Juri z warszawskiego ZOO skończyła 30 lat. To najstarszy mrówkojad olbrzymi na świecie
W czwartek 21 maja 2026 roku w warszawskim ogrodzie zoologicznym odbyło się wyjątkowe świętowanie. Samica mrówkojada olbrzymiego o imieniu Juri obchodziła swoje 30. urodziny. To wydarzenie przyciągnęło tłumy fanów, którzy chcieli zobaczyć jubilatkę i złożyć jej życzenia. Juri jest wyjątkowym zwierzęciem, ponieważ oficjalnie uznaje się ją za najstarszą przedstawicielkę swojego gatunku żyjącą pod opieką człowieka. Na wolności te zwierzęta żyją znacznie krócej, dlatego tak wysoki wiek jest ogromnym sukcesem warszawskich opiekunów.
Trzydziestolecie, no to te mrówkojady długo nie żyją na wolności, a tutaj to jest rekordzistka światowa - mówiła jedna z fanek obecnych w zoo.
Podczas spotkania przy wybiegu dorośli i dzieci dzielili się swoimi pomysłami na prezenty dla Juri. Najmłodsi najchętniej podarowaliby jej po prostu dużo smacznych mrówek, natomiast starsi fani wspominali o wielkim mrowisku lub termitierze, w której samica mogłaby swobodnie dłubać swoimi długimi pazurami. Goście życzyli jubilatce przede wszystkim zdrowia, spokoju i tego, aby nikt nigdy nie odebrał jej tytułu najstarszego mrówkojada świata.
Historia Juri w warszawskim ogrodzie zoologicznym. Przeżyła ciężką chorobę i doczekała się potomstwa
Juri przyjechała do Warszawy z Niemiec, gdy miała zaledwie półtora roku. To tutaj spędziła niemal całe swoje życie, stając się jedną z najważniejszych mieszkanek ogrodu. Przez te wszystkie lata samica była bardzo aktywna i doczekała się aż pięciorga dzieci. Ma trzech synów i dwie córki, które do dziś żyją i same się rozmnażają. Jednym z jej najbardziej znanych potomków jest samiec o imieniu Termit, który urodził się w 2005 roku i w tym roku skończył 21 lat.
Naszej mrówce udało być się najstarszą na świecie. Ma pięcioro dzieci, trzech chłopców i dwie dziewczynki, które żyją do tej pory i właśnie jej najstarsze dziecko, czyli Termit, który się urodził w 2005 roku, w tym roku obchodzi 21-lecie - mówiła Beata Jankowska, opiekunka zwierzęcia.
Dobra kondycja Juri w tak podeszłym wieku to wynik ogromnej pracy opiekunów i lekarzy weterynarii. W przeszłości samica zmagała się z bardzo poważnymi problemami zdrowotnymi, w tym z groźną ospą kocią. Walka o jej życie trwała wiele tygodni, a specjaliści czuwali przy niej nawet późno w nocy. Silny organizm zwierzęcia oraz szybka reakcja pracowników zoo pozwoliły jej wyjść z tej opresji obronną ręką i doczekać tak pięknego jubileuszu.
Kiedy zachorowała na ospę kocią, no to walczyliśmy o jej życie, nawet przyjeżdżaliśmy o godzinie 20, lekarze przyjeżdżali o godzinie 20, żeby ją leczyć. Także to jej silny organizm, to też razem to się wszystko łączy - dodała Beata Jankowska.
Polecany artykuł:
Co je mrówkojad w zoo? Specjalny tort zamiast żywych mrówek
Choć nazwa gatunku sugeruje, że głównym składnikiem pożywienia Juri są owady, w warunkach ogrodu zoologicznego jej dieta wygląda zupełnie inaczej. W Polsce mrówki są pod ochroną, a zapewnienie tak dużej ich liczby, jaka byłaby potrzebna do wykarmienia zwierzęcia, jest praktycznie niemożliwe. Dlatego Juri dostaje dietę zastępczą, która została opracowana przez ekspertów z Dortmundu. Z okazji urodzin opiekunowie przygotowali dla niej specjalny tort, który jednak w niczym nie przypomina wypieków znanych ludziom.
A było przygotowywane dla niej jedzonko tutaj, pokarm dla psów, owoce, płatki owsiane, serca wołowe. Także wszystko jest to zmiksowane na taką papkę, żeby mogła jeść, bo oczywiście jest szczerbakiem i nie ma zębów. [...] Jest to dieta zastępcza dla niej, a opracowana w zoo w Dortmundzie, gdzie jest centrum hodowli w ogóle mrówkojadów - wyjaśniła opiekunka.
Posiłek dla mrówkojada musi mieć formę papki, ponieważ zwierzęta te nie mają zębów i zlizują pokarm swoim długim, lepkim językiem. Skład tortu, w którym znalazły się serca wołowe, owoce i płatki owsiane, może wydawać się dziwny, ale dla Juri to zestaw idealny, dostarczający wszystkich niezbędnych składników odżywczych. Dzięki takiemu dbaniu o jadłospis samica mimo 30 lat na karku wciąż cieszy się dobrym zdrowiem i apetytem, co pozwala z optymizmem patrzeć w jej przyszłość w warszawskim zoo.