Nie chcą gigantycznych serwerowni pod oknami. Protestowali przed Sejmem

2026-11-06 18:21

Przed Sejmem w Warszawie odbył się protest przeciwko budowie wielkoskalowych centrów przetwarzania danych w Polsce. Mieszkańcy, związkowcy i przedstawiciele organizacji ekologicznych domagali się wstrzymania nowych inwestycji oraz wprowadzenia przepisów, które ograniczą ich wpływ na środowisko, lokalne społeczności, energetykę i rynek pracy.

  • Mieszkańcy Piaseczna i Reguł sprzeciwiają się budowie wielkich serwerowni blisko swoich domów. Obawiają się hałasu, spalin i zużycia ogromnych ilości wody.
  • Protestujący alarmują, że centra danych mogą zwiększyć zapotrzebowanie na energię, podnieść jej ceny i zagrozić miejscom pracy.
  • Organizatorzy domagają się moratorium na nowe inwestycje oraz przepisów, które ograniczą ich wpływ na mieszkańców, środowisko i gospodarkę.
Protest przeciwko budowie CPK przy Dworcu Zachodnim w Warszawie

Protest zorganizowano w piątek, 6 listopada, o godz. 16. Jego uczestnicy chcieli zwrócić uwagę posłów na problemy związane z szybkim rozwojem dużych centrów danych. Ich zdaniem inwestycje powstają bez wystarczających konsultacji z mieszkańcami, a ich skutki mogą odczuć nie tylko osoby mieszkające w pobliżu serwerowni.

Mieszkańcy Piaseczna alarmują. Serwerownia 35 metrów od domu

Inicjatorem protestu była grupa Stop Serwerowni Piaseczno. Mieszkańcy sprzeciwiają się budowie dużego centrum danych przy ul. Energetycznej. Obiekt ma powstać zaledwie 35 metrów od najbliższego domu.

Według organizatorów inwestycja będzie potrzebować ponad 70 MW energii elektrycznej. Awaryjne zasilanie ma zapewnić 49 agregatów prądotwórczych. Mieszkańcy obawiają się hałasu, spalin, dużego zużycia wody potrzebnej do chłodzenia serwerów oraz obciążenia lokalnej infrastruktury. Niepokój budzą także planowane zbiorniki, które mają pomieścić łącznie 1,3 mln litrów oleju napędowego.

Przeciwnicy inwestycji podkreślają, że o jej skali dowiedzieli się dopiero wtedy, gdy teren budowy został ogrodzony. Domagają się interwencji państwa i kontroli wydanych pozwoleń.

Podobne obawy w Regułach. Spór trwa od czterech lat

Z problemem mierzą się również mieszkańcy podwarszawskich Reguł w gminie Michałowice. Od czterech lat próbują zablokować budowę centrum danych w pobliżu swoich domów.

Stowarzyszenie Aktywnych Sąsiadów domaga się wprowadzenia moratorium, czyli czasowego wstrzymania wydawania pozwoleń na budowę bardzo dużych centrów danych. Organizacja chce także opracowania przepisów określających zasady powstawania takich obiektów i ograniczających ich negatywny wpływ na otoczenie.

Centra danych potrzebują ogromnych ilości energii

Protestujący zwracają uwagę, że problem nie dotyczy wyłącznie sąsiedztwa konkretnych inwestycji. Według danych przywoływanych przez organizatorów o przyłączenie do polskiej sieci elektroenergetycznej starają się centra danych o łącznym zapotrzebowaniu na około 14 GW. To niemal połowa szczytowego zapotrzebowania Polski na moc.

Zdaniem organizatorów tak duże zapotrzebowanie może obciążyć sieci, podnieść ceny energii i ograniczyć dostępne moce dla gospodarstw domowych, transportu oraz przemysłu.

Obawy dotyczą również miejsc pracy. Właściciel budynków po fabryce Fiata w Bielsku-Białej zapowiedział budowę centrum danych o mocy 300 MW. Pracownicy działających tam zakładów obawiają się, że inwestycja może zagrozić ich zatrudnieniu.

Chodzi także o wodę i rozwój sztucznej inteligencji

Uczestnicy protestu zwracają uwagę na wpływ serwerowni na zasoby wodne. Woda jest wykorzystywana do chłodzenia procesorów, a zapotrzebowanie na nią może dodatkowo wzrosnąć wraz z rozwojem sektora. Kuba Gogolewski z Fundacji Mission Possible podkreśla, że przy wyborze lokalizacji takich obiektów należy brać pod uwagę lokalne warunki wodne i stosować technologie ograniczające zużycie wody.

Organizatorzy wskazują również, że wielkoskalowe centra danych służą przede wszystkim do trenowania i uruchamiania systemów sztucznej inteligencji. Ich zdaniem rozwój tej technologii wiąże się m.in. z zagrożeniami dla dobrostanu młodych ludzi i miejsc pracy w zawodach umysłowych.

Protest przed Sejmem był częścią europejskiej akcji Stop Dirty Data Centers. W dniach 6 i 7 listopada podobne demonstracje zaplanowano w różnych krajach Europy. Organizatorzy domagają się, by rozwój centrów danych odbywał się na podstawie jasnych zasad, z uwzględnieniem interesów mieszkańców, środowiska i gospodarki.

ROLKI