Spis treści
- Zakurzone pianino Ignacego Paderewskiego stało na korytarzu UMFC
- Jak odkryto pianino Ignacego Paderewskiego? Jeden telefon z Hamburga
- Rektor UMFC o znalezisku: „To prawdziwy instrument Ignacego Jana Paderewskiego”
- Testament Ignacego Paderewskiego. Jak bezcenne pianino trafiło do Warszawy?
- Pianino Ignacego Paderewskiego z UMFC przejdzie gruntowną renowację
- Muzeum Ignacego Paderewskiego na UMFC. Uczelnia ma plan na wykorzystanie pianina
- Ignacy Jan Paderewski był światową gwiazdą i premierem Polski
Oficjalna prezentacja tego wyjątkowego zabytku miała miejsce w piątek, 6 listopada, kiedy to obchodzono dokładnie 166. rocznicę urodzin Ignacego Jana Paderewskiego. Wydarzenie zorganizowano w warszawskiej siedzibie Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina przy ulicy Okólnik 2, w przestrzeni foyer sąsiadującej z salą koncertową.
Władze uczelni wyeksponowały nie tylko sam instrument, ale również należące do wybitnego absolwenta dokumenty, rękopisy, zdjęcia, telegramy oraz liczne nagrody i pamiątki. Zgodnie z ostatnią wolą artysty część tych zbiorów trafiła do jego macierzystej szkoły na mocy testamentu, w tym właśnie to niepozorne pianino, które przez długie lata stało zapomniane i zbierało kurz.
Zakurzone pianino Ignacego Paderewskiego stało na korytarzu UMFC
Przez wiele dekad społeczność akademicka pozostawała zupełnie nieświadoma historycznej wartości tego instrumentu. Traktowano go na równi z innymi sprzętami, które każdego dnia służyły młodym muzykom do wielogodzinnych, wyczerpujących ćwiczeń. Tak intensywna eksploatacja systematycznie pogarszała stan techniczny pianina, aż w końcu poziom zużycia uniemożliwił dalsze wykorzystywanie go podczas zajęć dydaktycznych i sprzęt odstawiono w kąt.
– „Od przynajmniej kilkunastu lat to pianino nie było już używane, bo znajdowało się w takim stanie, że studentom służyć nie mogło. Stało sobie na korytarzu, pokrywało się warstwami kurzu” – opowiada w rozmowie z „Super Expressem” Paweł Sroczyński, kanclerz Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina.
Niewiele brakowało, aby ten bezcenny obiekt podzielili los innych starych i zepsutych sprzętów. Przed utylizacją uratowała go wewnętrzna zasada warszawskiej uczelni, która zabrania pozbywania się jakichkolwiek instrumentów marki Steinway & Sons. Dzięki tej regule pianino przetrwało do momentu, w którym postanowiono zweryfikować widniejący na nim numer seryjny.
Jak odkryto pianino Ignacego Paderewskiego? Jeden telefon z Hamburga
Przełom nastąpił w marcu 2025 r., kiedy to przedstawiciele władz uniwersytetu przebywali z wizytą w Hamburgu. Kanclerz Paweł Sroczyński wysłał wówczas zapytanie z numerem seryjnym do polskiego oddziału firmy Steinway & Sons. Zamiast standardowej, krótkiej wiadomości zwrotnej, doczekał się pełnego emocji połączenia telefonicznego.
– „Przedstawiciel firmy nie odpisał mi na SMS-a. Od razu zadzwonił i pytał, gdzie ten instrument stoi i skąd mam jego numer. Wtedy otrzymałem informację, że jest to pianino podarowane Ignacemu Janowi Paderewskiemu” – relacjonuje Paweł Sroczyński.
Niezwykłą historię egzemplarza udowodniono dzięki dokumentacji zachowanej w archiwach samego producenta. Z zapisków wynika, że instrument powstał specjalnie dla Paderewskiego w 1900 r., tuż przed zakończeniem jego trasy koncertowej po USA i powrotem na Stary Kontynent. Zaprezentowane w Warszawie pianino opuściło fabrykę dokładnie 16 maja 1900 r.
Z informacji przekazanych przez władze uniwersytetu wynika, że instrument zamontowano w prywatnej kabinie wirtuoza na statku „Oceanic”. Dzięki temu słynny muzyk mógł z niego korzystać w trakcie rejsu przez Ocean Atlantycki.
Rektor UMFC o znalezisku: „To prawdziwy instrument Ignacego Jana Paderewskiego”
Rektor warszawskiej uczelni, prof. Tomasz Strahl, uważa, że udowodnienie autentyczności tego egzemplarza dorównuje rangą odkryciu prywatnych instrumentów innych wybitnych kompozytorów.
– „To prawdziwy instrument Ignacego Jana Paderewskiego, który przypłynął na pokładzie statku »Oceanic« w 1900 r. podczas podróży mistrza do Europy. To bezcenny instrument” – podkreśla rektor.
O wyjątkowości tego egzemplarza decyduje nie tylko renomowany producent, wiek czy budowa, ale przede wszystkim udokumentowana proweniencja wskazująca na genialnego właściciela. Chociaż uniwersytet nie zlecił jeszcze oficjalnej wyceny majątkowej znaleziska, to jego kierownictwo zaznacza, że historyczna i symboliczna wartość obiektu jest wręcz niepoliczalna.
– „Jest to świadek historii. Kiedy dotykam czegoś takiego, mam wrażenie, że dotykam jej pulsu. Gdzieś pomiędzy tymi klawiszami pozostaje energia i cząstka duszy Paderewskiego” – mówi prof. Tomasz Strahl.
Testament Ignacego Paderewskiego. Jak bezcenne pianino trafiło do Warszawy?
Brakuje pełnej dokumentacji, która pozwoliłaby prześledzić dokładną trasę, jaką instrument przebył, zanim znalazł się w stolicy. Przedstawiciele Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina zakładają, że włączenie go do uczelnianych zbiorów było bezpośrednim efektem zapisów testamentowych mistrza.
Słynny kompozytor przekazał w spadku swojej dawnej szkole liczne pamiątki osobiste, rękopisy oraz instrumenty. Odnalezione pianino prawdopodobnie trafiło do placówki w ten sam sposób, jednak nikt wówczas nie zarejestrował poprawnie informacji o jego niezwykłym właścicielu. Wiadomo, że po zakończeniu wojny sprzęt znajdował się w gmachach rządowych, a około 2012 r. przewieziono go do budynku przy ulicy Okólnik, gdzie najpierw służył studentom do nauki, a potem przez chwilę stanowił element ekspozycji.
– „Nikt nie odnotował, że jest to pianino Ignacego Jana Paderewskiego. Dlatego służyło studentom aż do momentu, w którym zostało tak zdegradowane, że nie mogło być dalej używane. Później stało i czekało na chwilę odkrycia” – wyjaśnia kanclerz Sroczyński.
Pianino Ignacego Paderewskiego z UMFC przejdzie gruntowną renowację
Chociaż autentyczność zabytku nie budzi żadnych wątpliwości, to jego obecna kondycja wyklucza organizowanie na nim regularnych występów. Dekady intensywnej eksploatacji przez studentów doprowadziły do poważnego zużycia klawiatury, wewnętrznego mechanizmu oraz części generujących dźwięk.
W najbliższym czasie obiekt przejdzie dokładne ekspertyzy oraz profesjonalne zabiegi konserwatorskie. Specjaliści działający na zlecenie uniwersytetu będą musieli ocenić, które z fabrycznych elementów uda się uratować, a które trzeba będzie naprawić lub zrekonstruować.
– „Najpierw instrument musi zostać doprowadzony do konserwatorskiej i instrumentalnej doskonałości. Na pewno wymaga remontu” – przyznaje prof. Tomasz Strahl, rektor uczelni.
Przywracanie świetności historycznemu zabytkowi wymaga zupełnie innego podejścia niż standardowa naprawa uszkodzonego pianina. Eksperci staną przed zadaniem połączenia pełnej sprawności muzycznej z maksymalnym zachowaniem oryginalnych części i śladów dawnego użytkowania, a władze UMFC nie ujawniły na razie ani harmonogramu, ani szacowanych kosztów tego przedsięwzięcia.
Muzeum Ignacego Paderewskiego na UMFC. Uczelnia ma plan na wykorzystanie pianina
Kierownictwo warszawskiej uczelni wyklucza scenariusz, w którym odnowiony zabytek zostanie jedynie zamknięty w szklanej gablocie jako niemy eksponat. Rektor nosi się z zamiarem zaaranżowania na terenie uniwersytetu specjalnej strefy historycznej dedykowanej Paderewskiemu, gdzie pianino stanowiłoby główny punkt wystawy otoczonej przez oryginalne dokumenty, zdjęcia, telegramy, rękopisy i odznaczenia.
– „Chcielibyśmy stworzyć muzeum albo przestrzeń upamiętniającą naszego wspaniałego absolwenta. Instrument powinien być udostępniany publiczności w ważnych chwilach dla uczelni i państwa polskiego” – mówi rektor.
Odrestaurowany zabytek mógłby uświetniać swoją obecnością najważniejsze wydarzenia akademickie, koncerty oraz uroczystości o randze państwowej. Władze szkoły liczą również na to, że po zakończeniu prac konserwatorskich instrument znów zacznie wydawać dźwięki.
– „Chciałbym, żeby ten instrument żył. Od czasu do czasu ktoś z naszych wybitnie utalentowanych pianistów mógłby zaprezentować jego brzmienie szerokiej publiczności” – dodaje prof. Tomasz Strahl.
Wiążące rozstrzygnięcia dotyczące przyszłych losów tego wyjątkowego egzemplarza oraz kształtu planowanej wystawy będą prawdopodobnie należały do Senatu Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina.
Ignacy Jan Paderewski był światową gwiazdą i premierem Polski
Na przełomie XIX i XX stulecia Ignacy Jan Paderewski cieszył się statusem międzynarodowej supergwiazdy, a jego występy w USA i Europie gromadziły prawdziwe tłumy. Rektor prof. Tomasz Strahl zestawia ówczesną sławę polskiego wirtuoza z dzisiejszą popularnością największych ikon muzyki pop oraz sportu.
– „Był najbardziej rozpoznawalnym Polakiem pierwszej połowy XX wieku. Można powiedzieć, że był celebrytą na miarę Michaela Jacksona. Wtedy taką pozycję mieli światowej sławy pianiści, a nie piłkarze czy artyści muzyki pop” – mówi rektor.
Twarz wybitnego Polaka regularnie gościła na łamach prasy, w kampaniach reklamowych oraz na rozmaitych towarach handlowych. Jak zauważa rektor uczelni, gaże koncertowe artysty w przeliczeniu na współczesną siłę nabywczą pieniądza mogły sięgać równowartości około czterech dolarów za pojedyncze tournée.
Ogromna rozpoznawalność na arenie międzynarodowej pozwoliła pianiście nawiązać bezpośrednie relacje z najważniejszymi liderami opinii i światowymi politykami. To właśnie dlatego w styczniu 1919 r. powierzono mu misję sformowania rządu w odradzającej się Polsce, a osobista przychylność prezydenta USA Woodrowa Wilsona wobec artysty zapewniła naszemu krajowi amerykańskie wsparcie podczas powojennej odbudowy i walk z bolszewikami.
Wybitny wirtuoz i mąż stanu był także wychowankiem warszawskiego Instytutu Muzycznego, czyli bezpośredniego poprzednika dzisiejszego Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina. Swoją edukację w murach tej placówki przyszły premier rozpoczął jeszcze w latach 70. XIX stulecia.