Spis treści
Porwanie 9-latka na warszawskiej Białołęce. Ukrainiec zaatakował przed świętami
Sprawa z końca ubiegłego roku ponownie budzi ogromne emocje. Tuż przed okresem bożonarodzeniowym 36-letni obywatel Ukrainy Pavlo R. siłą wszedł do lokalu zajmowanego przez swoją dawną partnerkę i uprowadził jej 9-letnie dziecko. Szeroko zakrojona akcja poszukiwawcza przyniosła rezultat po kilku godzinach. Funkcjonariusze zlokalizowali sprawcę na otwartej przestrzeni przy ulicy Obrazkowej na Białołęce, gdzie na mrozie więził małoletniego. Stołeczni policjanci relacjonowali, że napastnik wyjątkowo brutalnie traktował ofiarę i szantażował mundurowych pozbawieniem życia chłopca.
Długotrwałe rozmowy negocjacyjne przyniosły skutek i stróże prawa oswobodzili dziecko. Poszkodowany w bardzo poważnym stanie natychmiast trafił do szpitala. 36-letni sprawca trafił do aresztu i szybko poznał listę zarzutów.
Zarzuty dla Pavlo R. Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga skierowała akt oskarżenia
Na początku czerwca Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga wydała oficjalny komunikat w tej sprawie. Pod koniec maja śledczy skierowali akt oskarżenia przeciwko 36-latkowi bezpośrednio do Sądu Okręgowego Warszawa-Praga. Prokurator Karolina Staros poinformowała o zgromadzeniu obszernego materiału dowodowego. Dokumentacja pozwoliła na sformułowanie bardzo długiej listy drastycznych czynów, których miał dopuścić się aresztowany mężczyzna w grudniu. Cytując za prokuraturą, polegały one na:
- kierowaniu wobec byłej partnerki gróźb pozbawienia zdrowia i życia jej i jej synów
- spowodowaniu lekkich obrażeń ciała byłej partnerki poprzez stosowanie wobec niej przemocy (szarpanie, przyciskanie do ściany, duszenie)
- zmuszaniu matki byłej partnerki do zaniechania wpuszczenia funkcjonariuszy Policji w związku z prowadzoną interwencją, poprzez użycie wobec niej przemocy, gróźb pozbawienia życia
- zniszczeniu telefonu należącego do byłej partnerki i telefonu jej matki
- uprowadzeniu małoletniego wbrew woli jego matki oraz pozbawienie go wolności
Jednak to dwa ostatnie wymienione przez prokuraturę czyny budzą największe emocje. Śledczy ujawnili bowiem, co dokładnie mężczyzna zrobił porwanemu 9-latkowi. Otóż najbardziej odrażające czyny 36-latka polegały na:
- „wzięciu zakładnika w osobie małoletniego syna byłej partnerki i przetrzymywaniu go ze szczególnym udręczeniem przez okres 7 godzin, na zewnątrz, przy niskiej temperaturze, odmawiając mu ciepłego ubrania, jedzenia i picia, z zastosowaniem wobec niego przemocy, co spowodowało liczne powierzchowne rany i zasinienia małoletniego, gróźb pobicia i zabójstwa, a to wszystko w celu zmuszenia funkcjonariuszy Policji do umożliwienia mu bezpośredniego kontaktu z byłą partnerką i zaniechania przez funkcjonariuszy Policji prowadzonych wobec niego czynności służbowych”
- „usiłowaniu zabójstwa małoletniego syna byłej partnerki poprzez uderzenie go nożem w szyję i spowodowanie w ten sposób rany z masywnym krwotokiem, z motywacji zasługującej na szczególne potępienie – chęci zemsty na byłej partnerce oraz w związku z wzięciem i przetrzymywaniem pokrzywdzonego jako zakładnika”
Przedstawicielka prokuratury podkreśliła skalę wykonanej pracy. Śledczy przesłuchali kilkadziesiąt osób i dokładnie sprawdzili notatki policyjne z całego przebiegu akcji na terenie Warszawy. Eksperci szczegółowo przeanalizowali karty leczenia szpitalnego ofiar oraz przygotowali specjalistyczne opinie dotyczące ran chłopca. Dodatkowo biegli psychiatrzy wydali ocenę stanu zdrowia psychicznego zatrzymanego sprawcy. Obecnie za wszystkie popełnione czyny mężczyźnie grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Polecany artykuł: