Inwestor, spółka BBI Development, postawił kropkę nad i. Jak podaje tvn24.pl, podpisano umowę z generalnym wykonawcą, konsorcjum firm STRABAG i TKT Engineering. To zielone światło dla jednej z najbardziej wyczekiwanych i kontrowersyjnych inwestycji w stolicy. Prace budowlane mają ruszyć jeszcze w październiku.
Zgodnie z umową, budowa potrwa 50 miesięcy, a jej koszt sięgnie około 840 milionów złotych. W efekcie, w samym sercu miasta powstanie monumentalny, 170-metrowy apartamentowiec liczący 48 kondygnacji.
Od biurowca do apartamentowca
Początkowo Roma Tower miała być nowoczesnym biurowcem, z którego zyski z wynajmu miały częściowo trafiać do Archidiecezji Warszawskiej. Plany zakładały 62 tysiące metrów kwadratowych powierzchni biurowej, salę konferencyjną, centrum fitness i rozbudowane zaplecze handlowe. Jednak na początku tego roku nastąpił zwrot akcji. Inwestor uzyskał nową decyzję środowiskową, która całkowicie zmieniła przeznaczenie budynku. Zamiast biur, w wieżowcu znajdą się luksusowe apartamenty. Portal tvn24.pl zwrócił uwagę, że zwiększono także liczbę miejsc parkingowych − z 245 do 413. Nowy wygląd wieżowca pozostaje jednak owiany tajemnicą, gdyż po zmianie koncepcji poprzednie wizualizacje stały się nieaktualne.
Burzliwa historia wieżowca
Jak przypomina tvn24.pl, budowa Roma Tower od lat budziła ogromne emocje. Inwestycję od samego początku wspierał były metropolita warszawski, a działka historycznie należała do Kościoła. Z drugiej strony barykady stali mieszkańcy i aktywiści miejscy, którzy obawiali się, że tak wysoki budynek na zawsze zaburzy historyczną tkankę tej części Śródmieścia.
Portal informował również o staraniach przeciwników budowy, którzy chcieli wpisania działki do rejestru zabytków, co zablokowałoby inwestycję. Ich wniosek został jednak odrzucony najpierw przez mazowieckiego, a następnie przez generalnego konserwatora zabytków.
Źródło: tvn24.pl, pl.investing.com