56-latek w Mercedesie wylądował w stawie
Poranne zgłoszenie o tym niecodziennym incydencie drogowym błyskawicznie postawiło na nogi pułtuskie służby.
- Przed godziną 6:00 kierujący Mercedesem E220, jadąc od strony Białowieży w kierunku Trzcińca, wpadł do stawu. Na miejsce natychmiast zostali zadysponowani funkcjonariusze policji i straży pożarnej - przekazała oficer prasowa KPP w Pułtusku kom. Milena Kopczyńska.
Za kierownicą auta siedział 56-latek z Warszawy. Na łuku drogi mężczyzna skupił się na regulacji radia. W pewnym momencie stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na pobocze i wylądował w wiejskim stawie.
- Gdy pojazd dopłynął do brzegu, 56-latek zdołał sam opuścić auto i wyjść z wody. Nie wymagał pomocy medycznej. Natomiast do jego auta potrzebny był specjalistyczny sprzęt strażaków, dzięki któremu wyciągnięto pojazd na brzeg - poinformowała kom. Kopczyńska.
56-latek otrzymał ostatecznie mandat w kwocie 500 zł.
Kierowca uderzył w drzewo, to spadło na radiowóz - zobacz zdjęcia: