„Ksiądz z osiedla” opuszcza Piastów. Duchowny ostro odpowiada przełożonym

Nagłe odejście znanego „Księdza z osiedla” z podwarszawskiego Piastowa wywołało falę pytań o powody tej decyzji i przyszłość jego projektów. Choć w sprawie zabrano już oficjalny głos, to zamiast uspokoić nastroje, oświadczenie odsłoniło poważny spór między ks. Rafałem Główczyńskim a władzami zakonu.

Wiadomość o tym, że ks. Rafał Główczyński musi opuścić parafię św. Michała Archanioła w Piastowie i przenieść się na Dolny Śląsk, wywołała spore zdziwienie. Kapłan zdążył już pożegnać wiernych, by w najbliższym czasie objąć nową posługę w Trzebnicy. Wiele osób zastanawia się jednak, dlaczego zmiana dotknęła właśnie tego duchownego, szczególnie w okresie jego intensywnego zaangażowania w nowe projekty.

Duchowny cieszy się bowiem ogromną rozpoznawalnością w sieci. Działając pod pseudonimem „Ksiądz z osiedla”, zbudował szeroką społeczność na YouTubie, TikToku oraz Facebooku, gdzie prostym językiem porusza tematy wiary i rozterek młodzieży. Widzowie mogli go także oglądać w emitowanym przez stację TVN programie „The Traitors. Zdrajcy”.

Jego aktywność wykracza jednak daleko poza internet. Kapłan stworzył pozbawioną standardowego cennika klubokawiarnię „Cyrk Motyli”, a także inicjuje nieszablonowe akcje ewangelizacyjne oraz spotkania dla młodych. W ostatnim czasie pracował nad otwarciem kolejnego miejsca spotkań na wiślanej barce, a w jego zamierzeniach pojawiło się też stworzenie domu rekolekcyjnego na Maderze.

W obliczu tak szerokiej działalności nagła zmiana parafii naturalnie zrodziła pytania o przyczyny przeprowadzki i przyszłość rozpoczętych inicjatyw.

Ks. Rafał Główczyński przeniesiony do Trzebnicy. Salwatorianie wydali oświadczenie

Oficjalny komunikat w tej sprawie Polska Prowincja Salwatorianów wydała w środę, 28 października. Władze zakonne przekazały w nim, że postanowienie o relokacji duchownego zapadło już 20 marca 2026 roku, a na nowym miejscu w Trzebnicy obejmie on funkcje katechety oraz wikariusza.

„Brak jest jakichkolwiek zastrzeżeń natury moralnej czy finansowej pod jego adresem, które miałyby być podstawą powyższej decyzji. Ks. Rafał pozostaje księdzem i zakonnikiem w dobrej opinii i cieszącym się pełnią praw”, zapewnili przedstawiciele zgromadzenia.

Z relacji władz zakonnych wynika, że pierwotna data wyjazdu z Piastowa przypadała na 1 lipca, lecz na wniosek samego kapłana zmieniono ją na 1 listopada. Ten wydłużony okres miał umożliwić mu zamknięcie spraw organizacyjnych i powierzenie projektów osobom świeckim.

Komunikat zawierał jednak także o wiele bardziej zaskakujące dla opinii publicznej doniesienia.

„Ks. Rafał Główczyński SDS nigdy nie otrzymał zgody Przełożonego Prowincjalnego ani Rady Prowincjalnej na zakup barki ani domu rekolekcyjnego na Maderze”, napisali zakonnicy.

Przedstawiciele zakonu dodali, że już 16 maja kapłan dostał na piśmie formalny zakaz finalizowania tych transakcji. Władze zgromadzenia zaznaczyły, że wspomniane projekty nie powstają ani za ich aprobatą, ani pod ich szyldem.

W piśmie zabrakło jednak jednoznacznego wytłumaczenia, jakie motywy stały za przeniesieniem tak aktywnego duszpasterza.

„Ksiądz z osiedla” ostro odpowiada przełożonym. Ks. Główczyński odpiera zarzuty

Komunikat władz zakonnych spotkał się z natychmiastową i ostrą odpowiedzią samego duchownego. Kapłan zamieścił w sieci pełen emocji post, w którym kategorycznie odrzucił narrację zaprezentowaną przez swoich zwierzchników.

„WKUR*IŁEM SIE!!! Przepraszam za słownictwo ale jak czytam OŚWIADCZENIE moich przełożonych, to inaczej nie potrafię”, rozpoczął.

Kapłan tłumaczy, że przez ostatnie trzy miesiące każdą wolną chwilę przeznaczał na pracę zarobkową, by sfinansować inicjatywy dedykowane młodym ludziom. Wytknął zwierzchnikom, że nie wspierali go w tych staraniach, a obecnie całkowicie wypaczają obraz sytuacji.

„ZE TO JA PROSIŁEM O PRZENOSINY OD 1 listopada??? BZDURY!!!”, napisał, odnosząc się do oświadczenia zakonników, którzy twierdzą, że sam poprosił o przesunięcie terminu wyjazdu.

„Jestem księdzem, który chciał coś dla ludzi zrobić, parę rzeczy mi się udało i chyba to zaczęło przeszkadzać”, stwierdził.

Aby udowodnić swoje racje, duchowny ujawnił też część wiadomości wymienianych przed publikacją komunikatu. Wnioskował w nich o wgląd w treść pisma przed jego ogłoszeniem, by móc nanieść poprawki i zapobiec medialnym niejasnościom. Otrzymał jednak krótką odpowiedź: „Oświadczenie będzie ostateczne i nic nie będziemy więcej tłumaczyć”.

Obecnie zarówno przełożeni zakonni, jak i sam ks. Rafał Główczyński nabrali wody w usta i nie reagują na pytania dziennikarzy „Super Expressu”. Kapłan zadeklarował mimo to, że wkrótce odniesie się do wszystkich kwestii i ujawni pisma dowodzące jego racji.

Jednocześnie duchowny zadeklarował pełne podporządkowanie się nakazowi relokacji, a swój internetowy wpis podsumował bardzo wymownym zdaniem.

„Ślubowałem posłuszeństwo. Ale nie milczenie”.

Ksiądz w "The Traitors". Udział w programie to najmniejsza z jego kontrowersji | WYWIAD ESKA

ROLKI