Spis treści
Zatrzymanie "wora w zakonie" w stołecznym hotelu
Określenie „wor w zakonie” to w bezpośrednim przekładzie z języka rosyjskiego „złodziej w prawie”, co w praktyce oznacza w pełni zawodowego i zhierarchizowanego kryminalistę. Jest to najwyższy możliwy stopień w strukturach wschodniej mafii, który nadaje się jedynie wyjątkowo wpływowym przestępcom, pełniącym funkcję swoistych patronów całych szajek. Patrząc na ujętego właśnie w stolicy tęgiego mężczyznę z rzednącymi włosami, ubranego w zwykły dres, trudno na pierwszy rzut oka dostrzec w nim potężnego bossa podziemia.
Pozory jednak mylą, a o skali realnego zagrożenia najlepiej świadczą oficjalne komunikaty operacyjne przekazywane przez organy ścigania.
- Funkcjonariusze ustalili czasowe miejsce pobytu mężczyzny, posiadającego status „wora w zakonie”, który ukrywał się w Polsce. 44-letni mężczyzna był osobą o wysokiej pozycji w strukturach postsowieckiej przestępczości zorganizowanej i wcześniej był skazany za poważne przestępstwa, w tym za zabójstwo - przekazuje nadkom. Marta Sulowska z policji na Woli.
Polecany artykuł:
Zatrzymany 44-latek dysponował szeroką siecią mafijnych powiązań i od dłuższego czasu bardzo aktywnie działał w wschodnim półświatku, biorąc regularnie udział w siłowych starciach między różnymi frakcjami bandyckimi. Mężczyzna figurował na międzynarodowych listach osób ściganych oraz objęto go całkowitym zakazem wjazdu na terytorium strefy Schengen. Mimo to przebywał nielegalnie w naszym państwie, skąd potajemnie koordynował brudne interesy. Jego kariera została jednak gwałtownie przerwana przez wspólną obławę Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz wolskich śledczych w obiekcie noclegowym.
Gangi zza wschodniej granicy rosną w siłę
Ostatnie dwanaście miesięcy przyniosło drastyczny skok liczby obcokrajowców zamieszanych w działanie zorganizowanych struktur kryminalnych operujących w granicach RP.
- Rosyjskojęzyczne struktury przestępcze zakorzeniają się nad Wisłą - ostrzegają eksperci.
Z ubiegłorocznych danych wynika, że odsetek cudzoziemców podejrzewanych o przynależność do struktur mafijnych podskoczył o 44 procent, natomiast w samym środowisku rosyjskojęzycznym wzrost ten wyniósł blisko 45 procent. W efekcie już co dziesiąta osoba z prokuratorskimi zarzutami o udział w zorganizowanej grupie w naszym kraju nie ma polskiego obywatelstwa. Funkcjonariuszom Centralnego Biura Śledczego Policji udało się w minionym roku zlikwidować 157 gangów – 131 z nich miało charakter krajowy, 20 międzynarodowy, a sześć składało się z osób rosyjskojęzycznych. W grupie 265 oskarżonych obcokrajowców dominowali reprezentanci wschodu (łącznie 216 osób): wśród nich było 111 obywateli Ukrainy, 45 Białorusinów oraz 23 Ormian.
Rodzime formacje mundurowe intensywnie zbroją się do konfrontacji z niebezpieczeństwami nadciągającymi ze wschodu. Komenda Główna prowadzi obecnie zaawansowane prace nad utworzeniem nowej, specjalistycznej jednostki operacyjnej – Narodowego Biura Śledczego Policji.
- Zakończenie wojny w Ukrainie może zasadniczo zmienić sytuację bezpieczeństwa w Polsce i całej Europie. Przewidujemy wzrost przestępczości - mówił "Super Expressowi" niedawno Komendant Główny Policji Marek Boroń.
Organy ścigania prognozują, że w niedalekiej przyszłości skokowo wzrośnie skala takich zjawisk jak nielegalny obrót bronią palną i masowe wprowadzanie do obiegu brudnych pieniędzy, w tym poprzez skomplikowane systemy oparte na wirtualnych walutach. Spodziewana jest także zintensyfikowana aktywność na rynkach przemytu środków odurzających.
- Problem dotyczy tego co się wydarzy po demobilizacji wojsk. Musimy się przygotować na napływ „weteranów” m.in. do Polski. Ci, którzy dzisiaj mają doświadczenie frontowe, są potencjalnie najlepszymi żołnierzami dla zorganizowanych grup przestępczych. A broń, która przestanie być wykorzystywana na froncie, może trafić na czarny rynek także w Polsce - mówił „Super Expressowi” komendant Boroń.
Licząc od maja poprzedniego roku, połączone siły CBŚP, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz standardowych wydziałów policji zdołały zlokalizować i ująć w naszym kraju aż sześciu kryminalistów ze statusem „wora w zakonie”. Nawet jeżeli nie zawsze śledczy dysponują mocnymi dowodami na popełnienie przez nich czynów zabronionych na polskiej ziemi, sam fakt ukrywania się tak wysoko postawionych bossów traktowany jest jako skrajne ryzyko dla porządku publicznego. Sytuację potęguje fakt, że przeważająca część tych przestępców posiada twarde zakazy przebywania w państwach grupy Schengen, wynikające z dawnych wyroków zagranicznych. Dzięki zdecydowanym działaniom prawnym znaczna część rozpracowanych mafiosów została już natychmiastowo deportowana za nasze granice.