Z Warszawy nie było miejsca. Turyści na Madagaskar polecieli z Radomia. Lotnisko skorzysta na problemach Okęcia?

2026-06-16 9:00

Brak wolnych slotów na Lotnisku Chopina sprawił, że turyści lecący na Madagaskar musieli rozpocząć podróż z Radomia. Dla lokalnego portu był to historyczny lot. Po raz pierwszy obsłużono zarówno ten egzotyczny kierunek, jak i Boeinga 787 Dreamliner. Polskie Porty Lotnicze przekonują, że podobnych sytuacji może być więcej, a Radom ma szansę przejąć część ruchu, dla którego zabraknie miejsca w Warszawie.

Lotnisko Warszawa-Radom
Autor: TOMASZ RADZIK / SUPER EXPRESS/ Archiwum prywatne
  • Pierwszy w historii lot z Radomia na Madagaskar odbył się z powodu braku slotów na Lotnisku Chopina.
  • Rejs obsłużył Boeing 787 Dreamliner włoskiej linii czarterowej Neos Air.
  • PPL liczy, że podobne operacje pomogą rozwinąć ruch pasażerski na lotnisku w Radomiu.

Madagaskar zamiast Warszawy

W niedzielę z lotniska Warszawa-Radom wystartował pierwszy w historii portu czarter na Madagaskar. Jak wyjaśnił rzecznik Polskich Portów Lotniczych Piotr Rudzki, decyzja nie była jednak związana z nową strategią touroperatora, lecz z problemami na Lotnisku Chopina.

W terminie wybranym przez biuro podróży Itaka zabrakło wolnych slotów startowych w Warszawie. Konieczne było więc znalezienie alternatywy. Wybór padł na Radom, który dysponował odpowiednią infrastrukturą i wolnymi możliwościami operacyjnymi.

Historyczny lot i debiut Dreamlinera

Rejs obsługiwał Boeing 787-9 Dreamliner należący do włoskiej linii Neos Air. Był to jednocześnie pierwszy lot tego przewoźnika do Radomia, debiut Dreamlinera na tym lotnisku oraz inauguracja połączenia na Madagaskar. Przedstawiciele PPL podkreślają, że obsługa dużego samolotu dalekiego zasięgu pokazuje możliwości portu. Dotychczas lotnisko kojarzone było głównie z mniejszymi maszynami wykorzystywanymi przez tanie linie i przewoźników czarterowych.

Koniec turbulencji lotniska w Radomiu?

Zdaniem PPL podobne sytuacje mogą zdarzać się częściej. Czarterowi przewoźnicy często planują operacje z krótszym wyprzedzeniem niż linie regularne. Gdy na Okęciu zabraknie miejsca, alternatywą może być właśnie Radom. Władze lotniska liczą, że dzięki takim operacjom przewoźnicy będą mogli przetestować możliwości portu i w przyszłości rozważyć uruchomienie kolejnych połączeń. Równolegle rozwijane mają być także inne obszary działalności, m.in. obsługa techniczna samolotów, cargo czy lotnictwo biznesowe.

Wciąż na minusie, ale ruch rośnie

Lotnisko Warszawa-Radom działa po rozbudowie od kwietnia 2023 roku. Obecnie oferuje loty m.in. do Antalyi, Hurghady, Larnaki, Rzymu i Prewezy. W najbliższych tygodniach do siatki połączeń mają dołączyć Tirana i Burgas.

Choć port wciąż generuje wielomilionowe straty, liczba pasażerów powoli rośnie. W maju obsłużono 3316 podróżnych - o ponad tysiąc więcej niż miesiąc wcześniej. Według prognoz PPL w tym roku przez radomskie lotnisko przewinie się około 120 tys. pasażerów. Pytanie brzmi, czy pojedyncze sukcesy, takie jak lot na Madagaskar, wystarczą, by port na dobre wyszedł z turbulencji.

Katastrofa samolotu w Radomiu