Poszukiwany listem gończym uciekł ze szpitala. Padły strzały, mężczyzna nie żyje

2026-10-30 10:31

Nowe fakty w sprawie śmierci 51-letniego Jacka K. w Ostrowi Mazowieckiej. Zatrzymany na mocy listu gończego mężczyzna trafił na badania do szpitala, skąd podjął próbę ucieczki. Podczas pościgu funkcjonariusz użył broni, a postrzelony pacjent zmarł. Pół roku po tych wydarzeniach policjanci Sylwester A. oraz Paweł J. usłyszeli zarzuty, do których się nie przyznają.

Broń służbowa w kaburze i kajdanki u pasa policjanta. O zarzutach dla mundurowych przeczytasz na Eska Warszawa.
Autor: Fotodax/ Shutterstock

Ucieczka ze szpitala w Ostrowi Mazowieckiej i policyjny pościg

Dramat rozegrał się w Niedzielę Wielkanocną w kwietniu 2026 roku. Dwa dni przed tym incydentem, dokładnie 3 kwietnia 2026 roku, policjanci ujęli 51-letniego Jacka K. Zatrzymany mężczyzna był poszukiwany listem gończym przez Sąd Rejonowy w Ostrowi Mazowieckiej w celu odbycia zasądzonej kary więzienia.

Zatrzymany wymagał przeprowadzenia badań lekarskich, dlatego przewieziono go do Szpitala Powiatowego w Ostrowi Mazowieckiej. Lekarz zdecydował o przyjęciu 51-latka na oddział, by wykonać pogłębioną diagnostykę. Przez cały pobyt w placówce pacjent pozostawał pod stałym nadzorem funkcjonariuszy policji, którzy mieli go pilnować.

Do nieoczekiwanego zwrotu akcji doszło około godziny 11. Jacek K. wykorzystał moment powrotu z badania RTG na salę chorych i uciekł ze szpitala. Śledczy ustalili, że w tej chwili pilnował go tylko jeden mundurowy, gdyż drugi funkcjonariusz wcześniej oddalił się.

Kiedy 51-latek wydostał się poza teren placówki medycznej, pilnujący go funkcjonariusz natychmiast rzucił się w pościg. Ponieważ uciekinier ignorował wydawane polecenia, policjant sięgnął po broń służbową i oddał w kierunku 51-latka celne strzały. Wezwana na miejsce karetka pogotowia przetransportowała rannego Jacka K. z powrotem do pobliskiego szpitala, jednak mimo podjętej reanimacji mężczyzna zmarł.

Sekcja zwłok 51-letniego Jacka K. Przyczyna śmierci mężczyzny

Zwłoki zmarłego 51-latka zabezpieczono i przekazano do Zakładu Medycyny Sądowej w Białymstoku, gdzie 8 kwietnia specjaliści przeprowadzili szczegółową sekcję.

- Podczas badania stwierdzono rany postrzałowe obu podudzi oraz ranę postrzałową w okolicy prawej łopatki, bez rany wylotowej. Zdeformowany pocisk znaleziono w prawym mięśniu naramiennym. Rany podudzi nie spowodowały istotnych uszkodzeń kości ani naczyń krwionośnych - przekazała prok. Elżbieta Edyta Łukasiewicz, Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce.

Z wydanej przez biegłego opinii wynika jednak, że odniesione rany postrzałowe nie doprowadziły bezpośrednio do nagłej śmierci 51-latka.

- Jako przyczynę śmierci wskazano niewydolność krążeniowo-oddechową - podała prok. Łukasiewicz.

Zarzuty dla policjantów z Małkini po śmierci Jacka K.

W czwartek, 29 października, Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce poinformowała o przełomie w prowadzonym śledztwie. Zebrane dowody pozwoliły na postawienie zarzutów dwóm policjantom z Komisariatu Policji w Małkini, którzy pamiętnego 5 kwietnia odpowiadali za pilnowanie Jacka K. w szpitalu.

Pierwszy z podejrzanych funkcjonariuszy, Sylwester A., odpowie za dwa czyny.

- Pierwszy dotyczy niedopełnienia obowiązków związanych z nadzorowaniem Jacka K. podczas przeprowadzania go z badań lekarskich. Według zarzutu policjant nie zastosował wobec mężczyzny kajdanek, co miało zapobiec jego ucieczce ze szpitala. W konsekwencji Jacek K. opuścił teren placówki medycznej. Drugi zarzut dotyczy przekroczenia uprawnień poprzez oddanie trzech strzałów z broni służbowej w kierunku Jacka K., mimo braku podstaw prawnych do jej użycia. W wyniku strzałów mężczyzna doznał obrażeń powodujących rozstrój zdrowia trwający ponad 7 dni. Zarzut obejmuje również nieudzielenie mu pomocy medycznej, w szczególności nieopatrzenie rany postrzałowej prawego podudzia oraz niepodjęcie masażu serca - przekazała prok. Łukasiewicz.

W przypadku drugiego mundurowego, Pawła J., śledczy sformułowali jeden zarzut, który dotyczy niedopełnienia obowiązków służbowych.

- Zarzut obejmuje brak wymaganego wyposażenia w postaci kajdanek oraz niezastosowanie ich wobec Jacka K. w celu zapobieżenia jego ucieczce i oddaleniu się przez policjanta z miejsca, do którego doprowadzony był Jacek K. - uściśliła prokurator.

Obaj podejrzani funkcjonariusze nie przyznali się do winy i skorzystali z prawa do odmowy składania wyjaśnień.

Wobec policjantów zastosowano już środki zapobiegawcze. Mundurowi zostali zawieszeni w czynnościach służbowych oraz objęci poręczeniem majątkowym.

 

ROLKI