Piorun uderzył w dom dziecka pod Piasecznem. Potem pojawił się ogień

W środku nocy w placówce opiekuńczej w Pęcherach w pobliżu Piaseczna doszło do groźnego pożaru. Z relacji okolicznych mieszkańców wynika, że w trakcie burzy w dach uderzyła błyskawica. Budynek natychmiast stanął w płomieniach. W zagrożonym obiekcie przebywała dwunastka podopiecznych.

Wóz strażacki jadący na sygnale po mokrej drodze. O pożarze domu dziecka w Pęcherach przeczytasz na Eska Warszawa.
Autor: Pixabay.com Straż pożarna jedzie na ratunek.

Ogień pojawił się w jednym z obiektów wchodzących w skład zespołu powiatowych domów dziecka. Placówki zlokalizowane są przy ulicy Bolesława Chrobrego w Pęcherach i stanowią bezpieczne schronienie dla najmłodszych pozbawionych możliwości dorastania w swoich rodzinach. Powiat piaseczyński koordynuje funkcjonowanie tych domów i zapewnia całodobową opiekę nad podopiecznymi.

Duża akcja straży niedaleko piaseczna

Na miejsce zdarzenia błyskawicznie skierowano dziewięć zastępów straży pożarnej. W trwającej niemal cztery godziny akcji gaśniczej brało udział blisko trzydziestu przedstawicieli służb, walczących z żywiołem. Funkcjonariuszom ostatecznie udało się stłumić płomienie i całkowicie zażegnać niebezpieczeństwo.

- Działania straży pożarnej polegały na ugaszeniu poszycia dachu oraz sprawdzeniu, czy pożar nie rozprzestrzenił się dalej na poddasze - wyjaśnił w rozmowie z reporterem Radia ESKA bryg. Łukasz Darmofalski, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Piasecznie.

Kiedy wybuchł ogień nad bezpieczeństwem małoletnich czuwała dwójka wychowawców. Sytuacja rozwijała się bardzo dynamicznie jednak wszyscy przebywający wewnątrz zdołali opuścić budynek przed dotarciem służb. Żadna z osób biorących udział w tym incydencie nie odniosła najmniejszych obrażeń fizycznych.

Służby ratunkowe nie ustaliły jeszcze dokładnych strat materialnych wywołanych niszczycielską siłą ognia. Niezależnie od zniszczeń w infrastrukturze nagła nocna ewakuacja połączona z potężnym grzmotem oraz widokiem płonącego dachu stanowiły dla przebywających tam dzieci wyjątkowo stresujące i trudne przeżycie.

Policjant uratował z pożaru 17 osób, został ciężko ranny