atak księdza przed zabójstwem
Z ustaleń prokuratury wynika, że pierwsza próba pozbawienia życia miała miejsce około trzy tygodnie przed zbrodnią. Mirosław M. miał zjechać na polną drogę i poprosić Anatola C. o skontrolowanie komory silnika. W momencie, gdy bezdomny pochylił się nad maską, otrzymał od duchownego silny cios w tył głowy. Interwencję przerwało przypadkowe pojawienie się kierowcy traktora. Według śledczych, proboszcz zabrał wtedy poszkodowanego na teren plebanii i zadzwonił po pomoc medyczną. Tłumaczył wówczas ratownikom, że mężczyzna nieszczęśliwie uderzył się o podnoszoną klapę bagażnika. Jednakże przeprowadzony później eksperyment procesowy jednoznacznie wykluczył taki przebieg zdarzeń. Prokuratorzy zakładają, że również w tym przypadku sprawca wykorzystał siekierę, którą na co dzień woził w aucie.
Drugi atak zakończył się śmiercią Anatola C.
Kolejna konfrontacja nastąpiła w lipcu 2025 roku w trakcie podróży autem. Pomiędzy pasażerami doszło do ostrej wymiany zdań. Jak ustalili śledczy, duchowny zatrzymał pojazd na poboczu, po czym wyjął z bagażnika siekierę i uderzył nią Anatola C. w okolicę głowy. Następnie oblał ciało ofiary benzyną, wzniecił ogień i uciekł z miejsca zdarzenia. Niestety, Anatol C. zmarł w wyniku odniesionych obrażeń.
Ksiądz przyznał się do zbrodni. Proces rozpocznie się 7 października
Mirosław M. został ujęty przez funkcjonariuszy na terenie swojej parafii. Przedstawiono mu zarzuty dokonania morderstwa ze szczególnym okrucieństwem, a w późniejszym czasie dołączono oskarżenie o wcześniejsze usiłowanie zabójstwa Anatola C. Duchowny nie negował swojej winy, złożył szczegółowe zeznania i przeprosił za swoje czyny. W toku postępowania skierowano go na badania psychiatryczne. Specjaliści nie doszukali się u niego żadnych zaburzeń psychicznych i potwierdzili, że w chwili popełniania przestępstwa był całkowicie poczytalny.
Od lipca minionego roku Mirosław M. jest osadzony w areszcie śledczym. Na 7 października zaplanowano jego transport do Sądu Okręgowego w Radomiu, gdzie odbędzie się pierwsza rozprawa. Za popełnione przestępstwa polskie prawo przewiduje karę od 15 lat pozbawienia wolności aż do dożywocia.