Morderstwo w szkole koło Wyszkowa. Śledczy badają motyw internetowego wyzwania

Uzbrojony 15-latek wtargnął do placówki edukacyjnej pod Wyszkowem, śmiertelnie raniąc 37-letnią woźną. Dzień wcześniej inny napastnik zaatakował w Ostrołęce, a w Sierpcu służby udaremniły podobną rzeź. Wśród przerażonych rodziców narasta panika dotycząca kolejnych potencjalnych ataków, które rzekomo ma napędzać groźna gra internetowa.

Atak nożownika w Leszczydole-Nowinach. Nie żyje 37-letnia pracownica

W czwartek, 8 października, krótko przed godziną 9:00 rano doszło do dramatycznych scen w szkole podstawowej w miejscowości Leszczydół-Nowiny niedaleko Wyszkowa. Uzbrojony w ostre narzędzia piętnastolatek wtargnął do budynku i rzucił się na personel. Były uczeń tej placówki zranił trzy osoby, zanim ostatecznie obezwładnił go dyrektor. Najpoważniejsze obrażenia odniosła 37-letnia woźna, której życia nie udało się uratować pomimo natychmiastowej akcji reanimacyjnej.

To już kolejny wstrząsający incydent w województwie mazowieckim na przestrzeni zaledwie kilkudziesięciu godzin. Dzień wcześniej, 7 października, dziewiętnastoletni Jakub Z. zranił dziewięcioro uczniów i nauczycieli podczas ataku w ostrołęckiej szkole. Z kolei w czwartek w Sierpcu funkcjonariusze policji zatrzymali siedemnastolatka planującego podobną masakrę. W mieszkaniu chłopaka zabezpieczono dwa noże, a analiza jego telefonu ujawniła, że aktywnie szukał w sieci informacji o tym, jak przeprowadzić zbrodnię.

Te dramatyczne wydarzenia błyskawicznie wywołały lawinę spekulacji wśród lokalnej społeczności, która obawia się następnych uderzeń. Obecnie brakuje oficjalnych potwierdzeń ze strony służb dotyczących jakichkolwiek zorganizowanych planów kolejnych napaści. Atmosfera paniki jest jednak w pełni zrozumiała po dwóch niezwykle brutalnych atakach w placówkach oświatowych, które miały miejsce dzień po dniu.

Mnożą się pytania o ukryty motyw tych wstrząsających aktów agresji. Śledczy muszą ustalić, czy to jedynie nieszczęśliwy zbieg okoliczności, czy też za tą falą brutalności kryje się znacznie mroczniejsza tajemnica, o której plotkują mieszkańcy.

Wyzwanie internetowe motywem zbrodni pod Wyszkowem? Relacje świadków

Dziennikarz „Super Expressu” dotarł na miejscu zbrodni do Aleksandry Jaworskiej i Anny Bloch, które kojarzyły nastolatka z widzenia. Kobiety opisały go jako mocno wycofanego chłopca, rzekomo zmagającego się z trudnościami rodzinnymi. Wśród lokalnej społeczności błyskawicznie zaczęły mnożyć się domysły dotyczące bezpośredniego motywu tej okrutnej napaści.

Jeśli chodzi o informacje dotyczące tego, co mogło być przyczyną całej sytuacji, słyszałyśmy o rzekomym internetowym wyzwaniu, tzw. challenge'u. Miało ono polegać na wejściu do szkoły, zranieniu jak największej liczby osób, a następnie popełnieniu samobójstwa. Nie pamiętam dokładnie jego nazwy, ale pojawiała się nazwa związana z „wielorybem”, być może „niebieski wieloryb”. Te informacje znamy jednak tylko od innych rodziców i nie możemy potwierdzić, czy rzeczywiście mają coś wspólnego z tym zdarzeniem – opowiadają Aleksandra Jaworska i Anna Bloch.

To wyłącznie nieoficjalne plotki powtarzane obecnie przez przerażonych opiekunów. Śledczy w żaden sposób nie potwierdzili udziału piętnastolatka w internetowym wyzwaniu. Brakuje również jakichkolwiek twardych dowodów na bezpośredni związek tragedii pod Wyszkowem z pozostałymi dramatycznymi atakami na Mazowszu.

Zabójcza gra „Niebieski Wieloryb” powraca. Rodzice uczniów w strachu

Temat „Niebieskiego Wieloryba” zyskał w Polsce ogromny rozgłos w 2017 roku. Zgodnie z ówczesnymi doniesieniami, młodzi ludzie wciągnięci w tę aktywność musieli realizować drastyczne polecenia, polegające głównie na samookaleczaniu. Zwieńczeniem tej mrocznej aktywności miało być zmuszenie zmanipulowanego uczestnika do popełnienia samobójstwa.

Całym procederem aktywnie interesowały się wówczas organy ścigania. Ostatecznie specjaliści zajmujący się weryfikacją informacji w sieci dowiedli, że zjawisko to było mocno wyolbrzymione. Legenda o śmiertelnym wyzwaniu okazała się w głównej mierze internetową mistyfikacją, która zyskała niepotrzebny rozgłos wyłącznie dzięki pogoni za medialną sensacją.

Obecnie, tuż po dramatycznych wydarzeniach w Leszczydole-Nowinach, to złowrogie określenie na nowo powraca w rozmowach zszokowanych i pełnych obaw rodziców.

Pozostaje ustalić, czy to jedynie wytwór masowej paniki wywołanej serią tragicznych incydentów w placówkach edukacyjnych. Pytanie o to, czy wirtualne wyzwania mogą realnie popychać młodzież do zbrodni, wciąż pozostaje całkowicie otwarte. Wyjaśnieniem tych wszystkich wątpliwości oraz dokładnych motywów sprawców muszą się teraz zająć doświadczeni śledczy.

AKTUALIZACJA

Policja sprawdza doniesienia o internetowym wyzwaniu

Policja potwierdza, że dotarły do niej informacje o tajemniczym internetowym wyzwaniu, które może mieć związek z atakami na szkoły. Na miejsce tragedii pod Wyszkowem skierowano funkcjonariuszy zajmujących się cyberprzestępczością.

– Pojawiły się informacje o rzekomym challenge'u. Dlatego na miejsce przyjechali już policjanci z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. Ponieważ to wszystko rozgrywa się w sieci, dlatego policjanci właśnie zwalczający cyberprzestępczość są tu niezbędni i kluczowi. Są już na miejscu, działają – przekazała podinsp. Katarzyna Kucharska, rzeczniczka prasowa Komendy Wojewódzkiej Policji z siedzibą w Radomiu.

Policjanci badają teraz doniesienia o internetowym wyzwaniu i sprawdzają, czy tragedia pod Wyszkowem, krwawy atak w Ostrołęce oraz udaremniony atak w Sierpcu mogą być ze sobą powiązane.

Atak nożownika w szkole w Ostrołęce. Jakub Z. Chciał zabić 19 osób na 19. urodziny?

ROLKI