Setki interwencji strażaków w Poniedziałek Wielkanocny. Wszystko przez gwałtowny wiatr

2026-04-06 13:42

Jak poinformowali w poniedziałek, 6 kwietnia przedstawiciele Państwowej Straży Pożarnej, do południa strażacy musieli interweniować aż 1374 razy, by usuwać szkody powodowane przez gwałtowny wiatr i burze. Najwięcej wyjazdów odnotowano w województwach lubelskim i mazowieckim. Sytuacja pogodowa pozostaje niestabilna.

Strażacy walczą ze skutkami silnego wiatru oraz burz

"6 kwietnia 2026 roku do godziny 12:00 strażacy interweniowali 1374 razy przy likwidacji szkód spowodowanych przez gwałtowny wiatr i burze" - przekazała w mediach społecznościowych PSP. Strażacy dodali, że napływające do nich zgłoszenia w różnych częściach kraju "dotyczą usuwania połamanych konarów i drzew z posesji i szlaków komunikacyjnych, uszkodzonych dachów na budynkach mieszkalnych i gospodarczych".

Przed godz. 12:00 st. kpt. Andrzej Piechowski z Komendy Wojewódzkiej PSP w Gdańsku podał, że na Pomorzu odnotowano 41 interwencji od niedzieli do poniedziałku. Najwięcej zdarzeń wystąpiło w powiatach: wejherowskim - siedem, sztumskim - pięć, słupskim - pięć oraz gdańskim - cztery. Strażacy głównie usuwali powalone drzewa i nadłamane konary.

Czytaj również: Potężne wichury nad Warszawą. Drzewa runęły na blok mieszkalny i dwa domy

W woj. świętokrzyskim interwencji między godz. 8:00 a 11:30 było dokładnie 61. Strażacy wyjeżdżali m.in. do uszkodzonych dachów, zerwanych linii energetycznych czy powalonych drzew. W miejscowości Jeżów uszkodzona została więźba dachowa na budynku gospodarczym. Do zniszczeń doszło także w Starachowicach przy ul. Kolejowej. Tam podmuchy uszkodziły ok. 15m² poszycia dachu dworca PKP. Z kolei w Kielcach, przy ul. Orzeszkowej wiatr zerwał obróbkę blacharską na budynku wielorodzinnym. W miejscowości Dziewięczyce w powiecie pińczowskim doszło do zerwania linii energetycznej. W Kamiennej Woli (pow. konecki) dwie osoby zostały uwięzione w windzie w budynku Domu Pomocy Społecznej. W miejscowości Stąporków służby zapewniły zasilanie dla koncentratora tlenu. W zdarzeniach nikt nie odniósł obrażeń. Większość zgłoszeń dotyczyła powalonych drzew. Ratownicy usuwali 45 wiatrołomów w różnych częściach województwa.

W woj. lubelskim strażacy musieli interweniować od rana do południa ponad 420 razy. Większość zgłoszeń (ok. 350) dotyczyła powalonych konarów i drzew, a także uszkodzonych dachów na budynkach mieszkalnych i gospodarczych (ok. 70). Najtrudniejsza sytuacja jest na północy województwa, w powiatach: bialskim, łukowskim, radzyńskim. Uszkodzony został m.in. dach na jednym z budynków szpitala w Międzyrzecu Podlaskim. - Blacha spadła na plac szpitalny. Nic nikomu się nie stało. Wewnątrz nie było pacjentów, ponieważ budynek jest remontowany - powiedział dyrektor placówki Marek Zawada. Z przekazanych przez PGE Dystrybucja danych wynika, że ponad 20 tys. odbiorców w woj. lubelskim pozostaje bez prądu.

W woj. podkarpackim strażacy interweniowali ponad 70 razy, głównie usuwali z dróg i chodników powalone gałęzie i konary. Bez prądu w regionie jest ok. 3 tys. odbiorców, najwięcej w okolicach Krosna, Stalowej Woli i Sanoka. Jak poinformował dyżurny Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Rzeszowie Piotr Dziekan, wiatr lekko uszkodził poszycie dachowe na jednym budynku mieszkalnym. - Uszkodzone zostały również dachy na trzech budynkach gospodarczych - dodał.

Czytaj również: Pół Polski z ostrzeżeniami IMGW. Gdzie i na co uważać najbardziej?

Pożar w Wołominie. Strażak pomógł uratować się kobiecie i dziecku
Drogowskazy
Pali się! Straż pożarna okiem kobiety. DROGOWSKAZY