Mandarynkowo-wiśniowa lemoniada podbiła Warszawę. 8-letni Szymonek sprzedawał ją, by ratować własne życie

Ponad 100 litrów mandarynkowo-wiśniowej lemoniady sprzedał w centrum Warszawy 8-letni Szymonek Lipiński. Chłopiec choruje na dystrofię mięśniową Duchenne'a i zbiera pieniądze na kosztowną terapię genową w USA. Nazwa napoju nie była przypadkowa: nawiązywała do głośnej informacji o Michale Wiśniewskim i Mandarynie.

Uśmiechnięty Szymonek przy stoisku z lemoniadą. Obok baner z Mandaryną i Wiśniewskim. O akcji czytaj na Eska Warszawa.
Autor: siepomaga.pl/ Materiały prasowe

Szymonek walczy z dystrofią Duchenne'a

Szymonek Lipiński ma 8 lat i cierpi na dystrofię mięśniową Duchenne'a. To choroba genetyczna, która powoduje postępujący i nieodwracalny zanik mięśni. Szansą dla chłopca jest terapia genowa w USA. Na leczenie potrzeba jednak ogromnej kwoty. Do tej pory udało się zebrać ponad 4 mln zł, ale wciąż brakuje jeszcze około 11 mln zł. Dlatego Szymonek i jego bliscy nie czekają z założonymi rękami. W niedzielę (19 lipca) wyszli na ulice Warszawy i zorganizowali akcję w samym centrum miasta.

Akcja lemoniada. „Sukces zbiórki na terapię”

Chłopiec postawił stoisko z mandarynkowo-wiśniową lemoniadą. Nazwa napoju nawiązywała do informacji o związku Michała Wiśniewskiego i Mandaryny, którzy zeszli się po 20 latach. Temat od kilku dni przyciąga uwagę mediów i jest wykorzystywany także w kampaniach marketingowych.

Jak poinformowała fundacja Siepomaga, akcja zakończyła się dużym sukcesem.

Szymek rozdał ponad 100 litrów lemoniady pod Pałacem Kultury. Dziś w centrum Warszawy królowało Ich Troje! Szymonek rozstawił swoje stoisko i dzielnie sprzedawał lemoniadę mandarynkowo-wiśniową, by świętować najgorętszy news tego lata! Dziękujemy za tak liczne odwiedziny stoiska Szymonka, wsparcie zbiórki, wszystkie Wasze uśmiechy i miłe słowa, które sprawiły, że Szymonek czuł się dziś jak prawdziwy biznesmen! Nasze lemoniadowe zapasy już wyprzedane, ale zachęcamy Was do wsparcia Szymonka zakupem symbolicznej, wirtualnej lemoniady − czytamy na stronie Siepomaga.

Historia choroby Szymonka

Szymonek urodził się jako długo wyczekiwane dziecko i otrzymał 10 punktów w skali Apgar. Kilka miesięcy po jego urodzeniu badania wykazały jednak nieprawidłowości. Badanie genetyczne potwierdziło dystrofię mięśniową Duchenne'a. Od pierwszych urodzin chłopiec jest rehabilitowany. Korzysta także z zajęć wczesnego wspomagania rozwoju i pozostaje pod opieką wielu specjalistów, m.in. neurologa, kardiologa i ortopedy.

W 2024 roku przeszedł operację ortopedyczną z powodu przykurczów kończyn dolnych i chodzenia na palcach. Po zabiegu przez cztery miesiące uczył się na nowo siadać, wstawać i chodzić. Od trzeciego roku życia codziennie przyjmuje również sterydy, które spowalniają rozwój choroby, ale powodują liczne skutki uboczne.

Ostatnia nadzieja i ogromne koszty

Nadzieją jest terapia genowa dostępna w USA. Początkowo Szymonek nie mógł z niej skorzystać z powodu kryterium wiekowego. Sytuacja zmieniła się w czerwcu 2024 roku, kiedy zasady zostały zmienione i chłopiec zyskał szansę na leczenie.

Koszt terapii to około 3,5 miliona dolarów. Do tego dochodzą wydatki na badania, rehabilitację, opiekę, przeloty i pobyt za granicą. Rodzice podkreślają, że czas ma ogromne znaczenie. Im wcześniej lek zostanie podany, tym większa szansa na zatrzymanie choroby i uniknięcie utraty samodzielności.