Zderzenie ciężarówki z lokomotywą w Warszawie. Internauci o incydencie: "Przecież to jest dramat!"

2026-09-11 14:06

„Nowy ulubiony sport narodowy Polaków - roz...nie się na przejazdach kolejowych” - tak jeden z internautów skomentował doniesienia stołecznej drogówki. Policjanci poinformowali o kolizji w Warszawie, gdzie kierujący MAN-em zignorował znak STOP i uderzył w lokomotywę. Szczęśliwie w tym zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Komunikat służb opublikowano 11 września, już po tragicznym wypadku pod Przysuchą.

  • Kierowca ciężarówki zignorował znak STOP przed przejazdem kolejowym.
  • Pojazd uderzył w lokomotywę, jednak nikt nie odniósł obrażeń.
  • Kolejny incydent na torach wywołał falę oburzenia wśród internautów.

Wypadek na Olszynce Grochowskiej. MAN zderzył się z lokomotywą

Do incydentu doszło 7 września 2026 roku przed godziną 13 na ulicy Chłopickiego w Warszawie, w obrębie przejazdu na Olszynce Grochowskiej. Jak raportuje stołeczna policja, 39-letni szofer ciężarowego MAN-a zlekceważył stojący przed torami znak B-20. W efekcie wjechał wprost pod maszynę, która na terenie warsztatów PKP Intercity transportowała dwie inne lokomotywy.

W tym przypadku obeszło się bez ofiar i poszkodowanych. Funkcjonariusze sprawdzili stan trzeźwości obu uczestników ruchu. Zarówno maszynista, jak i sprawca kolizji byli zupełnie trzeźwi i posiadali stosowne uprawnienia do kierowania pojazdami. Za spowodowanie zagrożenia 39-letni kierowca otrzymał mandat wynoszący 1500 złotych, a do jego konta dopisano 10 punktów karnych.

Przyjaciele zginęli pod pociągiem intercity

Po katastrofie kolejowej pod Przysuchą

Stołeczna drogówka opublikowała komunikat o warszawskiej kolizji 11 września. Zdarzenie miało jednak miejsce cztery dni wcześniej. Informacja pojawiła się w szczególnym momencie. 9 września pod Przysuchą ciężarówka zderzyła się z pociągiem InterCity relacji Lublin–Szczecin. Zginęła 39-letnia pasażerka, a 10 osób zostało rannych. Wstępne ustalenia śledczych wskazują, że kierowca ciężarówki wjechał tam na przejazd mimo sygnału zabraniającego wjazdu.

Internauci komentują: „To jakiś challenge?”

Pod informacjami o zdarzeniu pojawiło się wiele ostrych reakcji. Komentujący ironizują, że kierowcy ciężarówek coraz częściej kończą jazdę na torach. Komentarze dotyczyły m.in. wysokości mandatu. „Tylko 1500 zł i 10 pkt jakaś kpina totalna” - ocenił jeden z internautów. Kolejny dodaje: „Nowy ulubiony sport narodowy Polaków - roz...nie się na przejazdach kolejowych” Ktoś inny pytał: „Czy oni mają jakieś wyzwanie na TikToku??? Przecież to jest dramat”. Pojawiły się również komentarze: „To jakiś challenge czy łańcuszek na fejsbuku ‘wbij się ciężarówką w pociąg’?” i „Plaga debilizmu na drogach. Cóż, takich mamy kierowców w tym klimacie. Straszne”.

Policja przypomina o zasadach bezpieczeństwa

Stołeczna drogówka przy okazji opublikowanego komunikatu przypomniała kierowcom, że przejazd kolejowy wymaga szczególnej ostrożności. Policjanci apelują, aby przed wjazdem na tory zatrzymać się, rozejrzeć i upewnić, że przejazd jest bezpieczny.