Zderzenie osobówki z autobusem w Warszawie. Wcześniej 24-latek potrącił rowerzystkę

2026-05-24 18:13

W niedzielę, 24 maja około godziny 14:00 w Warszawie, 24-letni kierowca Toyoty zamiast udzielić pomocy 37-letniej rowerzystce, którą potrącił, zaczął uciekać. Konsekwencje jego brawury były fatalne. Mężczyzna doprowadził do zderzenia z inną osobówką i autobusem miejskim. Badanie wykazało u młodego kierowcy ponad 1,7 promila w organizmie.

Zderzenie osobówki z autobusem w Warszawie. Wcześniej 24-latek potrącił rowerzystkę

i

Autor: Policja Warszawa/ Materiały prasowe
  • Dziś około 14:00 na ul. Wybrzeże Szczecińskie 24-letni kierowca Toyoty potrącił 37-letnią rowerzystkę, a następnie próbował uciec z miejsca zdarzenia, jadąc "pod prąd".
  • Mężczyzna, ignorując sygnały SOP, spowodował kolejne zderzenie na wysokości Ronda Waszyngtona, uderzając w inną Toyotę i autobus miejski.
  • Zatrzymany kierowca miał ponad 1,7 promila alkoholu w organizmie oraz śladowe ilości kokainy i metamfetaminy; w jego pojeździe znaleziono także mefedron.

Desperacka ucieczka kierowcy Toyoty. Pościg i kolejna kolizja

Na ulicy Wybrzeże Szczecińskie, w pobliżu mostu Poniatowskiego, 24-letni mężczyzna, kierujący samochodem marki Toyota, zderzył się z 37-letnią rowerzystką. Zamiast zachować się odpowiedzialnie i udzielić poszkodowanej pomocy, młody kierowca podjął szokującą decyzję. Rozpoczął ucieczkę z miejsca zdarzenia, kierując pojazd „pod prąd” w stronę Alei Poniatowskiego. 

Na szczęście dla bezpieczeństwa mieszkańców Warszawy, sytuację zauważyli funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa. Poruszając się pojazdem służbowym, niezwłocznie podjęli próbę zatrzymania uciekającego kierowcy Toyoty. Używając sygnałów uprzywilejowania, dawali jasne znaki do zatrzymania. Jednak 24-latek całkowicie zignorował polecenia SOP, kontynuując swoją szaleńczą i niezwykle niebezpieczną jazdę w kierunku ulicy Zielenieckiej. Jego rajd zakończył się kolejnym, groźnym incydentem. Na wysokości przystanku autobusowego Rondo Waszyngtona, kierowca Toyoty doprowadził do drugiego zderzenia, uderzając w inną Toyotę oraz autobus miejski. Dzięki zdecydowanej interwencji SOP, udało się ostatecznie unieruchomić pojazd i zakończyć tę dramatyczną sekwencję wydarzeń.

24-latek pod wpływem alkoholu i substancji odurzających

Po zatrzymaniu funkcjonariuszy SOP, kierowca Toyoty został przekazany w ręce policjantów Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji. Badanie alkomatem wykazało u mężczyzny aż 0,85 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu, co odpowiada ponad 1,7 promila alkoholu w organizmie. Wstępne badanie narkotesterem potwierdziło też obecność śladowych ilości kokainy i metamfetaminy. Podczas przesłuchania 24-latek przyznał się do zażywania środków odurzających rano w dniu zdarzenia. Dodatkowo, podczas dokładnego przeszukania jego pojazdu, policjanci ujawnili niewielkie ilości substancji przypominającej mefedron.

Sonda
Czy kary dla pijanych kierowców powinny być wyższe?
Groby ofiar wypadku w Smykowie