Spis treści
Rodzina i znajomi żegnają Annę. Społeczność wietnamska w szoku po morderstwie
Tragedia, do której doszło na początku maja, wciąż wywołuje ogromne poruszenie wśród bliskich i przyjaciół Anny. 17 maja w kościele pw. św. Stanisława Kostki w Mrokowie zorganizowano nabożeństwo żałobne za duszę zamordowanej. Msza odbyła się w języku wietnamskim i przyciągnęła wiele osób wstrząśniętych losem kobiety. Pochodząca z Wietnamu ofiara nie miała w Polsce żadnych krewnych, oprócz własnych dzieci. Oświadczenie w tej sprawie wydało Stowarzyszenie Wietnamczyków w Polsce.
- Ta tragedia wstrząsnęła całą naszą społecznością. Obecnie analizowane są możliwości udzielenia wsparcia i pomocy osieroconym małoletnim dzieciom
- poinformował rzecznik prasowy tej organizacji, Karol Hoang.
Śledztwo w sprawie zabójstwa w Raszynie. Prokuratura ujawnia ustalenia
Do brutalnej zbrodni doszło 7 maja w podwarszawskim Raszynie. Prokurator Piotr Skiba poinformował w piątek o podjętych krokach prawnych.
- W związku ze zdarzeniem ujawnionym w Raszynie Prokuratura Rejonowa wszczęła śledztwo w sprawie zabójstwa kobiety poprzez oddanie w jej kierunku strzału z broni palnej. Prowadzenie śledztwa powierzono Komendzie Stołecznej Policji w Warszawie, Wydziałowi do Walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstwami -
- przekazał prokurator.
Jak nieoficjalnie ustalił se.pl, sprawcą był 67-letni były mąż ofiary, Bogusław G. Z zawodu był pilotem, a swoją przyszłą żonę poznał jeszcze w Wietnamie. Tam też wzięli ślub i doczekali się potomstwa, zanim wspólnie przenieśli się do Polski.
- W toku dotychczas przeprowadzonych czynności ustalono, że do mieszkania wynajmowanego przez pokrzywdzoną około godziny 16:00 przybył jej były mąż, Bogusław G. Sprawca, posługując się bronią palną, oddał jeden strzał w kierunku kobiety. Pokrzywdzona poniosła śmierć na miejscu -
- relacjonuje śledczy.
Zaraz po oddaniu strzału napastnik rzucił się do ucieczki. Policja natychmiast ruszyła w pościg, który miał jednak makabryczny finał.
- Po zdarzeniu sprawca zbiegł, a następnie udał się na cmentarz w Prażmowie w powiecie piaseczyńskim, gdzie targnął się na własne życie -
- uzupełnił prokurator Skiba.
Dzieci widziały egzekucję w Raszynie. Co się z nimi stanie?
Szczególnie przerażający jest fakt, że całe zajście obserwowały małe dzieci pary. To właśnie starsze z rodzeństwa zaalarmowało odpowiednie służby. Z informacji przekazanych w mediach społecznościowych przez przyjaciółkę zamordowanej wynika, że dzieci, będące obywatelami Polski, znajdują się już w bezpiecznym miejscu.
- Dzieci są otoczone najlepszą możliwą opieką -
- napisała, dodając z bólem, że nic nie zdoła już zwrócić im ukochanej mamy.
Od razu po dramatycznych wydarzeniach uruchomiono machinę pomocową dla rodzeństwa, co potwierdzili również śledczy.
- Małoletnie dzieci pokrzywdzonej, dzięki zaangażowaniu władz samorządowych, w szczególności wójta Gminy Raszyn, otrzymały niezbędną pomoc psychologiczną oraz zapewniono im opiekę w rodzinie zastępczej -
- przekazał Piotr Skiba z prokuratury.