Mama Mai ze łzami w oczach mówi, co myśli o Bartoszu G. Rusza proces ws. śmierci Mai

2026-10-07 11:35

Ruszył proces ws. zabójstwa 16-letniej Mai z Mławy. W środę, 7 października, w Płocku odbyło się wstępne posiedzenie, które miało ustalić plan postępowania w tej głośnej sprawie. W sądzie pojawili się rodzice zamordowanej dziewczyny – jej mama, Sylwia, ze łzami w oczach mówiła o potrzebie sprawiedliwości i nadziei, że oskarżony Bartosz G. odpowie za swoje czyny. Proces, budzący ogromne emocje i zabezpieczony specjalnymi środkami ostrożności, rozpoczął się za zamkniętymi drzwiami.

Proces w sprawie śmierci Mai z Mławy

W środę, 7 października w Płocku o godzinie 10 rozpoczęło się posiedzenie wstępne przed procesem ws. zabójstwa 16-letniej Mai z Mławy. Podczas niego sąd chciał wypracować plan całego postępowania przed przejściem do merytorycznej części procesu. Posiedzenie miało zamknięty charakter, bez udziału dziennikarzy. 

Cały budynek sądu poddany był specjalnym restrykcjom związanym z bezpieczeństwem. Wynikały one z wcześniejszych informacji podawanych przez pełnomocnika rodziny zamordowanej dziewczyny. Twierdził on, że matka oskarżonego w sprawie Bartosza G. miała podżegać do zabójstwa Jarosława Kowalskiego (ojca zamordowanej Mai) oraz pełnomocnika rodziny mecenasa Wojciecha Kasprzyka. Kobieta została zatrzymana podczas przeszukania prowadzonego w tej sprawie w jej domu - przyczyną był fizyczny atak na jednego z policjantów realizujących przeszukanie.   

Na środowym posiedzeniu sądu stawili się rodzice 16-letniej Mai. Tata Mai przyniósł zdjęcie córki oprawione w czarną ramkę. Mężczyzna przyznał, że z emocji nie spał całą noc przed rozprawą. 

- Mam nadzieję, że odpowie za to co zrobił - powiedziała pani Sylwia ze łzami w oczach. Kobieta przyznała jednocześnie, że często zastanawia się, dlaczego Bartosz G. zabił jej córkę, ale wciąż nie zna odpowiedzi na to tragiczne pytanie.

Kobieta wyznała, że chce tylko sprawiedliwości i tego, aby Bartosz G. więcej nikogo nie skrzywdził. 

Na salę sądową doprowadzono również oskarżonego Bartosza G. 

Na sądowym korytarzu pojawili się też ludzie, którzy w kwietniu 2025 uczestniczyli w poszukiwaniach Mai i chcieli wesprzeć rodzinę dziewczyny. Jeden z nich, pan Mariusz organizował w Mławie Marsz Białych Aniołów. 

Zabójstwo 16-letniej Mai z Mławy

Według ustaleń śledztwa 17-letni wówczas Bartosz G. i rok młodsza Maja K. 23 kwietnia 2025 r. spotkali się w domu chłopaka, tego samego dnia wieczorem doszło do zabójstwa. Rodzina dziewczyny zgłosiła zaginięcie nastolatki, w wyniku czego rozpoczęto poszukiwania. Ich finał przyniósł tragiczne odkrycie. Zwłoki dziewczyny znaleziono 1 maja 2025 r. w zaroślach w pobliżu zakładu produkcyjnego należącego do rodziny Bartosza G. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną zgonu były rozległe obrażenia głowy.

Główny podejrzany w sprawie zabójstwa Bartosz G. pojechał na wycieczkę szkolną do Grecji, gdzie w maju 2025 został zatrzymany na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania. Ostatecznie pod koniec grudnia sprowadzono go do Polski. Usłyszał tu zarzut zbrodni zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem 16-letniej Mai K. z Mławy. Podczas przesłuchania w Prokuraturze Okręgowej w Płocku nie przyznał się do popełnienia tego czynu i odmówił składania wyjaśnień.

Kluczowym dowodem w sprawie ma być nagranie z monitoringu na którym widać przebieg zbrodni. Zdaniem pełnomocnika rodziny Mai, jest ono skrajnie drastyczne i zaledwie kilka osób dotrwało do końca filmu. 

Makabryczne odkrycie w miejscu znalezienia zwłok Mai z Mławy

ROLKI