Proces ws. zabójstwa Mai z Mławy. Ojciec dziewczynki: „Po prostu się uśmiechał na sali. Nie okazał żadnej skruchy”

2026-11-02 18:00

Już 3 listopada rusza kolejny etap procesu w sprawie, która wstrząsnęła całą Polską. Chodzi o brutalne zabójstwo 16-letniej Mai z Mławy. Na sali sądowej ponownie spotkają się zdruzgotany ojciec ofiary i oskarżony Bartosz G., którego pozbawione skruchy zachowanie podczas ostatniego posiedzenia wywołało falę oburzenia. − Po prostu się uśmiechał na sali. Nie okazał żadnej skruchy − mówił ojciec zamordowanej. Co sąd ujawni 3 listopada?

Sąd Okręgowy w Płocku wyznaczył na 3 listopada termin kolejnej rozprawy w procesie oskarżonego o zabójstwo nastoletniej Mai z Mławy. Tego dnia rozpocznie się merytoryczną część postępowania. Wcześniej, jeszcze w październiku, podczas posiedzenia przygotowawczego, pan Jarosław musiał stanąć na sali rozpraw twarzą w twarz z oskarżonym Bartoszem G.

W mojej ocenie ten człowiek nie ma uczuć. Po prostu się uśmiechał na sali. Nie okazał żadnej skruchy − relacjonował po wyjściu z sali. Dla ojca, który stracił córkę, jedynym wyrokiem, jaki jest w stanie zaakceptować, jest 30 lat pozbawienia wolności bez możliwości wcześniejszego zwolnienia.

Jednak proces Bartosza G. to niejedyny wymiar tej sprawy. Lokalni społecznicy, zaangażowani w poszukiwania Mai, gdy ta była jeszcze uznawana za zaginioną, głośno mówią o swoich podejrzeniach. Ich zdaniem na ławie oskarżonych powinny zasiąść także osoby, które pomagały zacierać ślady. Kluczową zagadką pozostaje telefon dziewczyny, który odnaleziono w rejonie torów kolejowych, gdy Bartosz G. przebywał już na szkolnej wycieczce w Grecji.

Oczekujemy sprawiedliwości, że sprawa zostanie do końca wyjaśniona, że zostaną ukarani również ci, którzy pomagali zacierać ślady w sprawie − mówił Mariusz Zalewski, organizator mławskiego „Marszu Białych Aniołów”.

Przypomnijmy, 1 maja ubiegłego roku, ciało zamordowanej 16-latki odnaleziono w zaroślach, niedaleko firmy należącej do rodziny podejrzanego. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci były rozległe obrażenia głowy. Do zabójstwa miało dojść 23 kwietnia. Tuż po zbrodni chłopak wyjechał za granicę.

Został zatrzymany w Grecji na mocy Europejskiego Nakazu Aresztowania i pod koniec grudnia sprowadzony do Polski. W płockiej prokuraturze usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Konsekwentnie nie przyznaje się do winy i odmawia składania wyjaśnień.

Nadchodząca rozprawa będzie więc pierwszym momentem, w którym sąd zacznie dogłębnie analizować dowody i przesłuchiwać świadków, rzucając nowe światło na sprawę, która wciąż kryje wiele tajemnic.

Sonda
Śledzisz sprawę zabójstwa Mai z Mławy?
 

ROLKI