- Policjanci zlikwidowali profesjonalne laboratorium narkotyków w gminie Płońsk.
- Zatrzymano dwóch obywateli Ukrainy, którzy wytwarzali znaczne ilości środków odurzających.
- Zabezpieczono 90 kg substancji które miały trafić na ulice,
- Sprawdź, jakie konsekwencje grożą zatrzymanym i co jeszcze odkryto w laboratorium.
Laboratorium narkotykowe pod Płońskiem. „Towar” miał trafić do pseudokibiców
Do akcji doszło na jednej z posesji w miejscowości Szeromin w gminie Płońsk. To właśnie tam, w niepozornej chatce, funkcjonowało nielegalne zaplecze do wytwarzania środków odurzających. Jak ustalili funkcjonariusze Komendy Stołecznej Policji, gotowe narkotyki miały trafiać do środowiska pseudokibiców związanych z jednym z warszawskich klubów.
W działaniach uczestniczyli policjanci z kilku jednostek – w tym z Wydziału do spraw Zwalczania Przestępczości Pseudokibiców Komendy Stołecznej Policji, funkcjonariusze z Nowego Dworu Mazowieckiego, specjaliści z laboratorium kryminalistycznego oraz kontrterroryści z jednostki „BOA”.
Zatrzymali dwóch chemików
Na miejscu funkcjonariusze zastali dwóch mężczyzn zajmujących się produkcją narkotyków. Wśród zabezpieczonych przedmiotów znajdowały się m.in. maska starca pozostawiona w samochodzie, różnego rodzaju zbiorniki i baniaki, a także odczynniki chemiczne używane w procesie produkcji. Wzrok przykuły również „kuwety” wypełnione czerwoną substancją.
Łącznie policjanci zabezpieczyli około 90 kilogramów substancji - zarówno półproduktów, jak i gotowych narkotyków. Wśród nich znajdowały się m.in. izopropanol, denaturat, aceton oraz kwas borowy, czyli związki wykorzystywane przy produkcji amfetaminy. Na miejscu ujawniono także gotową amfetaminę i mefedron.
Grozi im do 20 lat odsiadki
Całość znaleziska została przekazana do dalszych badań laboratoryjnych, które mają pomóc w dokładnym określeniu składu zabezpieczonych substancji oraz skali działalności nielegalnego laboratorium.
Zatrzymani mężczyźni w wieku 36 i 56 lat usłyszeli zarzuty wytwarzania znacznych ilości środków odurzających. Grozi im kara nawet do 20 lat pozbawienia wolności. Na wniosek prokuratora sąd zdecydował o ich tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.
Niewykluczone, że sprawa ma charakter rozwojowy i mogą pojawić się kolejne ustalenia dotyczące sieci dystrybucji narkotyków.