Ksiądz oskarżony o brutalne morderstwo bezdomnego. Zaatakował siekierą i podpalił

2026-09-07 12:13

Przed Sądem Okręgowym w Radomiu już w październiku ruszy proces byłego proboszcza parafii w gminie Tarczyn. Mirosław M. odpowie za wyjątkowo brutalne morderstwo swojego znajomego. Z ustaleń śledztwa wynika, że duchowny uderzył Anatola C. siekierą, oblał łatwopalną cieczą i podpalił. Prokuratura twierdzi również, że nie był to pierwszy raz, kiedy oskarżony próbował pozbawić życia tego mężczyznę. Byłemu proboszczowi grozi nawet kara dożywotniego więzienia.

Wszystko zaczęło się od darowizny dla proboszcza 

Podłożem dramatycznych wydarzeń okazała się kwestia przepisania nieruchomości. Anatol C. przekazał wcześniej swoje udziały na rzecz proboszcza parafii w Przypkach. W ramach tej umowy duchowny zobowiązał się do znalezienia odpowiedniego miejsca zamieszkania dla bezdomnego. Śledczy uważają, że z czasem napięcie między nimi rosło. Proboszcz miał odczuwać coraz większą irytację faktem, że Anatol C. stale upominał się o lokal spełniający jego konkretne wymagania.

Pierwszy atak księdza przed zabójstwem

Z ustaleń prokuratury wynika, że pierwsza próba pozbawienia życia miała miejsce około trzy tygodnie przed zbrodnią. Mirosław M. miał zjechać na polną drogę i poprosić Anatola C. o skontrolowanie komory silnika. W momencie, gdy bezdomny pochylił się nad maską, otrzymał od duchownego silny cios w tył głowy. Interwencję przerwało przypadkowe pojawienie się kierowcy traktora. Według śledczych, proboszcz zabrał wtedy poszkodowanego na teren plebanii i zadzwonił po pomoc medyczną. Tłumaczył wówczas ratownikom, że mężczyzna nieszczęśliwie uderzył się o podnoszoną klapę bagażnika. Jednakże przeprowadzony później eksperyment procesowy jednoznacznie wykluczył taki przebieg zdarzeń. Prokuratorzy zakładają, że również w tym przypadku sprawca wykorzystał siekierę, którą na co dzień woził w aucie.

Drugi atak zakończył się śmiercią Anatola C.

Kolejna konfrontacja nastąpiła w lipcu 2025 roku w trakcie podróży autem. Pomiędzy pasażerami doszło do ostrej wymiany zdań. Jak ustalili śledczy, duchowny zatrzymał pojazd na poboczu, po czym wyjął z bagażnika siekierę i uderzył nią Anatola C. w okolicę głowy. Następnie oblał ciało ofiary benzyną, wzniecił ogień i uciekł z miejsca zdarzenia. Niestety, Anatol C. zmarł w wyniku odniesionych obrażeń.

Ksiądz przyznał się do zbrodni. Proces rozpocznie się 7 października

Mirosław M. został ujęty przez funkcjonariuszy na terenie swojej parafii. Przedstawiono mu zarzuty dokonania morderstwa ze szczególnym okrucieństwem, a w późniejszym czasie dołączono oskarżenie o wcześniejsze usiłowanie zabójstwa Anatola C. Duchowny nie negował swojej winy, złożył szczegółowe zeznania i przeprosił za swoje czyny. W toku postępowania skierowano go na badania psychiatryczne. Specjaliści nie doszukali się u niego żadnych zaburzeń psychicznych i potwierdzili, że w chwili popełniania przestępstwa był całkowicie poczytalny.

Od lipca minionego roku Mirosław M. jest osadzony w areszcie śledczym. Na 7 października zaplanowano jego transport do Sądu Okręgowego w Radomiu, gdzie odbędzie się pierwsza rozprawa. Za popełnione przestępstwa polskie prawo przewiduje karę od 15 lat pozbawienia wolności aż do dożywocia.

Ksiądz zwabił na plebanię i nagrał nagie dziecko