Do groźnego zdarzenia doszło w czwartkowy wieczór, 8 października, w okolicach godziny 22 na al. Powstańców Warszawy w miejscowości Reguły pod Pruszkowem. Trasa ta krzyżuje się z torami Warszawskiej Kolei Dojazdowej. Przystanek w Regułach to fragment popularnej linii WKD, która łączy Warszawę m.in. z Pruszkowem, Podkową Leśną oraz Grodziskiem Mazowieckim.
Informacja o zderzeniu osobówki ze składem kolejowym postawiła na nogi odpowiednie służby. Na miejsce szybko dotarli strażacy, załoga karetki pogotowia oraz policjanci. Ratownicy natychmiast przystąpili do weryfikacji stanu zdrowia osób biorących udział w wypadku oraz zabezpieczenia zniszczonego auta.
Z pierwszych policyjnych informacji wynika, że kierujący Nissanem dojechał do przejazdu wyposażonego w znak STOP. Kierowca najprawdopodobniej nie zastosował się do przepisów i wjechał prosto na tory. Brak szlabanów w tym miejscu ułatwił niefortunny manewr. Sekundy później w osobówkę uderzył jadący pociąg WKD, który pchał uszkodzony wóz przez niewielki odcinek po torowisku.
Mimo groźnie wyglądającej kolizji z wielotonowym pociągiem, na całe szczęście nikt z uczestników nie odniósł w tym zdarzeniu ciężkich obrażeń.
Brak poszkodowanych nie zamyka jednak sprawy dla kierującego autem osobowym. Mundurowi muszą teraz precyzyjnie zbadać wszelkie okoliczności tej kraksy. Śledczy sprawdzą czy znak STOP faktycznie został zignorowany, oraz czy mężczyzna miał szansę zauważyć zbliżający się pociąg. Bardzo pomocne w tej kwestii mogą okazać się nagrania z kamer zainstalowanych w pociągach WKD.
W wyniku kolizji ruch na linii WKD został całkowicie zablokowany. Zniszczone auto blokowało tory, co uniemożliwiało przejazd innym składom. Zanim pociągi wróciły na tory, odpowiednie służby musiały usunąć wrak oraz sprawdzić, czy infrastruktura nie uległa uszkodzeniu. Samochód odpowiednio zabezpieczono przed wyciekiem szkodliwych substancji, a następnie ściągnięto go z torowiska.