- Dominik stracił obie nogi i część dłoni po wciągnięciu pod pociąg.
- Kierownik składu usłyszał zarzuty spowodowania wypadku i narażenia innych pasażerów.
- Prokuratura czeka na badanie psychiatryczne wyznaczone na 28 września.
Pomagał kobiecie z wózkiem. Pociąg nagle ruszył
Dramat wydarzył się 14 lutego na przystanku Wola Bierwiecka koło Radomia. 17-letni Dominik podróżował pociągiem Kolei Mazowieckich relacji Radom Główny-Warszawa Gdańska. Chłopak chciał pomóc kobiecie wysiąść z wagonu z wózkiem dziecięcym. Kiedy próbował wrócić do pociągu, skład ruszył. Drzwi przytrzasnęły mu rękę, a nastolatek został wciągnięty pomiędzy krawędź peronu i pociąg. W wyniku tragedii stracił obie nogi oraz część dłoni. Początkowo jego stan był bardzo ciężki. Rodzina i przyjaciele apelowali o krew, a wokół Dominika szybko zorganizowano akcję pomocy. Po ponad dwóch miesiącach leczenia nastolatek opuścił szpital i rozpoczął kolejny etap walki o powrót do sprawności.
Kierownik pociągu z zarzutami
W czerwcu prokuratura postawiła zarzuty 48-letniemu Marcinowi W., kierownikowi pociągu. Według śledczych mężczyzna miał nienależycie obserwować wymianę pasażerów i przedwcześnie nadać przez radiotelefon sygnał do odjazdu. Zarzuty dotyczą nie tylko spowodowania wypadku, ale również narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia innych podróżnych. Chodzi o kobietę i jej kilkumiesięczne dziecko, którym Dominik pomagał przy wysiadaniu. Podejrzany przyznał się do zarzutów i wyraził skruchę. Został objęty dozorem policji i zawieszony w czynnościach służbowych. Grozi mu do 8 lat więzienia.
Kontrola ujawniła całą listę uchybień
W sprawie pojawiły się także ustalenia kontroli Urzędu Transportu Kolejowego. Jak informował „Super Express”, kontrola wykazała 24 nieprawidłowości związane z organizacją i bezpieczeństwem przewozu. Śledczy muszą jednak poczekać na kolejną ważną opinię.
28 września kluczowe badanie
Jak poinformował PAP prokurator Robert Bińczak z Prokuratury Okręgowej w Radomiu, badanie psychiatryczne kierownika pociągu zaplanowano na 28 września. Dopiero po otrzymaniu opinii biegłych będą mogli zdecydować o dalszym biegu sprawy.
- Dopiero po badaniu i otrzymaniu opinii psychiatrycznej będziemy mogli zakończyć postępowanie - przekazał prokurator.
Dominik nie poddaje się
17-latek przeszedł długie leczenie i rehabilitację. W kwietniu opuścił szpital, a w kolejnych miesiącach pojawiały się informacje o jego stopniowej poprawie. „Super Express” informował m.in. o pierwszych uśmiechach nastolatka i postępach w powrocie do sprawności. Dominik otrzymał również wsparcie od PKP. W lipcu odwiedził centralę PKP S.A., gdzie zaproponowano mu m.in. stypendium i pomoc w rehabilitacji, a także wsparcie w realizacji jego planów związanych z koleją.