- W jednej z warszawskich hal magazynowych wybuchł pożar spowodowany użyciem pirotechniki.
- Funkcjonariusze ujęli 11 osób związanych ze środowiskiem kibolskim, pięciu postawiono zarzuty.
- Zniszczenia wyceniono na kwotę 188 tysięcy złotych.
Ogień przy ulicy Kłobuckiej na Służewcu
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło 24 lutego w rejonie ulicy Kłobuckiej, w bliskim sąsiedztwie murów Aresztu Śledczego Warszawa-Służew. Płomienie objęły halę magazynową, jednak błyskawiczna reakcja służb ratunkowych zapobiegła katastrofie. Strażacy musieli działać pod presją czasu, aby nie dopuścić do rozprzestrzenienia się żywiołu na sąsiednie budynki.
"Szybkie powiadomienie, krótki czas wejścia do akcji od zgłoszenia pozwolił na zlokalizowanie źródła pożaru i niedopuszczenia do jego rozwinięcia na cały obiekt. Finalnie udało się obronić warsztat i przyległy magazyn" - relacjonowali strażacy.
Śledczy ustalili, że pojawienie się ognia nie było przypadkowe. Zgromadzony materiał dowodowy wskazuje, że pożar został wywołany celowo przy użyciu środków pirotechnicznych.
Zorganizowana akcja policji i zatrzymania chuliganów
Kryminalni ze stołecznej komendy dokładnie przeanalizowali zapisy z kamer monitoringu oraz zabezpieczone na miejscu ślady. Doprowadziło to do identyfikacji podejrzanych. W skoordynowanych nalotach w kilku miejscach jednocześnie zatrzymano łącznie 11 mężczyzn w wieku od 21 do 50 lat. Wszyscy zatrzymani są powiązani ze środowiskiem warszawskich pseudokibiców.
Poważne konsekwencje dla podpalaczy
Spośród zatrzymanej grupy, pięciu mężczyzn w wieku od 32 do 45 lat usłyszało prokuratorskie zarzuty. Odpowiedzą oni za sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób oraz mienia wielkich rozmiarów. Kodeks karny przewiduje za ten czyn karę pozbawienia wolności nawet do 8 lat. Pozostali zatrzymani zostali zwolnieni do domów po złożeniu wyjaśnień w charakterze świadków.