Spis treści
Zbigniew Preisner wspomina Krzysztofa Piesiewicza
Informację o śmierci Krzysztofa Piesiewicza przekazała marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska. Niedługo później w sieci zaczęły pojawiać się pełne emocji wpisy i wspomnienia publikowane przez ludzi filmu, kultury i polityki.
Wśród pierwszych osób, które publicznie pożegnały Piesiewicza, znalazł się kompozytor Zbigniew Preisner — bliski współpracownik Krzysztofa Kieślowskiego oraz autor muzyki do wielu produkcji tworzonych razem z Piesiewiczem.
- Muszą sobie państwo zdać sprawę z jednego faktu, że odszedł geniusz. Zarówno jako adwokat, jako scenarzysta, jak i jako wizjoner kina - powiedział Preisner.
Artysta przypomniał, że to właśnie Piesiewicz miał ogromny wpływ na powstanie takich dzieł jak „Dekalog” czy słynna trylogia „Trzy kolory”. Jak zaznaczył, jego odejście to symboliczny koniec ważnego rozdziału w historii polskiego i światowego kina.
Preisner wspomniał również o wyjątkowym zbiegu okoliczności. Dokładnie w dniu śmierci scenarzysty podczas festiwalu w Cannes odbywał się pokaz filmu „Historie równoległe” Asghara Farhadiego, inspirowanego twórczością Kieślowskiego i Piesiewicza.
- Chociaż ciężko chorował, trudno się pogodzić z tą śmiercią - przyznał kompozytor.
Muzyk ujawnił także, że Krzysztof Piesiewicz zmarł spokojnie w szpitalu, w obecności córki.
Maciej Musiał żegna Krzysztofa Piesiewicza
Krzysztofa Piesiewicza pożegnał także Maciej Musiał. Aktor zamieścił w mediach społecznościowych fotografię, którą — jak podkreślił — otrzymał od scenarzysty zaledwie kilka tygodni temu.
- Wielki człowiek, scenarzysta, adwokat, senator. Współtwórca Dekalogu i większości filmów Krzysztofa Kieślowskiego. Oskarżyciel w procesie Popiełuszki, obrońca Kuklińskiego — napisał aktor.
Musiał dodał również: "Powiedział, że bardzo je lubi. Zostawiam je w kolorach. Bo były przecież dla niego ważne. Będzie mi Pana bardzo bardzo brakowało".
Aktor współpracował z Piesiewiczem przy filmie „Historie równoległe”, który właśnie prezentowany jest na festiwalu w Cannes. Produkcja nawiązuje do kultowego „Dekalogu”, a zmarły scenarzysta był jej producentem wykonawczym.
Paweł Deląg o wpływie Krzysztofa Piesiewicza na widzów
Wzruszające słowa pożegnania opublikował również Paweł Deląg. Aktor podkreślił, że twórczość Piesiewicza na zawsze pozostanie ważną częścią światowego kina.
- Zostawił po sobie ponadczasowe opowieści filmowe. Historie, które mam zapisane w sercu jak wielu ludzi pod różnymi szerokościami geograficznymi. Razem z Krzysztofem Kieślowskim stworzyli niezwykły duet artystyczny. Ale ta historia się nie kończy… - napisał Deląg.
Artysta zwrócił też uwagę na symboliczny charakter premiery filmu „Historie równoległe”, która odbywa się w Cannes właśnie w dniu śmierci Krzysztofa Piesiewicza.
- To niezwykłe, że właśnie dziś, w dniu jego śmierci, ma miejsce światowa premiera filmu opartego na scenariuszu Pana Krzysztofa — „Historie równoległe” w reżyserii Asghara Farhadiego — podczas festiwalu w Cannes. Co za zbieg okoliczności… chciałoby się powiedzieć. Nie. Widocznie nie. Może właśnie tak miało być - czytamy we wpisie.
Kariera Krzysztofa Piesiewicza u boku Krzysztofa Kieślowskiego
Krzysztof Piesiewicz współtworzył scenariusze do 17 filmów Krzysztofa Kieślowskiego. Wśród nich znalazły się m.in. „Dekalog”, „Podwójne życie Weroniki” oraz kultowa trylogia „Trzy kolory”. Za scenariusz filmu „Trzy kolory. Czerwony” został nominowany do Oscara.
Był również znanym prawnikiem i politykiem. W okresie stanu wojennego reprezentował działaczy „Solidarności”, brał udział w procesie zabójców ks. Jerzego Popiełuszki, a później przez wiele lat pełnił funkcję senatora RP.