Nic nie zwiastowało nadchodzącej tragedii. W czwartek rano (8 października) jedna z kobiet z rady rodziców omawiała z woźną szczegóły zbliżającego się święta edukacji narodowej. Właśnie w trakcie tej rozmowy doszło do dramatycznych wydarzeń.
W pewnym momencie na szkolnym korytarzu zmaterializował się uzbrojony chłopak. Jego głowę chronił kask, a w dłoniach dzierżył duże, kuchenne ostrze.
− Spojrzał na mnie i mnie ominął. Byłam pierwsza.
W rozmowie z dziennikarzem Radia Eska bezpośredni świadek ataku opisywała te wstrząsające chwile. Gdy tylko młodzieniec przeszedł obok niej, natychmiast zaatakował drugą kobietę.
Ciosy trafiły 37-letnią Darię, pracującą na stanowisku woźnej, prywatnie matkę dwójki maluchów. Na miejsce wezwano śmigłowiec LPR i podjęto natychmiastową akcję ratunkową, jednak obrażenia okazały się zbyt rozległe – kobieta zmarła.
Przebieg zdarzenia zrelacjonował jeden z obecnych na miejscu świadków, który zidentyfikował napastnika. Z naszych informacji wynika, że 15-latek był dotąd postrzegany jako bezkonfliktowy, sympatyczny uczeń z bujną fryzurą afro. Nikt z otoczenia nie przewidział, że dokona tak brutalnej zbrodni.
Reakcja dyrektora na atak w Leszczydole-Nowinach
Kiedy agresor rozpoczął krwawą rzeź, drogę zastąpił mu dyrektor placówki. Bez dłuższego namysłu rzucił się na uzbrojonego w nóż nastolatka, by powstrzymać kolejne ataki. Choć sam odniósł rany, jego błyskawiczna reakcja najpewniej uratowała życie innym osobom w szkole.
Z naszych informacji wynika, że podczas obezwładniania napastnika i interwencji służb ratunkowych, nauczyciele starali się odizolować uczniów od rozgrywającego się dramatu. W zamkniętych salach lekcyjnych dzieciom włączono muzykę i filmy animowane, by zagłuszyć hałasy z korytarza.
Co doprowadziło do tego, że spokojny nastolatek sięgnął po nóż? Wśród lokalnej społeczności krążą dwie nieoficjalne teorie na temat motywów 15-letniego Wiktora. Pierwsza wskazuje na trudną sytuację rodzinną chłopaka.
− Wiedziałyśmy, że miał jakieś problemy w domu. Z tego, co słyszałyśmy, miał doświadczać przemocy fizycznej ze strony ojca.
Takie informacje w rozmowie z "Super Expressem" przekazały osoby z sąsiedztwa. Jednak istnieje też druga, znacznie bardziej przerażająca wersja wydarzeń, łącząca atak z niebezpiecznym trendem w sieci.
− Słyszałyśmy o rzekomym internetowym wyzwaniu, tzw. challenge'u. Miało ono polegać na wejściu do szkoły, zranieniu jak największej liczby osób, a następnie popełnieniu samobójstwa.
Tego rodzaju pogłoski przekazywały sobie kobiety powołując się na informacje krążące wśród rodziców. Policja nie odniosła się jeszcze oficjalnie do tych doniesień i na ten moment ich nie potwierdza.
Dramat w Leszczydole-Nowinach wpisuje się w serię podobnych incydentów w regionie. Zaledwie dobę wcześniej w jednej ze szkół w Ostrołęce również doszło do ataku. Z kolei w Sierpcu tego samego dnia ujęto nastolatka, który groził użyciem noża.