Płacz i modlitwa za Annę z Raszyna. Osierociła dwójkę dzieci, które widziały jej śmierć

2026-05-08 19:45

W podwarszawskim Mrokowie odprawiono mszę w intencji Anny, która 7 maja zginęła z rąk swojego byłego partnera. Tragedia rozegrała się na oczach jej dwójki dzieci. Jak się okazało, morderca miał już na koncie wyrok za znęcanie się nad bliskimi.

Rodzina i znajomi żegnają Annę. Społeczność wietnamska w szoku po morderstwie

Tragedia, do której doszło na początku maja, wciąż wywołuje ogromne poruszenie wśród bliskich i przyjaciół Anny. 17 maja w kościele pw. św. Stanisława Kostki w Mrokowie zorganizowano nabożeństwo żałobne za duszę zamordowanej. Msza odbyła się w języku wietnamskim i przyciągnęła wiele osób wstrząśniętych losem kobiety. Pochodząca z Wietnamu ofiara nie miała w Polsce żadnych krewnych, oprócz własnych dzieci. Oświadczenie w tej sprawie wydało Stowarzyszenie Wietnamczyków w Polsce.

- Ta tragedia wstrząsnęła całą naszą społecznością. Obecnie analizowane są możliwości udzielenia wsparcia i pomocy osieroconym małoletnim dzieciom

- poinformował rzecznik prasowy tej organizacji, Karol Hoang.

Śledztwo w sprawie zabójstwa w Raszynie. Prokuratura ujawnia ustalenia

Do brutalnej zbrodni doszło 7 maja w podwarszawskim Raszynie. Prokurator Piotr Skiba poinformował w piątek o podjętych krokach prawnych.

- W związku ze zdarzeniem ujawnionym w Raszynie Prokuratura Rejonowa wszczęła śledztwo w sprawie zabójstwa kobiety poprzez oddanie w jej kierunku strzału z broni palnej. Prowadzenie śledztwa powierzono Komendzie Stołecznej Policji w Warszawie, Wydziałowi do Walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstwami -

- przekazał prokurator.

Jak nieoficjalnie ustalił se.pl, sprawcą był 67-letni były mąż ofiary, Bogusław G. Z zawodu był pilotem, a swoją przyszłą żonę poznał jeszcze w Wietnamie. Tam też wzięli ślub i doczekali się potomstwa, zanim wspólnie przenieśli się do Polski.

- W toku dotychczas przeprowadzonych czynności ustalono, że do mieszkania wynajmowanego przez pokrzywdzoną około godziny 16:00 przybył jej były mąż, Bogusław G. Sprawca, posługując się bronią palną, oddał jeden strzał w kierunku kobiety. Pokrzywdzona poniosła śmierć na miejscu -

- relacjonuje śledczy.

Zaraz po oddaniu strzału napastnik rzucił się do ucieczki. Policja natychmiast ruszyła w pościg, który miał jednak makabryczny finał.

- Po zdarzeniu sprawca zbiegł, a następnie udał się na cmentarz w Prażmowie w powiecie piaseczyńskim, gdzie targnął się na własne życie -

- uzupełnił prokurator Skiba.

Dzieci widziały egzekucję w Raszynie. Co się z nimi stanie?

Szczególnie przerażający jest fakt, że całe zajście obserwowały małe dzieci pary. To właśnie starsze z rodzeństwa zaalarmowało odpowiednie służby. Z informacji przekazanych w mediach społecznościowych przez przyjaciółkę zamordowanej wynika, że dzieci, będące obywatelami Polski, znajdują się już w bezpiecznym miejscu.

- Dzieci są otoczone najlepszą możliwą opieką -

- napisała, dodając z bólem, że nic nie zdoła już zwrócić im ukochanej mamy.

Od razu po dramatycznych wydarzeniach uruchomiono machinę pomocową dla rodzeństwa, co potwierdzili również śledczy.

- Małoletnie dzieci pokrzywdzonej, dzięki zaangażowaniu władz samorządowych, w szczególności wójta Gminy Raszyn, otrzymały niezbędną pomoc psychologiczną oraz zapewniono im opiekę w rodzinie zastępczej -

- przekazał Piotr Skiba z prokuratury.