Pilotaż prohibicji w Warszawie za nami
Wprowadzenie nocnej prohibicji w całej stolicy to konsekwencja trwającego od 1 listopada 2025 roku pilotażu, który obowiązywał w dzielnicach Śródmieście i Praga-Północ. Sekretarz Maciej Fijałkowski przedstawił radnym szczegółowe podsumowanie programu „Bezpieczna Noc”. Dane Straży Miejskiej z okresu listopad-styczeń wskazują na znaczący spadek interwencji. W dzielnicach objętych zakazem odnotowano ponad 10-procentowy spadek interwencji w dzień i ponad 15-procentowy w nocy. Spadek interwencji w tych dzielnicach wyniósł 23,7 proc., podczas gdy w pozostałych 11,1 proc.
Największy spadek, o 26 proc., zanotowano w Śródmieściu. Komenda Stołeczna Policji potwierdza te tendencje, raportując spadek liczby interwencji o ponad 37 proc., a wykroczeń przeciwko ustawie o wychowaniu w trzeźwości o 43 proc. Niestety, zaobserwowano wzrost interwencji w sąsiednich dzielnicach, co może sugerować przeniesienie problemu poza strefę objętą zakazem.
Badanie telefoniczne mieszkańców wykazało, że 69 proc. ankietowanych jest świadomych programu, a 58 proc. popiera wprowadzenie nocnej prohibicji. W Śródmieściu poparcie to wynosi 68 proc., a na Pradze-Północ 63 proc.
Warszawa dołącza do miast z ograniczeniami sprzedaży alkoholu
Wprowadzenie zakazu nocnej sprzedaży alkoholu w Warszawie to element szerszego trendu w całej Polsce. Prezydent Rafał Trzaskowski, początkowo sceptyczny, poparł ideę pilotażu, a teraz rozszerzenia zakazu na całe miasto. Warszawa dołączyła tym samym do ponad 200 samorządów, które już wprowadziły podobne regulacje. Pełna nocna prohibicja obowiązuje m.in. w Krakowie, Bydgoszczy, Gdańsku i Szczecinie.
Inne miasta, jak Poznań czy Wrocław, zdecydowały się na ograniczenia jedynie w centrum. Od początku 2026 roku, podobne zakazy zaczęły funkcjonować również w Lublinie, Ełku, Opolu i Kole.
Nie brak jednak również głosów sprzeciwu - krytycy wprowadzanych zmian wskazują na ograniczanie wolności i prawa do wyboru oraz zachętę do stworzenia szarej strefy podziemnego rynku sprzedaży alkoholu, często o wątpliwym pochodzeniu. Zamiast zakazów woleliby także nacisk na edukację i uświadamianie społeczeństwa.