Śmierć 13-letniej Roksany. Detektyw ujawnia tajemnicze wątki i żąda wyjaśnień

Odnalezienie ciała 13-letniej Roksany nie kończy sprawy, a wręcz mnoży kolejne dramatyczne pytania. Nadal nie wiadomo, dlaczego poszukiwania trwały ponad dwa tygodnie, kto skasował profile nastolatki w sieci oraz kto kupował jej alkohol. Zaangażowany w sprawę detektyw Kamil Sobkiewicz zapowiada dalszą walkę o prawdę i apeluje o zmiany, które uchronią innych przed podobną tragedią.

Służby nad Wisłą obok łodzi policyjnej. Na wstawce portret 13-letniej Roksany. O tragedii przeczytasz na Eska Warszawa.
Autor: reprodukcja Maciej Gos/Super Expres; Tadeusz Mróz

Przed południem we wtorek, 27 października, pod Mostem Świętokrzyskim wyłowiono z Wisły zwłoki. Wynajęty przez bliskich detektyw Kamil Sobkiewicz przekazał, że odnalezione ciało należy do zaginionej 10 października Roksany. Choć dla rodziny dziewczynki to ogromny cios, sam fakt zakończenia akcji poszukiwawczej nie zamyka sprawy. Wokół śmierci nastolatki wciąż mnożą się niewyjaśnione kwestie, które teraz pod nadzorem prokuratury szczegółowo bada policja.

Poszukiwania w Wiśle. Dlaczego trwały tak długo?

Wątpliwości budzi już sam przebieg akcji ratunkowej. Zarówno funkcjonariusze policji, jak i prywatny śledczy od samego początku zakładali scenariusz, w którym nastolatka wpada do wody. Mimo przyjętej hipotezy zwłoki Roksany wyłowiono z rzeki dopiero po 17 dniach, i to w odległości zaledwie około 50 metrów od schodków, gdzie widziano ją po raz ostatni.

Najbardziej dziwi fakt, że ten konkretny odcinek Wisły był już wcześniej sprawdzany przez odpowiednie służby. Kamil Sobkiewicz na własne oczy widział pracujących tam strażaków. Z tego powodu zespół detektywa odpuścił ponowne przeszukiwanie tego miejsca i skupił swoje wysiłki na dalszym biegu rzeki.

W tej sytuacji naturalnie nasuwają się pytania o ewentualne niedopatrzenia podczas pierwotnej akcji. Zastanawiające jest, dlaczego obecność wielu służb, praca płetwonurków oraz użycie zaawansowanego sprzętu nie przyniosły wcześniejszego rezultatu. Bliscy nastolatki być może nie musieliby żyć w dramatycznej niepewności przez ponad dwa tygodnie, gdyby działania okazały się skuteczniejsze.

Zaginięcie Roksany. Kto kasował jej konta i wiadomości?

Sporym znakiem zapytania pozostaje także aktywność na profilach społecznościowych zmarłej 13-latki. Detektyw wraz z osobami wspierającymi akcję poszukiwawczą ustalił, że po zaginięciu dziewczynki część jej kont w sieci po prostu zniknęła, natomiast z pozostałych ktoś wykasował historię rozmów i pojedyncze wiadomości.

Śledczy zastanawiają się, kto dysponował hasłami do profili nastolatki. Zachodzi podejrzenie, że nieznana osoba celowo zacierała ślady w internecie, próbując ukryć kompromitujące fakty, jednak jej motywy i tożsamość pozostają zagadką.

Obecnie nie udało się jeszcze ustalić dokładnego czasu wprowadzenia tych modyfikacji ani stojącej za nimi osoby. Według Kamila Sobkiewicza wątek ingerencji w media społecznościowe wymaga bezwzględnego wyjaśnienia przez organy ścigania.

Detektyw Kamil Sobkiewicz o spotkaniach młodzieży nad Wisłą

Prywatny śledczy alarmuje również w sprawie zachowania młodych ludzi, którzy regularnie gromadzą się na nadwiślańskich bulwarach. Z zebranych przez niego informacji wynika, że nieletni bez przeszkód piją nad rzeką alkohol, a w tle pojawiają się też podejrzenia o zażywanie środków odurzających. Przebywanie pod wpływem takich substancji tuż nad wodą i bez nadzoru dorosłych stwarza ogromne zagrożenie dla życia nastolatków.

„Czas skończyć z tą patologią” – mówi stanowczo detektyw.

W opinii Sobkiewicza kluczową kwestią jest teraz rozbudowa sieci kamer w okolicach Mostu Świętokrzyskiego. Obecny system ma martwe punkty i nie rejestruje dokładnie całej przeprawy oraz przyległego terenu. Przez te braki śledczy przez ponad dwa tygodnie nie potrafili odtworzyć ostatnich chwil życia Roksany.

Pełne pokrycie tego rejonu przez kamery miejskie mogłoby diametralnie zmienić bieg sprawy. Niewykluczone, że losy zaginionej nastolatki udałoby się poznać już w pierwszym dniu poszukiwań, gdyby monitoring działał właściwie.

Kto dostarczał alkohol 13-letniej Roksanie? Nowe ustalenia detektywa

W sprawie pojawia się jeszcze jeden bardzo niepokojący trop. Zespół detektywa ustalił, że w otoczeniu młodzieży funkcjonowała dorosła osoba transpłciowa podająca się za 12-letnią dziewczynkę, która w ten sposób zdobywała zaufanie nastolatek.

Według informacji zgromadzonych przez Kamila Sobkiewicza, to właśnie ta dorosła osoba zaopatrywała w alkohol nieletnich, w tym również koleżanki z bliskiego kręgu zmarłej Roksany.

„Wiemy, że ta osoba rozpijała młodzież. Mogła mieć wobec tych dziewcząt bardzo złe zamiary” – mówi detektyw.

Na ten moment brakuje dowodów łączących bezpośrednio tę znajomość z tragiczną śmiercią 13-latki. Zdaniem prywatnego śledczego relacja z dorosłą osobą jest jednak wątkiem wymagającym dogłębnego zbadania przez odpowiednie służby.

„Chcemy doprowadzić te wnioski do końca. Odnalezienie ciała to jeszcze nie koniec naszej pracy” – zapowiada Kamil Sobkiewicz.

Chociaż sama akcja poszukiwawcza znalazła swój tragiczny finał, kluczowe pytania pozostają bez odpowiedzi. Wciąż nie ustalono dokładnego przebiegu zdarzeń z tamtego październikowego wieczoru ani tego, czy śmierci 13-letniej Roksany można było w jakiś sposób uniknąć.

Zaginiona 13-letnia Roksana nie żyje? Ojciec Krzysztofa Dymińskiego znalazł ciało

ROLKI