- Do lądowania skoczka doszło na prywatnym terenie.
- Śmigłowiec ratunkowy LPR ewakuował poszkodowanego do szpitala.
- Jak przekazał Miejski Reporter, ranny mężczyzna przez cały czas trwania akcji ratunkowej zachował przytomność.
Twarde lądowanie spadochroniarza w Chrcynnie
Wypadek wydarzył się w sobotę, 25 lipca, podczas wykonywania skoku spadochronowego. Z nieustalonych jeszcze przyczyn mężczyzna zakończył lot na polu znajdującym się obok domu jednorodzinnego, poza właściwym miejscem lądowania. Na miejsce skierowano strażaków z Nowego Dworu Mazowieckiego i OSP Nasielsk, zespół ratownictwa medycznego oraz śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Poszkodowany był przytomny. Po udzieleniu pierwszej pomocy został przetransportowany do szpitala.
Na razie nie wiadomo, co doprowadziło do niebezpiecznego lądowania. Wyjaśniane jest, dlaczego spadochroniarz nie doleciał do wyznaczonej strefy i czy na przebieg skoku mogły wpłynąć warunki atmosferyczne lub inne czynniki.
Obecnie służby szczegółowo badają przyczyny oraz dokładny przebieg tego niefortunnego skoku. Warto przypomnieć, że lądowisko w Chrcynnie kojarzy się z jednym z najczarniejszych dni w polskim lotnictwie sportowym. To właśnie tam w lipcu 2023 roku maszyna typu Cessna 208B z impetem wbiła się w budynek hangaru, pod którym przed złą pogodą chronili się ludzie. W wyniku tamtej katastrofy życie straciło sześć osób, z czego pięć zginęło na miejscu, a kolejna ofiara zmarła już w placówce medycznej. Obrażenia odniosło wówczas osiem osób. Wśród tragicznie zmarłych znalazła się między innymi Karina L. - wybitna spadochroniarka i wielokrotna mistrzyni kraju, co wywołało ogromny wstrząs w całym sportowym środowisku lotniczym.
Źródło: Miejski Reporter; se.pl