Spis treści
Okolice świątyni oraz jej wnętrze zgromadziły ogromną liczbę uczestników pogrzebu. W ostatniej drodze zmarłemu towarzyszyli członkowie rodziny, znajomi, reprezentanci kadry kierowniczej służb mundurowych oraz liczni policjanci z rozmaitych wydziałów i pasjonaci jednośladów. Krewni zaznaczali, że żałobnicy dotarli na miejsce z najdalszych zakątków kraju. Wszyscy pragnęli uczcić pamięć 23-letniego Kacpra, którego motocykl wbił się w auto po nagłej zmianie pasa przez innego kierowcę.
Brat żegna Kacpra Mierzejewskiego. Wzruszające słowa na pogrzebie 23-letniego policjanta
Ogromne poruszenie wśród zgromadzonych wywołało osobiste przemówienie, które wygłosił starszy brat tragicznie zmarłego funkcjonariusza. „Nie był noblistą, olimpijczykiem, prezydentem ani papieżem. Był po prostu zwykłym człowiekiem, takim jak większość z nas. Ale z tej swojej zwyczajności wydobył coś zdecydowanie ponadprzeciętnego” – zaznaczył wyraźnie wstrząśnięty i zapłakany krewny.
Mężczyzna argumentował, że tłum na uroczystości stanowi świadectwo charakteru 23-latka. „Niektórzy przyjechali setki kilometrów, żeby towarzyszyć mu w ostatniej drodze. Nie wszyscy go znali, a mimo to przyszli tutaj z szacunku do naszej rodziny” – wyraził swą wdzięczność.
Zwrócono również uwagę na wielkie aspiracje zmarłego związane z założeniem munduru. „Bardzo długo starał się dostać do policji. Kiedy w końcu się udało, był ogromnie szczęśliwy. Jednocześnie strasznie nie lubił mówić o sobie i swoich sukcesach. Czasami nawet nie wiedziałem, że wydarzyło się u niego coś dobrego, bo po prostu nie chciał o tym opowiadać” – opisywał krewny 23-latka.
Zamiłowanie do zwierząt i wielkie serce. Kacper Mierzejewski niósł pomoc potrzebującym
Z opowieści wyłaniała się postać zawsze chętna do niesienia wsparcia każdemu, bez względu na stopień pokrewieństwa czy znajomości. „To Kacper częściej pomagał mnie niż ja jemu. Gdy trzeba było coś naprawić przy samochodzie, zawieźć kogoś do lekarza czy odebrać znajomego ze środka nocy – zawsze był do dyspozycji. Odmawiał tylko wtedy, gdy pomagał już komuś innemu” – relacjonował przemawiający.
Poruszono również temat bezinteresownego ratowania czworonogów. Zmarły funkcjonariusz kooperował z organizacją wspierającą bezdomne psy i był w stanie pokonać setki kilometrów przez cały kraj, żeby tylko dostarczyć zwierzę do nowych właścicieli.
Finał mowy został skierowany bezpośrednio do obecnych w kościele. „Kacper bardzo wysoko ustawił nam poprzeczkę. Niech to krótkie, ale pełne sensu życie będzie dla nas przykładem. Chciałbym, żebyśmy zapamiętali go jako człowieka dobrego i zawsze uśmiechniętego” – spuentował brat.
Przytoczył też charakterystyczne frazy używane przez zmarłego. „Kiedy coś szło nie po myśli, mówił: »Takie jest życie«. A kiedy wydawało się, że czegoś nie da się zrobić, odpowiadał: »Nie ma, że się nie da«” – skwitował.
Przemowa matki wzbudziła falę dodatkowych wzruszeń. „Kacper dla każdego z nas był kimś innym. Był Kacperusiem, Kapsem, Bąbelkiem. Dla innych był sąsiadem, przyjacielem, policjantem. Każdy miał swojego Kacpra” – usłyszeliśmy.
Matka głośno wyraziła podziw dla postawy swojego zmarłego dziecka. „Jestem dumna ze swojego synka. Jestem dumna z tego, jak go wychowaliśmy, i z tego, że na pierwszym miejscu zawsze stawiał innych oraz potrzebę pomagania – zarówno ludziom, jak i zwierzętom” – wyznała zgromadzonym.
Obserwując żałobników otaczających nekropolię oraz świątynię, uzupełniła swoją wypowiedź. „Sądząc po liczbie osób, które przyszły go pożegnać, myślę, że Kacper byłby zadowolony. Ja również jestem dumna, że po tej tragedii usłyszałam od tylu osób tak wiele ciepłych słów o moim synu” – oceniła.
W ostatnich słowach skierowała do tłumu ważny apel. „Pielęgnujcie relacje, które macie między sobą. To jest naprawdę nieocenione bogactwo” – poprosiła wszystkich matka.
Kacper Mierzejewski awansowany pośmiertnie. Wyjątkowe odznaczenie dla młodego policjanta
W trakcie czwartkowego pogrzebu poinformowano oficjalnie o nadaniu zmarłemu Kacprowi Mierzejewskiemu wyższego stopnia służbowego. Zdecydowano również o przyznaniu mu pamiątkowego Medalu 30-lecia Zarządu Wojewódzkiego NSZZ Policjantów działającego przy Komendzie Stołecznej Policji.
Mimo bardzo młodego wieku i zaledwie dwudziestu trzech lat życia, zmarły wypracował sobie ogromny szacunek, którego nie odda żaden order. Według relacji rodziny w każdej sytuacji potrafił wygospodarować czas dla potrzebujących. Zgromadzeni zapamiętają go przede wszystkim jako radosnego, życzliwego i niezwykle empatycznego kolegę.