Spis treści
- Tragedie w Ostrołęce i pod Wyszkowem. Nastolatkowie zaatakowali w szkołach
- Plotka o „krwawym piątku” przeraża rodziców. Krążą wiadomości o morderczej grze
- Czy istnieje internetowy challenge śmierci? Specjaliści ostrzegają przed paniką
- Minister Marcin Kierwiński reaguje. Śledczy badają motywy młodych nożowników
Tragedie w Ostrołęce i pod Wyszkowem. Nastolatkowie zaatakowali w szkołach
Ostatnie dni obfitowały we wstrząsające incydenty, które zszokowały opinię publiczną w całej Polsce. Największy dramat rozegrał się w czwartek, 8 października w miejscowości Leszczydół-Nowiny nieopodal Wyszkowa, gdzie 15-letni chłopak z nożem rzucił się na pracownicę swojej dawnej szkoły. Rany okazały się śmiertelne i w ich wyniku życie straciła 37-letnia Daria, osierocając dwoje dzieci, z kolei dyrektor oraz jedna z nauczycielek odnieśli obrażenia.
Zaledwie dobę wcześniej do równie przerażających scen doszło w Ostrołęce, gdzie agresywny, 19-letni Jakub Z. zranił łącznie 9 osób. W tym przypadku nikt nie zginął, ale bardzo zbliżony scenariusz obu tych koszmarnych napaści sprawił, że internauci błyskawicznie zaczęli doszukiwać się ewentualnych powiązań między młodymi nożownikami.
Plotka o „krwawym piątku” przeraża rodziców. Krążą wiadomości o morderczej grze
Czwartkowy koszmar momentalnie uruchomił lawinę niepokojących wiadomości, które zaniepokojeni opiekunowie zaczęli podawać dalej. Na popularnych komunikatorach i w serwisach społecznościowych masowo udostępniane są ostrzeżenia przed rzekomo zaplanowaną, wielką akcją, którą anonimowi autorzy postów ochrzcili mianem „krwawego piątku”.
Zgodnie z paniką napędzaną w wirtualnej przestrzeni: „Została przekazana informacja między rodzicami, że zatrzymany chłopak w Leszczydole powiedział, że to na jutro jest największa akcja pt. »krwawy piątek«” – tak właśnie brzmią wiadomości rozsyłane sobie nawzajem przez lokalnych mieszkańców.
Powielane w internecie pogłoski sugerują również, że młodociany napastnik miał rzekomo wspominać o specyficznej „grze”, w której chorą stawką jest zabicie jak największej liczby ofiar. Organy ścigania, w tym policja oraz prokuratura, nie znalazły dotąd absolutnie żadnych dowodów na poparcie tych sensacyjnych opowieści.
Nawet pomimo stanowczych zaprzeczeń ze strony umundurowanych służb, ogromna rzesza dorosłych wprost deklaruje paraliżujący strach przed posłaniem najmłodszych na zajęcia edukacyjne. W mediach społecznościowych regularnie publikowane są wezwania, aby w miarę możliwości profilaktycznie zatrzymać uczniów w bezpiecznych czterech ścianach.
Czy istnieje internetowy challenge śmierci? Specjaliści ostrzegają przed paniką
Dodatkową pożywką dla wszechobecnego lęku stały się niezweryfikowane doniesienia o tajemniczej grupie, która rzekomo organizuje się na znanym komunikatorze internetowym. Według nieoficjalnych przecieków, właśnie w tym wirtualnym środowisku młodzież miała rzekomo ustalać szczegóły kolejnych uderzeń w placówkach edukacyjnych.
Do tej pory śledczy nie natrafili na najmniejszy ślad potwierdzający funkcjonowanie takiej zorganizowanej, młodzieżowej społeczności, ani na dowody łączące morderstwo w Leszczydole-Nowinach z jakąkolwiek szerszą kampanią terroru. Brak faktów zupełnie nie przeszkadza jednak w niekontrolowanym wysypie kolejnych spiskowych teorii oraz domysłów.
Specjaliści badający mechanizmy społeczne nie od dziś podkreślają, że w momentach potężnego kryzysu portale społecznościowe stają się idealnym gruntem do błyskawicznego rozsiewania fake newsów. Kiedy poziom stresu szybuje w górę, a spójnych komunikatów od decydentów brakuje, ludzie zaczynają bezkrytycznie wierzyć w najbardziej mroczne scenariusze, co ostatecznie tylko nakręca zbiorową histerię. Z jednej strony nie ma się czemu dziwić, bo przecież każdy rodzic boi się o swoje dziecko, z drugiej jednak napędzanie spirali strachu również do niczego dobrego nie prowadzi.
Minister Marcin Kierwiński reaguje. Śledczy badają motywy młodych nożowników
Przedstawiciele państwowych władz uspokajają, że każdy, nawet najdrobniejszy szczegół powiązany z brutalnymi atakami jest obecnie poddawany wnikliwej ocenie. Funkcjonariusze usilnie starają się ustalić, co dokładnie pchnęło nastolatka do zabójstwa w Leszczydole-Nowinach, a jednocześnie skrupulatnie weryfikują doniesienia o możliwych kontaktach sprawców z innych miejscowości.
Kategoryczny głos w sprawie zabrał również minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński, który oficjalnie zadeklarował, że podległe mu formacje sprawdzą każdy, najmniejszy zgłoszony sygnał mogący sugerować głębsze powiązania między najświeższymi tragediami.
Na ten moment nie ma najmniejszego, wiarygodnego potwierdzenia, jakoby w cyfrowym świecie krążył patologiczny „challenge” nakłaniający uczniów do mordowania. Mimo to po krwawych dramatach pod Wyszkowem i wcześniej w Ostrołęce, tysiące opiekunów po raz pierwszy od długich lat zaczęło z ogromnym niepokojem analizować, czy szkoły na pewno są przestrzenią wolną od śmiertelnego zagrożenia.