Zabił ratownika, dostał 30 lat. Znamy finał głośnej sprawy

2026-10-05 13:32

W poniedziałek 5 października Sądzie Okręgowym w Siedlcach zapadł wyrok w sprawie zabójstwa Cezarego L. (+64 l.) ratownika medycznego, oraz usiłowanie zabójstwa drugiego medyka do którego doszło 25 styczniu 2025 roku w Siedlcach. Sprawca zbrodni Adama C. (60 l.) za te dwa przestępstwa usłyszał wyrok 30 lat bezwzględnego więzienia. Sędzia uzasadniając wyrok powiedział, że czyny, których dopuścił się sprawca, zasługują na szczególne potępienie. Orzeczenie sądu nie jest prawomocne.

Zabił ratownika medycznego, jest wyrok w głośnej sprawie

W Sądzie Okręgowym w Siedlcach zakończył się wyrokiem trwający pięć miesięcy proces w sprawie zabójstwa Cezarego L. (+64 l.) ratownika medycznego, który został zasztyletowany w Siedlcach podczas udzielania pomocy swojemu zabójcy. Sprawca zbrodni Adam Cz. (60 l.) nie przyznał się do zabicia nożem ratującego jego życie medyka, oraz zranienia drugiego ratownika twierdząc, że nie pamięta zajścia bo był pijany.

Wyniki przeprowadzonych badań psychiatrycznych sprawcy zbrodni nie pozostawiały wątpliwości, że Adam C. w chwili ataku na ratownika był poczytalny i mógł przewidzieć rezultaty swoich czynów. Kierując się tymi przesłankami Sąd Okręgowy w Siedlcach skazał Adama Cz. za dwa czyny to jest zabójstwo i usiłowanie zabójstwa na łączna karę 30 lat bezwzględnego więzienia.

Tą sprawą żyła cała Polska 

Do zabójstwa Cezarego L. doszło wieczorem 25 stycznia 2025 roku. Dyspozytor medyczny wysłał ratowników do jednego z mieszkań przy ul. Sobieskiego w Siedlcach, w którym przebywa mężczyzna, potrzebujący pomocy. Na miejscu medycy zastali pijanego 60-latka z raną głowy. Jeden z ratowników zaproponował mężczyźnie założenie szwów w szpitalu. Wtedy zgłaszający Adam Cz. chwycił dwa noże i ugodził ratownika Cezarego L. w klatkę piersiową.

Za chwilę dźgnął nożem w rękę drugiego ratownika Mateusza M. (30 l.) Cezary L. z raną kłutą klatki piersiowej trafił do szpitala. Niestety o godzinie 20.20 podczas przygotowania do operacji mężczyzna zmarł w wyniku rozległego urazu serca. Sprawa wywołała głośny oddźwięk w całej Polsce i pytania o bezpieczeństwo tych, którzy przybywają z pomocą do prywatnych domów, a często wita ich tam przemoc, nienawiść, a nawet - tak jak w tym przypadku - zbrodnia. 

 Zabójstwo lekarza w Krakowie. Sąd zdecyduje o losie Jarosława W.

ROLKI