Spis treści
Przedstawiciele Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Ciechanowie zaapelowali w internecie o natychmiastowe wsparcie w znalezieniu opiekunów dla noworodka. „To bardzo małe dziecko, które potrzebuje przede wszystkim bezpiecznego miejsca, troski, bliskości i osoby dorosłej, która będzie przy nim każdego dnia” – napisali pracownicy placówki w opublikowanym komunikacie.
Piecza zastępcza w Ciechanowie. Plaga samotnych niemowląt
Ten poruszający los noworodka wcale nie jest wyjątkiem. W rozmowie z „Super Expressem” dyrektorka ciechanowskiego PCPR, Marta Bayer, poinformowała, że obecnie w powiecie ponad setka niepełnoletnich przebywa w rodzinach zastępczych. Tylko od początku bieżącego roku pieczą objęto już pięcioro niemowląt. Zestawiając te dane z rokiem ubiegłym, kiedy nie było ani jednego takiego przypadku, sytuacja wygląda dramatycznie.
Czas odgrywa w przypadku tak malutkiego dziecka kluczową rolę, a brak stabilnego środowiska mocno rzutuje na jego funkcjonowanie. Właśnie z tego powodu urzędnicy z PCPR robią wszystko, by błyskawicznie wyłonić kandydatów chętnych na przejęcie tymczasowej opieki nad chłopcem.
Konieczne jest jednak wyraźne podkreślenie statusu prawnego poszukiwanych opiekunów. Urzędnicy szukają dla miesięcznego dziecka rodziny zastępczej, z wykluczeniem natychmiastowej adopcji. Zadaniem nowych opiekunów będzie codzienne karmienie, przytulanie i zapewnianie pełnego bezpieczeństwa maluchowi. Nie oznacza to jednak, że chłopiec pozostanie w ich domu już do końca życia.
– Naszym celem zawsze, o ile to możliwe, jest powrót dziecka do rodziny biologicznej – podkreśla Marta Bayer.
Forma pieczy zastępczej stanowi jedynie tymczasową przystań na okres, gdy biologiczni opiekunowie nie mogą należycie wywiązywać się ze swoich obowiązków. Równolegle Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie wraz z Ośrodkami Pomocy Społecznej wspierają matkę i ojca. Działania tych instytucji mają na celu wyciągnięcie dorosłych z kryzysu. Głównym założeniem jest bowiem stworzenie warunków pozwalających na to, aby dziecko w odpowiednim momencie bezpiecznie wróciło do rodzinnego gniazda.
Wyzwania dla rodzin zastępczych. Ogromna tęsknota dzieci
Ulokowanie małoletniego w bezpiecznym miejscu to dopiero wierzchołek góry lodowej. Podopieczni trafiający do nowego środowiska często zmagają się z bagażem dramatycznych przeżyć i traum. Zwykle towarzyszy im wszechogarniający lęk, smutek oraz niezrozumiałe dla nich samych emocje. Mimo trudnych sytuacji, przez które musieli opuścić swój dom, zazwyczaj nadal silnie odczuwają brak obecności swoich naturalnych rodziców.
– Bycie rodziną zastępczą to trudne wyzwanie – przyznaje dyrektorka PCPR.
Osoby decydujące się na przyjęcie maluchów muszą liczyć się ze skrajnymi reakcjami i huśtawką nastrojów. Jednego popołudnia małoletni może łaknąć czułości, by nazajutrz wpaść w furię i całkowicie odtrącić tymczasowych opiekunów. Dzieci często darzą miłością naturalną matkę i ojca, a jednocześnie próbują jakoś zaaklimatyzować się i stworzyć nowe relacje pod dachem obcych wcześniej ludzi.
Zdarza się bardzo często, że biologiczni opiekunowie zachowują prawo do regularnego widywania się z odebranym potomstwem. Częstotliwość oraz charakter tych spotkań są zawsze indywidualnie regulowane przez wymiar sprawiedliwości, który bierze pod uwagę aktualną kondycję danej rodziny.
Zastępczy rodzice nie są jednak pozostawieni samym sobie z całym tym ciężarem. Lokalny oddział PCPR dostarcza pełną dokumentację o maluchu, aktywnie angażuje się w gaszenie wszelkich pożarów wychowawczych i oferuje pomoc wykwalifikowanych fachowców. Urzędnicy towarzyszą nowym opiekunom na każdej płaszczyźnie, ponieważ fizyczne przyjęcie podopiecznego to zaledwie pierwszy krok na długiej drodze.
Oczekiwanie na adopcję. Prawne rozterki małoletnich
Prawdziwy dramat przeżywają małoletni tkwiący latami w systemie opieki tymczasowej. Brak odpowiednich i bezpiecznych warunków w biologicznym domu definitywnie blokuje szansę na ich powrót. Trzeba równocześnie pamiętać, że przebywanie u rodziny zastępczej wcale nie otwiera automatycznie furtki do natychmiastowego przeprowadzenia pełnej procedury adopcyjnej.
Gdy naturalni opiekunowie zachowują pełnię władzy rodzicielskiej i wykazują cień szansy na wyjście na prostą, pobyt malucha u obcych ludzi może się ciągnąć miesiącami. Wypowiadająca się w tekście Marta Bayer zaznacza, że zarówno skuteczne reaktywacje biologicznych rodzin, jak i sformalizowane adopcje należą w praktyce do rzadkości.
To jest właśnie największa bolączka przebywających w systemie pieczy. Dzieciaki nie są w stanie zamieszkać z powrotem u mamy i taty ze względu na toksyczne środowisko. Z kolei szansa na powrót do rodzinnego domu uniemożliwia rozpoczęcia procedury adopcji. W konsekwencji mnóstwo podopiecznych dorasta w zawieszeniu, będąc rozdartymi między pragnieniem odzyskania naturalnych rodziców a wizją stabilnego, adopcyjnego domu.
Procedury naboru w PCPR. Kto może zostać rodziną zastępczą?
Inicjatywę należy zacząć od telefonu lub wizyty w PCPR. Zgłaszający się przechodzą specjalne testy i odbywają kursy, lecz na starcie nie wymaga się od nich wiedzy o przepisach. Urzędnicy wspierają chętnych podczas całego procesu, rzetelnie przygotowując ich do zamieszkania z dzieckiem.
Obecnie absolutnie najpilniejszym zadaniem pozostaje zlokalizowanie bezpiecznego azylu dla miesięcznego malucha. Urzędnicy szukają kogoś, kto utuli go w momentach płaczu, zagwarantuje całodobową troskę i podaruje mu najistotniejszą dla noworodka rzecz: żelazne przekonanie o tym, że nie jest na świecie sam.
„Jeśli sam nie możesz pomóc, prosimy udostępnij ten post. Może właśnie dzięki Tobie dotrzemy do rodziny, której dziś tak bardzo potrzebujemy” – apeluje PCPR.
Jak napisali pracownicy centrum: „Dla tego maleństwa każdy gest ma znaczenie”.