Spis treści
Zabójca ratownika w sądzie. Mówi o zaniku pamięci
W siedleckim sądzie rozpoczął się proces, który odbił się echem w całym kraju. Oskarżony Adam Cz. odpowiada za śmiertelne ugodzenie nożem 64-letniego Cezarego L., pracownika "Meditransu", a także za próbę odebrania życia innemu ratownikowi.
Dowieziony z aresztu śledczego w asyście funkcjonariuszy mężczyzna potwierdził przed sądem, że dopuścił się zbrodni. Broni się jednak całkowitym zanikiem pamięci, który miał być efektem wypicia alkoholu po zażyciu leków.
"Wiem, co się stało kiedy byłem u znajomych konkubiny, ale nie wiem dlaczego to zrobiłem, Zjadłem flaki i w tym momencie urwał mi się film" - przekonywał przed sądem Adam Cz. - "Myślę, że straciłem świadomość, bo popiłem leki wódką".
Z ustaleń śledztwa wynika, że w momencie ataku sprawca miał ponad 2 promile alkoholu we krwi.
Dramat na ulicy Sobieskiego. Ratownik zmarł przed operacją
Do krwawej zbrodni doszło 25 stycznia 2025 roku, krótko przed godziną 19. Dyspozytornia odebrała zgłoszenie o mężczyźnie z dusznościami w mieszkaniu przy ulicy Sobieskiego w Siedlcach. Karetka z dwoma ratownikami pojechała pod wskazany adres. Na miejscu ekipa zastała pijanego 58-latka z rozbitą głową. Gdy jeden z medyków zasugerował zszycie rany w szpitalu, Adam Cz. chwycił dwa noże. Zadał Cezaremu L. cios w klatkę piersiową, po czym ugodził 30-letniego Mateusza M. w rękę. Ciężko ranny 64-latek został przewieziony na blok operacyjny. Pomimo podjętej reanimacji, zmarł o 20:20 z powodu uszkodzenia serca.
Nawet dożywocie za śmierć Cezarego L.
Śledczy wnioskują o surowy wyrok. Prokuratura zaznacza w akcie oskarżenia, że atak na udzielających pomocy medyków wymaga najwyższego potępienia. Adam Cz. jest oskarżony o morderstwo i usiłowanie morderstwa. Ze względu na zaostrzenie kary, minimalny wyrok to 15 lat pozbawienia wolności, jednak mężczyźnie grozi dożywocie. Proces przed siedleckim sądem trwa.