17-letni Dominik stracił nogi, gdy pomagał kobiecie z wózkiem. Prokuratura czeka na kluczową opinię

2026-08-26 15:41

To jeszcze nie koniec śledztwa w sprawie potwornego wypadku, w którym 17-letni Dominik stracił obie nogi i część dłoni. Prokuratura przedłużyła postępowanie, bo czeka na opinię biegłych psychiatrów dotyczącą 48-letniego kierownika pociągu. Mężczyzna usłyszał zarzuty i został objęty dozorem policji.

Dominik na peronie przy pociągu. Na miniaturze nastolatek leżący w szpitalu. O wypadku przeczytasz na Eska Warszawa.
Autor: podarujdobro.pl/ Materiały prasowe Zbiórka dla Dominika
  • Dominik stracił obie nogi i część dłoni po wciągnięciu pod pociąg.
  • Kierownik składu usłyszał zarzuty spowodowania wypadku i narażenia innych pasażerów.
  • Prokuratura czeka na badanie psychiatryczne wyznaczone na 28 września.
6-latek bawił się na torach. Potem przejechał pociąg. Policja pokazała szokujące nagranie z 4:30

Pomagał kobiecie z wózkiem. Pociąg nagle ruszył

Dramat wydarzył się 14 lutego na przystanku Wola Bierwiecka koło Radomia. 17-letni Dominik podróżował pociągiem Kolei Mazowieckich relacji Radom Główny-Warszawa Gdańska. Chłopak chciał pomóc kobiecie wysiąść z wagonu z wózkiem dziecięcym. Kiedy próbował wrócić do pociągu, skład ruszył. Drzwi przytrzasnęły mu rękę, a nastolatek został wciągnięty pomiędzy krawędź peronu i pociąg. W wyniku tragedii stracił obie nogi oraz część dłoni. Początkowo jego stan był bardzo ciężki. Rodzina i przyjaciele apelowali o krew, a wokół Dominika szybko zorganizowano akcję pomocy. Po ponad dwóch miesiącach leczenia nastolatek opuścił szpital i rozpoczął kolejny etap walki o powrót do sprawności.

Kierownik pociągu z zarzutami

W czerwcu prokuratura postawiła zarzuty 48-letniemu Marcinowi W., kierownikowi pociągu. Według śledczych mężczyzna miał nienależycie obserwować wymianę pasażerów i przedwcześnie nadać przez radiotelefon sygnał do odjazdu. Zarzuty dotyczą nie tylko spowodowania wypadku, ale również narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia innych podróżnych. Chodzi o kobietę i jej kilkumiesięczne dziecko, którym Dominik pomagał przy wysiadaniu. Podejrzany przyznał się do zarzutów i wyraził skruchę. Został objęty dozorem policji i zawieszony w czynnościach służbowych. Grozi mu do 8 lat więzienia.

Kontrola ujawniła całą listę uchybień

W sprawie pojawiły się także ustalenia kontroli Urzędu Transportu Kolejowego. Jak informował „Super Express”, kontrola wykazała 24 nieprawidłowości związane z organizacją i bezpieczeństwem przewozu. Śledczy muszą jednak poczekać na kolejną ważną opinię.

28 września kluczowe badanie

Jak poinformował PAP prokurator Robert Bińczak z Prokuratury Okręgowej w Radomiu, badanie psychiatryczne kierownika pociągu zaplanowano na 28 września. Dopiero po otrzymaniu opinii biegłych będą mogli zdecydować o dalszym biegu sprawy.

- Dopiero po badaniu i otrzymaniu opinii psychiatrycznej będziemy mogli zakończyć postępowanie - przekazał prokurator.

Dominik nie poddaje się

17-latek przeszedł długie leczenie i rehabilitację. W kwietniu opuścił szpital, a w kolejnych miesiącach pojawiały się informacje o jego stopniowej poprawie. „Super Express” informował m.in. o pierwszych uśmiechach nastolatka i postępach w powrocie do sprawności. Dominik otrzymał również wsparcie od PKP. W lipcu odwiedził centralę PKP S.A., gdzie zaproponowano mu m.in. stypendium i pomoc w rehabilitacji, a także wsparcie w realizacji jego planów związanych z koleją.