Po koszmarze przy Dworcu Zachodnim śledczy patrzą na Śląsk. „Podobny przypadek był kilka tygodni temu”

2026-07-06 15:11

Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ochota wszczęła śledztwo po groźnym wypadku autobusu linii 186, który najpierw uderzył w tramwaj i samochody, a potem wpadł do przejścia podziemnego przy Dworcu Zachodnim. Śledczy biorą pod uwagę poważną awarię pojazdu i sprawdzają, czy warszawski wypadek może mieć związek z podobnym przypadkiem, do którego kilka tygodni temu doszło na Śląsku.

  • Prokuratura wszczęła śledztwo w kierunku sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym.
  • Na razie nikt nie usłyszał zarzutów, a kierowca autobusu ma zostać przesłuchany jako świadek.
  • Śledczy sprawdzają, czy warszawski wypadek może mieć związek z podobnym przypadkiem na Śląsku.
Wielki pożar autobusu na Pradze w Warszawie. Spłonęło wszystko! 

Śledztwo po wypadku autobusu przy Dworcu Zachodnim

Po niedzielnym wypadku autobusu linii 186 przy Dworcu Zachodnim ruszyło śledztwo prokuratury. Chodzi o zdarzenie, w którym miejski autobus najpierw zderzył się z tramwajem i kolejnymi samochodami, a później wjechał do przejścia podziemnego przy Rondzie Zesłańców Syberyjskich.

- Prokuratura Rejonowa Warszawa Ochota w Warszawie wszczęła śledztwo w kierunku art. 174 kodeksu karnego. Chodzi tutaj o sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym - poinformował prokurator Piotr Antoni Skiba, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Kierowca bez zarzutów. Na razie zostanie przesłuchany jako świadek

Na tym etapie śledczy nie przedstawili nikomu zarzutów. Dotyczy to również kierowcy autobusu, który po serii zderzeń zatrzymał się dopiero przy wjeździe do tunelu.

- Na tym etapie nie mamy dowodów, które pozwalałyby na przedstawienie komukolwiek zarzutów, jeśli chodzi o kierowcę tego autobusu, który brał udział w zdarzeniu i który finalnie po zdarzeniu znalazł się przy wjeździe do tunelu - zaznaczył prokurator. Jak dodał, kierowca został zatrzymany do dyspozycji organów ścigania, ale obecnie planowane jest jego przesłuchanie nie jako podejrzanego, lecz świadka.

- Planowane jest tylko i wyłącznie przesłuchanie go w charakterze świadka z pouczeniem o treści art. 183 kodeksu postępowania karnego, czyli o możliwości odmowy odpowiedzi na pytanie, jeśli taka odpowiedź mogłaby narazić go na odpowiedzialność karną - wyjaśnił prokurator.

Prokuratura: mogło dojść do poważnej awarii

Jednym z najważniejszych wątków śledztwa będzie stan techniczny autobusu. Śledczy nie ukrywają, że biorą pod uwagę scenariusz, w którym przyczyną dramatycznego przejazdu przez Ochotę była usterka pojazdu.

- Bierzemy pod uwagę konieczność dokładnego zapoznania się z budową tego autobusu. Musimy sprawdzić, czy był on sprawny. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że mogło dojść do poważnej awarii i tylko i wyłącznie dzięki zachowaniu kierowcy nie doszło do wielkiej tragedii - powiedział prokurator Skiba. To istotne, bo wcześniej pojawiały się różne hipotezy dotyczące przyczyn wypadku - od problemów z hamowaniem po awarię układów sterujących pojazdem. Teraz te kwestie mają zostać zweryfikowane w śledztwie.

Trop ze Śląska. Śledczy sprawdzają, czy to ten sam model autobusu

W sprawie pojawił się też nowy wątek. Prokuratura sprawdza, czy warszawski wypadek może mieć związek z podobnym zdarzeniem, do którego niedawno doszło w innym regionie kraju.

- Podobny przypadek miał miejsce kilka tygodni temu na Śląsku. Weryfikujemy, czy chodzi o ten sam model autobusu i tego samego producenta - przekazał prokurator. Na razie nie wiadomo jeszcze, o które dokładnie zdarzenie chodzi i czy śledczy znajdą między tymi sprawami jakikolwiek wspólny mianownik. Prokuratura zapowiada, że konieczne będzie zabezpieczenie i analiza informacji z komputera pokładowego autobusu.

- Konieczne będzie uzyskanie w dłuższej perspektywie opinii biegłego informatyka celem zabezpieczenia danych z komputera pokładowego tego autobusu, by można było ustalić, jakie były działania podejmowane przez kierowcę, by zapobiec wypadkowi, katastrofie - podkreślił prok. Skiba. Chodzi o ustalenie, co dokładnie działo się w pojeździe w trakcie dramatycznych minut poprzedzających wjazd wypadek: jakie manewry wykonywał kierowca, jak reagował autobus i czy zapis systemowy potwierdzi wersję o możliwej awarii.

Wypadek autobusu

Do wypadku doszło w niedzielę wieczorem na Ochocie. Autobus linii 186 najpierw zderzył się z tramwajem, potem uszkadzał kolejne auta i elementy infrastruktury, a na końcu wpadł do przejścia podziemnego przy Dworcu Zachodnim. W zdarzeniu rannych zostało sześć osób. Śledczy mają teraz odpowiedzieć na najważniejsze pytanie: czy za całą sekwencją zderzeń stał błąd człowieka, awaria autobusu, czy splot kilku czynników naraz.