W 15. rocznicę ślubu utonął podczas kąpieli w rzece. Znajomy Pawła: "Pękło mu serce"

2026-08-19 9:23

Zwykła kąpiel w rzece z przyjaciółmi zakończyła się dramatem na dzikim kąpielisku. 48-letni Paweł zniknął pod wodą, a jego desperackie próby utrzymania się na powierzchni nie przyniosły rezultatu. Chociaż ratownicy wydobyli go z rzeki po kilkudziesięciu minutach, długa reanimacja nie zdołała przywrócić mu życia. Zginął w dniu swojej rocznicy ślubu.

  • Mężczyzna zaczął topić się na oczach swoich kolegów.
  • Służbom ratunkowym zajęło kilkadziesiąt minut odnalezienie go pod wodą.
  • Pomimo podjęcia akcji reanimacyjnej życia 48-latka nie udało się uratować.
  • Zmarł dokładnie w 15. rocznicę swojego ślubu.
W tym regionie utonęło aż 5 osób. Wśród ofiar 11-latka

Tragiczny finał kąpieli w Bugu

Pochodzący z mazowieckiego Wyszkowa 48-letni Paweł K. od zawsze świetnie pływał. Wychowywał się w pobliżu rzeki, dlatego pokonywanie Bugu nawet w najszerszych miejscach nie sprawiało mu najmniejszego problemu. Niestety, ta konkretna przeprawa zakończyła się fatalnie. Mężczyzna miał świadomość, że jego forma fizyczna spadła przez wypalanie dwóch paczek papierosów każdego dnia, jednak wciąż pragnął bić własne rekordy w wodzie.

Na początku sierpnia Paweł udał się z dwoma znajomymi nad rzekę w okolice miejscowości Ogrodniki i Drohiczyn. Pierwszy dzień upłynął im na nieustannych kąpielach, a 48-latek niemal w ogóle nie wychodził na brzeg. Kolejnego dnia jego nastrój gwałtownie się zmienił, stał się markotny i sprawiał wrażenie głęboko zamyślonego.

- Za chwile pobiegł do wody, odpływając daleko od brzegu. W pewnym momencie znikł pod powierzchnią, machał rękoma, raz się wynurzał, za sekundę znowu znikał pod wodą. Razem z drugim kolega Bartkiem skoczyliśmy na ratunek, ale zanim do niego dopłynęliśmy poszedł całkowicie pod wodę. W tym miejscu rzeka jest bardzo szeroka i są potworne wiry. Nasze nurkowanie na nic się nie zdało. Ktoś z brzegu powiadomił służby. Strażacy po kilkudziesięciu minutach wyciągnęli Pawła, ale już było późno. Pomimo reanimacji zmarł na miejscu. Okazało się, że płynąc zasłabł w wyniku nagłego zatrzymania krążenia - ociera łzy Adam Jakubiak (50 l.) znajomy Pawła, do którego dotarł portal se.pl.

Zmarł w rocznicę ślubu

Późniejsze ustalenia służb potwierdziły, że w trakcie pływania mężczyzna nagle osłabł z powodu zatrzymania akcji serca.

– Nie mogę tego zrozumieć czy to przeznaczenie czy taki zabieg okoliczności, że Paweł utopił się tego samego dnia, w którym 15 lat temu 5 sierpnia wziął ślub z Agata (45 l.) - zastanawia się pan Adam.

Na jednym z letnich wypadów nad rzekę 16 lat temu poznał Agatę, z którą po roku znajomości zawarł związek małżeński. Niestety rozwiedli się w ubiegłym roku. Rozwód był z winy Agaty, a chłopak to bardzo przeżył. - Według mnie to wszystko spowodowało, że pękło mu serce w wodzie - podsumowuje.