- PKBWL nadal analizuje ślady, dokumentację i dowody z miejsca katastrofy.
- Komisja nie podaje jeszcze najbardziej prawdopodobnej przyczyny wypadku.
- Raport końcowy ma powstać w ciągu 12 miesięcy.
Polecany artykuł:
Katastrofa na Bemowie. Komisja nie ujawnia przyczyn. „Nie spekulujemy”
Do tragedii doszło 25 czerwca na terenie Automobilklubu Polskiego przy ul. Powstańców Śląskich. Samolot Cirrus SR22 lecący z Wrocławia rozbił się podczas podejścia do lądowania. Zginął pilot maszyny oraz 27-letni szer. Łukasz P. z 10. Pułku Samochodowego, który brał udział w szkoleniu z prowadzenia pojazdów uprzywilejowanych. Drugi uczestnik kursu odniósł ciężkie obrażenia. Jak ustalił se.pl, Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych nadal prowadzi szczegółowe badanie okoliczności katastrofy.
- Obecnie zabezpieczony materiał dowodowy jest analizowany. Badamy ślady, dokumentację i wszystkie zgromadzone materiały. W określonym zakresie korzystamy również ze wsparcia naszych zagranicznych odpowiedników, m.in. z kraju producenta statku powietrznego - Tomasz Kuchciński, przewodniczący PKBWL. Choć od katastrofy minęło już kilka tygodni, eksperci nie chcą komentować pojawiających się hipotez: - Przyczyny lub najbardziej prawdopodobną przyczynę wypadku przedstawiamy dopiero w raporcie końcowym. Do czasu jego publikacji nie komentujemy tych kwestii. Komisja nie spekuluje na temat przyczyn ani innych okoliczności. Weryfikujemy dane, ustalamy fakty i prowadzimy badanie. Stąd nasza wstrzemięźliwość w przekazywaniu informacji na tym etapie - dodał.
Kiedy pojawi się raport końcowy?
Raport końcowy powinien zostać opublikowany w ciągu 12 miesięcy od katastrofy. Niewykluczone jednak, że stanie się to wcześniej, jeśli analiza zakończy się szybciej. Komisja zapewnia również, że gdyby w toku postępowania pojawiły się okoliczności wymagające natychmiastowej reakcji, zalecenia dotyczące bezpieczeństwa zostałyby wydane jeszcze przed publikacją raportu. Na razie takich zaleceń nie ma.
Jedną z ofiar był 27-letni żołnierz
Na wyjaśnienie okoliczności katastrofy czekają przede wszystkim bliscy ofiar. Jedną z nich był szer. Łukasz P. z 10. Pułku Samochodowego. Młody żołnierz odbywał dobrowolną zasadniczą służbę wojskową i prywatnie uczestniczył w szkoleniu z prowadzenia pojazdów uprzywilejowanych. Chciał zdobyć kwalifikacje, które miały pomóc mu w zostaniu żołnierzem zawodowym. Dowódcy wspominali go jako wzorowego żołnierza. - Miał wszystkie cechy dobrego żołnierza: dyscyplinę, odporność psychiczną, był zawsze gotowy do niesienia pomocy i z dumą nosił mundur. Nie mieliśmy wątpliwości, że zostanie z nami na dłużej - mówił portalowi płk Marek Maćkowski.
Co wiadomo o katastrofie?
Równolegle postępowanie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Według dotychczasowych ustaleń świadków pilot nie zgłaszał żadnych problemów technicznych, a silnik samolotu pracował prawidłowo. Maszyna wykonywała manewr podejścia do lądowania, po czym zahaczyła o podłoże w pobliżu wiaty i eksplodowała.
Źródło: se.pl