Wystarczyła chwila nieuwagi. 56-letni kierowca Mercedesa wjechał prosto do stawu

2026-05-23 15:55

W czwartek, 21 maja w miejscowości Trzciniec w powiecie pułtuskim doszło do bardzo groźnej sytuacji. 56-latek wylądował Mercedesem w stawie, z którego pojazd musieli później wyciągać strażacy. Mężczyzna nie odniósł obrażeń, a mundurowi szybko ustalili, że stracił panowanie nad pojazdem, gdy... regulował radio.

policja

i

Autor: Pexels / SHOX ART; KPP w Pułtusku/ Materiały prasowe

56-latek w Mercedesie wylądował w stawie

Poranne zgłoszenie o tym niecodziennym incydencie drogowym błyskawicznie postawiło na nogi pułtuskie służby.

- Przed godziną 6:00 kierujący Mercedesem E220, jadąc od strony Białowieży w kierunku Trzcińca, wpadł do stawu. Na miejsce natychmiast zostali zadysponowani funkcjonariusze policji i straży pożarnej - przekazała oficer prasowa KPP w Pułtusku kom. Milena Kopczyńska.

Za kierownicą auta siedział 56-latek z Warszawy. Na łuku drogi mężczyzna skupił się na regulacji radia. W pewnym momencie stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na pobocze i wylądował w wiejskim stawie.

- Gdy pojazd dopłynął do brzegu, 56-latek zdołał sam opuścić auto i wyjść z wody. Nie wymagał pomocy medycznej. Natomiast do jego auta potrzebny był specjalistyczny sprzęt strażaków, dzięki któremu wyciągnięto pojazd na brzeg - poinformowała kom. Kopczyńska.

56-latek otrzymał ostatecznie mandat w kwocie 500 zł.

Kierowca uderzył w drzewo, to spadło na radiowóz - zobacz zdjęcia:

Łódzcy policjanci uratowali mężczyznę z pożaru
Rozmowa na Plus
Kobieta w mundurze – blaski i cienie służby w policji