Magda zmarła podczas porodu. Prokuratura bada, co wydarzyło się w szpitalu na Inflanckiej

2026-09-08 14:01

37-letnia Magda miała rozpocząć właśnie najważniejszy rozdział swojego życia. Wraz z mężem Michałem czekała na narodziny synka. Mateusz urodził się zdrowy, ale jego mama nie zdążyła go zobaczyć ani przytulić. Magda zmarła 28 sierpnia podczas porodu w warszawskim szpitalu przy ulicy Inflanckiej. Teraz sprawą zajęła się prokuratura. Śledczy sprawdzają, czy do jej śmierci mogły przyczynić się działania lub zaniechania personelu.

  • 37-letnia Magda Czarnecka zmarła podczas porodu, jej synek Mateusz urodził się zdrowy.
  • 1 września prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci kobiety.
  • Odbyła się już sekcja zwłok, ale śledczy nie ujawniają jej wyników.
„Sebastianka już nie ma z nami, a Wikusia leży w szpitalu”. Pociąg potrącił rodzeństwo na skuterze

Śmierć podczas porodu. Magda nie zdążyła poznać synka

Magda była osobą pełną energii. Kochała sport, góry i podróże. Bliscy wspominają ją jako kobietę aktywną, radosną i zawsze gotową na nowe wyzwania. Wraz z mężem Michałem przygotowywała się na narodziny pierwszego dziecka. 28 sierpnia wydarzyła się tragedia. Podczas porodu Magda zmarła. Jej synek Mateusz przyszedł na świat zdrowy. Nie miał jednak szansy zobaczyć mamy.

„To historia, która łamie serce” - pisali wcześniej przyjaciele rodziny, którzy po tragedii zorganizowali zbiórkę dla Michała i jego nowo narodzonego synka.

Prokuratura bada śmierć 37-latki

Teraz do sprawy wkroczyli śledczy. Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście Północ nadzoruje śledztwo wszczęte 1 września 2026 roku. Postępowanie prowadzone jest w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci Magdy. To oznacza, że prokuratorzy sprawdzają okoliczności jej śmierci i ustalają, czy ktoś mógł ponosić za nią odpowiedzialność. Jak przekazał „Faktowi” prokurator Piotr Antoni Skiba z Prokuratury Okręgowej w Warszawie, sekcja zwłok już się odbyła. Śledczy nie ujawniają jednak na razie, co wykazało badanie. Nie wiadomo również, kto dokładnie zawiadomił prokuraturę o sprawie.

- O szczegółach sprawy nie informujemy z uwagi na dobro śledztwa - przekazał prokurator Piotr Antoni Skiba.

Śmierć kobiety podczas porodu będzie teraz dokładnie analizowana. Śledczy będą musieli ustalić, co wydarzyło się w szpitalu i dlaczego poród zakończył się śmiercią 37-latki. Na tym etapie nie ma informacji, by prokuratura przesądzała o winie lekarzy lub innych pracowników szpitala. Prowadzone śledztwo ma właśnie odpowiedzieć na pytanie, czy doszło do zaniedbań albo błędów, które mogły mieć związek z tragicznym finałem porodu.