6-letnia Marysia zginęła w wypadku. Rolnik usłyszał zarzuty, ale nie czuje się winny

2026-02-27 11:44

Tragiczne zdarzenie w Żebrach Idzikach (powiat przasnyski) zakończyło się śmiercią dziecka. 6-letnia Marysia trafiła śmigłowcem LPR do szpitala, lecz jej obrażenia okazały się zbyt rozległe. Śledczy wskazali winnego – ma nim być Piotr W., kierujący ciągnikiem. Mężczyzna nie zgadza się z ustaleniami prokuratury.

6-letnia Marysia zginęła w wypadku. Rolnik usłyszał zarzuty, ale nie czuje się winny

i

Autor: KPP w Przasnyszu/ Materiały prasowe
  • 17 września 2025 roku w miejscowości Żebry Idziki doszło do dramatu, w którym życie straciła 6-letnia Marysia.
  • W zderzeniu uczestniczył ciągnik Ursus kierowany przez 43-letniego Piotra W. oraz Volkswagen Passat, prowadzony przez 31-letniego Mateusza A.
  • Śledczy zarzucają traktorzyście nieumyślne spowodowanie śmiertelnego wypadku, wskazując na zasłonięte światła i brak sygnalizacji manewru.
  • Piotr W. nie przyznaje się do winy i obarcza odpowiedzialnością kierowcę osobówki; grozi mu do 8 lat więzienia.

Śmierć dziecka w Żebrach Idzikach

Do tego dramatycznego zdarzenia doszło po południu, około godziny 16:00, w dniu 17 września 2025 roku na trasie wojewódzkiej numer 544. W miejscowości Żebry Idziki zderzyły się dwie maszyny: rolniczy Ursus prowadzony przez 43-letniego Piotra W. oraz osobowy Volkswagen Passat. Samochodem osobowym podróżowały łącznie cztery osoby: 31-letni kierowca, 33-letnia kobieta oraz dwoje dzieci w wieku 2 i 6 lat.

Policjanci wstępnie ustalili przebieg zdarzenia: kierowca Volkswagena wyprzedzał, gdy w tym samym momencie ciągnik zaczął skręcać w lewo na pole. Osobówka wpadła do rowu, przewróciła się na dach i uderzyła w drzewo. Najpoważniejsze obrażenia odniosła 6-letnia Maria, którą śmigłowiec LPR zabrał do szpitala w krytycznym stanie. Walka o jej życie trwała kilka dni, lecz obrażenia okazały się śmiertelne. Dziewczynka zmarła 24 września 2025 roku, a przeprowadzona sekcja zwłok wykazała, że bezpośrednią przyczyną zgonu były rozległe urazy głowy.

Badania potwierdziły, że obaj kierujący byli trzeźwi w chwili zdarzenia. Prokuratorskie postępowanie zakończyło się sformułowaniem aktu oskarżenia przeciwko Piotrowi W., który trafił do Sądu Rejonowego w Przasnyszu 25 lutego 2026 roku.

6-letnia Marysia zginęła w wypadku. Rolnik usłyszał zarzuty, ale nie czuje się winny

i

Autor: KPP w Przasnyszu/ Materiały prasowe

Zasłonięte światła ciągnika rolniczego

Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce ujawniła szczegółowe ustalenia dotyczące tej tragedii. Piotr W. usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, co wynika z nieumyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym przez kierowcę ciągnika.

"Będąc wyprzedzanym przez samochód osobowy marki VW […], przystąpił do wykonywania manewru skrętu w lewo w wjazd prowadzący na pole, nie upewniwszy się, czy w sposób bezpieczny może wjechać na powierzchnię lewego pasa ruchu" - przekazała prok. Elżbieta Łukasiewicz, rzeczniczka prokuratury Okręgowej w Ostrołęce.

Śledczy wskazują, że mężczyzna kierujący traktorem nie zasygnalizował skrętu lewym kierunkowskazem. Dodatkowo maszyna ciągnęła za sobą brony oraz inne elementy obciążające, które skutecznie zasłoniły tylne oświetlenie pojazdu. Kierowcy jadący za rolnikiem nie mieli szans, by dostrzec światła ciągnika.

"Ustalono, że samochód osobowy marki Volkswagen Passat oraz ciągnik rolniczy marki Ursus 1224, były sprawne technicznie w chwili zaistnienia wypadku drogowego. Ustalono też, że ciągnik rolniczy miał podpięte z tyłu ciężkie brony na wózku. Brony oraz elementy obciążające z blachy, zasłaniały lampy zespolone przymocowane do powierzchni błotników tylnych ciągnika. Wózek oraz brony nie miały zamocowanych żadnych elementów oświetlenia. W chwili zaistnienia wypadku drogowego żarówki kierunkowskazu z lewej strony ciągnika nie świeciły się. Zamiar wykonania manewru skrętu w lewo przez kierowcę ciągnika, nie był w sposób wyraźny i odpowiednio wcześnie sygnalizowany" - wyjaśniła prok. Elżbieta Łukasiewicz.

Kierowca ciągnika nie przyznaje się do winy

Oskarżony Piotr W. nie zgadza się z postawionymi mu zarzutami. Z informacji przekazanych przez prokuraturę wynika, że mężczyzna utrzymuje, iż poruszał się zgodnie z przepisami, a winę za zderzenie ponosi kierujący Volkswagenem, który wjechał w jego pojazd.

Za zarzucane czyny Piotrowi W. grozi teraz kara pozbawienia wolności w wymiarze od 6 miesięcy do nawet 8 lat.

Śmiertelny wypadek w Sieprawiu
Sonda
Miałaś/eś kiedykolwiek wypadek samochodowy?