Umorzyli śledztwo po śmierci 31-latka na plebanii. Rodzina walczy o zmianę decyzji

2026-07-22 12:17

We wrześniu Sąd Rejonowy w Sierpcu rozpozna zażalenie na decyzję o umorzeniu śledztwa dotyczącego śmierci 31-letniego mężczyzny, którego ciało odnaleziono w mieszkaniu wikariusza na plebanii w Drobinie. Postępowanie zostało wcześniej umorzone przez Prokuraturę Okręgową w Płocku z powodu braku znamion przestępstwa.

Zabytkowy kościół z cegły w Drobinie. Przed bramą zaparkowane auto. O sprawie śmierci na plebanii czytaj w Eska Warszawa.
Autor: MOs810 / Wikipedia/ Creative Commons
  • 17 września odbędzie się posiedzenie Sądu Rejonowego w Sierpcu.
  • Pełnomocnik rodziny zaskarżył decyzję o umorzeniu śledztwa.
  • Prokuratura uznała, że nikt nie przyczynił się do śmierci 31-latka.
Ksiądz zwabił na plebanię i nagrał nagie dziecko

Sąd sprawdzi decyzję prokuratury

Sprawa śmierci 31-letniego mężczyzny na plebanii w Drobinie ponownie trafi na wokandę. Tym razem nie chodzi jednak o proces karny, lecz o ocenę decyzji prokuratury o umorzeniu śledztwa. Jak ustaliła PAP, pełnomocnik strony pokrzywdzonej złożył zażalenie na postanowienie Prokuratury Okręgowej w Płocku. Akta sprawy zostały przekazane do Sądu Rejonowego w Sierpcu, który jest właściwy ze względu na miejsce zdarzenia.

Prezes sądu Joanna Słomkowska poinformowała, że posiedzenie wyznaczono na 17 września 2026 roku. Jednocześnie zaznaczyła, że sąd występuje w tej sprawie jako sąd odwoławczy, a wydane rozstrzygnięcie będzie ostateczne i nie będzie podlegało dalszemu zaskarżeniu w toku instancji.

Śledztwo zostało umorzone

Do tragedii doszło 7 września 2024 roku. Policja otrzymała zgłoszenie o śmierci 31-latka w mieszkaniu wikariusza na plebanii parafii w Drobinie. Początkowo postępowanie prowadziła Prokuratura Rejonowa w Sierpcu, jednak później przejęła je Prokuratura Okręgowa w Płocku.

Po wielu miesiącach śledztwa śledczy zdecydowali o jego umorzeniu. Jak wyjaśniał zastępca prokuratora okręgowego w Płocku Marcin Bagiński, zgromadzony materiał dowodowy nie wskazuje, aby ktokolwiek – nawet nieumyślnie – spowodował śmierć mężczyzny. Taką samą ocenę prokuratura przedstawiła w odniesieniu do wątku ewentualnego nieudzielenia pomocy. Również w tym przypadku uznano, że brak jest znamion czynu zabronionego.

Kluczowa była opinia biegłych

Jednym z najważniejszych elementów śledztwa były specjalistyczne badania toksykologiczne. Początkowo sekcja zwłok wykazała jedynie niewydolność krążeniowo-oddechową, jednak śledczy od początku podkreślali, że konieczne będzie ustalenie, co doprowadziło do takiego stanu. Przełom nastąpił po uzyskaniu opinii biegłych. W czerwcu 2025 roku eksperci doprecyzowali, że 31-latek zmarł w wyniku zatrucia organizmu różnymi substancjami. Prokuratura nie ujawniła jednak, jakie były to środki, tłumacząc to dobrem postępowania oraz ochroną danych dotyczących zdrowia zmarłego.

Jeszcze na początku śledztwa informowano również, że podczas oględzin ciała nie stwierdzono obrażeń zewnętrznych, które mogłyby wskazywać na udział osób trzecich.

Równolegle działała kuria

Okoliczności śmierci badała nie tylko prokuratura. Własne postępowanie wyjaśniające prowadziła także Kuria Diecezjalna Płocka. Biskup Szymon Stułkowski powołał specjalny zespół, który przygotował dokumentację dotyczącą sprawy. Po zakończeniu prac zapowiedziano, że raport zostanie przekazany do Watykanu po zamknięciu postępowania prowadzonego przez organy ścigania.

Bezpośrednio po tragedii kuria poinformowała również o odsunięciu wikariusza od pełnionej funkcji oraz opuszczeniu przez niego parafii. Duchowny otrzymał także upomnienie kanoniczne. Kilka miesięcy później diecezja ogłosiła zmiany personalne w parafii, zapowiadając objęcie jej przez nowego proboszcza oraz skierowanie do pomocy kolejnego wikariusza.