Spis treści
Pędził S7. Na liczniku 178 km/h w Płońsku
Do zdarzenia doszło we wtorek, 29 września, krótko przed godziną 9:00. Policjantki z płońskiej grupy SPEED patrolowały trasę S7 nieoznakowanym radiowozem z zamontowanym wideorejestratorem. Przejeżdżając przez Siedlin, dostrzegły skodę pędzącą z dużą prędkością w stronę Gdańska.
Urządzenie pomiarowe wskazało jednoznaczny wynik: kierowca poruszał się z prędkością 178 km/h na odcinku, gdzie obowiązywało ograniczenie do 120 km/h. Funkcjonariuszki natychmiast wydały mu sygnał nakazujący zjechanie na pobocze, jednak 26-latek zignorował to polecenie.
Mężczyzna, zamiast dostosować się do wezwania, rozpoczął szaleńczą ucieczkę.
Uciekał pod prąd. 26-latek zmuszał do hamowania
Sytuacja na drodze błyskawicznie stała się niezwykle ryzykowna. Uciekający nagle zjechał z trasy S7 w stronę Płońska, a policyjny patrol ruszył w pościg.
– Na rondach jechał pod prąd i nie ustępował pierwszeństwa, zmuszając innych kierujących do gwałtownego hamowania – relacjonuje sierż. Eliza Koźlicka z płońskiej policji.
Szaleńczy pościg dobiegł końca na bocznej drodze w kierunku Szczytna. Pokonując zakręt, 26-latek nie zapanował nad prowadzonym pojazdem, w wyniku czego skoda wyleciała z trasy i przewróciła się na dach.
W rozbitym aucie znajdowało się trzech mężczyzn. Zarówno kierowca, jak i jeden z towarzyszących mu pasażerów, zostali przewiezieni do placówki medycznej w celu udzielenia pomocy.
Miał cztery sądowe zakazy
Dopiero po weryfikacji danych 26-latka w policyjnych systemach stało się jasne, z jakiego powodu za wszelką cenę próbował uniknąć kontroli. Okazało się, że mieszkaniec powiatu wołomińskiego posiadał aż cztery obowiązujące zakazy kierowania pojazdami mechanicznymi, wydane uprzednio przez sądy w Wołominie i Legionowie.
Po opuszczeniu szpitala zatrzymany trafił bezpośrednio do policyjnego aresztu. W czwartek, 1 października, mężczyzna został doprowadzony przed oblicze śledczych z Prokuratury Rejonowej w Płońsku, gdzie prokurator zadecydował o zastosowaniu wobec niego policyjnego dozoru.
Za samo zignorowanie sygnałów do zatrzymania i ucieczkę przed radiowozem 26-latkowi grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Ponadto będzie musiał ponieść konsekwencje wielokrotnego naruszenia orzeczonych wcześniej zakazów sądowych.