Spis treści
Przed sądem toczy się proces Bartosza G., któremu zarzuca się doprowadzenie do tragedii z kwietnia 2025 roku. Właśnie wtedy 16-letnia Maja z Mławy spotkała się z chłopakiem, ale ze spotkania już nie wróciła. Natychmiast rozpoczęto intensywne poszukiwania nastolatki. Dokładnie po tygodniu od zaginięcia natrafiono na makabryczne znalezisko. Zwłoki dziewczyny znajdowały się w pojemniku na odpady schowanym w zaroślach, w pobliżu firmy należącej do rodziny podejrzanego. Wyniki sekcji zwłok dowiodły, że 16-latka zmarła w wyniku rozległych obrażeń głowy, spowodowanych wielokrotnymi uderzeniami. Z ustaleń śledczych wynika, że sprawcą zbrodni miał być Bartosz G. Został on ujęty na terenie Grecji, dokąd udał się na szkolną wymianę bezpośrednio po dokonaniu morderstwa. Po przeprowadzeniu procedury ekstradycyjnej chłopak trafił z powrotem do kraju. Śledczy przyglądają się również zachowaniu matki podejrzanego, Katarzyny, która nęka bliskich zamordowanej nastolatki.
Tymczasem mecenas Agnieszka Prętczyńska, która jest nową obrończynią Bartosza G., wystosowała apel do dziennikarzy. Prawniczka prosi, aby nie łączyć słów i czynów matki oskarżonego z jej klientem, ponieważ nie stanowią one linii obrony w tej sprawie. Adwokatka dodaje, że stanowczo sprzeciwia się upublicznianiu nieprawdziwych informacji dotyczących dowodów oraz sytuacji procesowej jej klienta.
W oświadczeniu przekazanym redakcji „Super Expressu” adwokatka odniosła się też bezpośrednio do zamordowanej. Śmierć 16-latki to niewyobrażalny dramat — stwierdziła prawniczka. Mecenas podkreśliła, że bliscy Mai zasługują na szacunek w obliczu swojego bólu. Dodała również, że stanowczo sprzeciwia się obrażaniu i poniżaniu dziewczyny. Okazuje się jednak, że podczas posiedzenia wstępnego poprzedzającego proces w sprawie morderstwa adwokatka Bartosza wygłosiła zaskakujące oświadczenie.
Mecenas Agnieszka Prętczyńska krytykuje oskarżycieli. „Kształtują przekaz medialny”
Według doniesień portalu O2.pl, mecenas Agnieszka Prętczyńska dwa razy zwracała się do sądu z wnioskiem o zarządzenie przerwy, by porozmawiać ze swoim 18-letnim klientem. Przed rozpoczęciem rozprawy z 7 października 2026 roku przedstawiła również oświadczenie. Co istotne, na sali Sądu Okręgowego w Płocku była jedyną osobą reprezentującą oskarżonego – zabrakło tam jakichkolwiek członków jego rodziny.
„Obrona dwukrotnie występowała do sądu o udzielenie zezwolenia na ujawnienie informacji o tym, jak przebiegał proces, który doprowadził nas dzisiaj do tego miejsca. Niestety obrona otrzymała odmowę. Ostatni raz 5 października”
– przekazała adw. Agnieszka Prętczyńska.
„Chciałabym przypomnieć, że zgodnie z artykułem 241. Kodeksu karnego i jego paragrafem pierwszym, »kto bez zezwolenia udziela informacji z postępowania przygotowawczego, zanim zostaną ujawnione na sali sądowej, podlega karze grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności«. Oczywiście plotki nie są penalizowane. Jeśli ktoś nie dostał zarzutów, to oznacza, że nie przekazywał informacji z postępowania”
– kontynuowała mecenas.
Adwokatka Bartosza G. zignorowała kolejne pytania i odmówiła wyjaśnienia swoich słów. Serwis O2.pl sugeruje, że to stwierdzenie mogło stanowić aluzję do polemiki z Wojciechem Markiem Kasprzykiem, który reprezentuje ojca zmarłej Mai. Na początku października Prętczyńska zarzucała innym uczestnikom postępowania, że swoimi wypowiedziami tworzą medialny wizerunek sprawy, który zdaniem obrony odbiega od prawdy zawartej w aktach.
„Kasprzyk nie pozostał dłużny i odpowiedział, że obrona próbuje ocieplić wizerunek rodziny oraz oskarżonego. Zapewnił, że nigdy nie ujawnił czegoś, co nie było ludziom powszechnie znane oraz nie zakrzywiał rzeczywistości”
— czytamy na portalu O2.pl.
Na łamach „Super Expressu” informowaliśmy już o uszczypliwościach, jakie wymieniają między sobą obrońcy i oskarżyciele. Wszystko wskazuje na to, że ten spór szybko się nie zakończy. Będziemy na bieżąco monitorować przebieg tej sprawy.