- Dominik dostał docelową bioniczną dłoń, której wykonanie sfinansowano dzięki darczyńcom.
- Nowa proteza pomaga mu ćwiczyć chwyt i stawiać pierwsze kroki na protezie nogi.
- Fundacja Podaruj Dobro organizuje dalszą rehabilitację i sprzęt potrzebny do ćwiczeń w domu.
Dominik ma nową dłoń. To wielki krok w rehabilitacji
„Nadszedł ten moment! Dominik otrzymał swoją docelową bioniczną dłoń!” – ogłosiła Fundacja Podaruj Dobro, która wspiera nastolatka i jego rodzinę.
Prezes fundacji Daniel Kocur przekazał, że nowa proteza to nie tylko możliwość wykonywania precyzyjnych ruchów. Ma też ogromne znaczenie podczas rehabilitacji nóg. Dzięki mocnemu chwytowi Dominik może stabilniej trzymać się podczas ćwiczeń wstawania i obciążania protezy.
– Dominik zrealizował najważniejszy, pierwszy etap rehabilitacji i zaprotezowania. Chodziło o to, aby mógł się dobrze chwycić przy ćwiczeniach stawania na protezie. I nowa dłoń dała taką możliwość – wyjaśnił Kocur w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.
Bioniczna proteza wykorzystuje sygnały wysyłane przez mięśnie. Specjalne elektrody odczytują impulsy, a mikroprocesor przekazuje je do silniczków poruszających sztucznymi palcami. Dzięki temu Dominik może wykonywać różne rodzaje chwytów, także te wymagające dużej precyzji.
Za wykonanie protezy odpowiadał zespół AMBIO. Jak podkreśla fundacja, przygotowania, przymiarki i dopracowanie szczegółów zajęły wiele miesięcy. Efekty można zobaczyć na nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych, na którym Dominik porusza palcami i zaciska dłoń.
Większym wyzwaniem pozostaje proteza lewej nogi. Z powodu rozległych obrażeń rodzina musi rozważyć różne rozwiązania, w tym osteointegrację, czyli mocowanie protezy za pomocą implantu w kości. To poważna decyzja, wymagająca specjalistycznych konsultacji.
Pomagał przy wózku. Chwilę później sam walczył o życie
O dramacie Dominika cała Polska usłyszała w lutym 2026 roku. 14 lutego nastolatek jechał z mamą pociągiem Kolei Mazowieckich z Radomia w kierunku Warszawy. Na stacji w Woli Bierwieckiej postanowił pomóc kobiecie z dzieckiem w wózku. Gdy chciał wrócić do wagonu, drzwi przytrzasnęły mu rękę. Pociąg ruszył i pociągnął chłopaka za sobą. Dominik wpadł pod koła składu i doznał rozległych obrażeń.
Konieczna była amputacja obu nóg oraz części prawej dłoni. Nastolatek przeszedł długie leczenie i rozpoczął rehabilitację. W sprawie wypadku zarzuty usłyszał kierownik pociągu. Według prokuratury nieprawidłowo obserwował peron i dał sygnał do odjazdu, zanim pasażerowie zakończyli wsiadanie. Mężczyzna przyznał się do zarzucanego mu czynu.
Darczyńcy wpłacili ponad 2 mln zł. Pomoc nadal jest potrzebna
Fundacja Podaruj Dobro początkowo wyznaczyła cel zbiórki na 1,4 mln zł. Ostatecznie darczyńcy wpłacili 2,2 mln zł. Na dwie protezy ręki przeznaczono 700 tys. zł, a kolejne środki wydano na protezę nogi i rehabilitację.
Wydatki nie kończą się jednak na zakupie sprzętu. Nowoczesne protezy wymagają serwisowania, a z czasem mogą potrzebować napraw. Rodzina musi też finansować dalszą rehabilitację i kolejne etapy leczenia.
We wrześniu Dominik wrócił do nauki w I Liceum Ogólnokształcącym im. Mikołaja Kopernika w Radomiu. Szkoła została przystosowana do jego potrzeb, a rodzice wynajęli mieszkanie w centrum miasta, by ułatwić mu codzienne dojazdy.
Mimo tragedii nastolatek nie porzucił swoich planów związanych z kolejnictwem. Teraz chce skupić się na nauce i przygotowaniach do matury, a równocześnie pracować nad większą samodzielnością.
Fundacja zapowiada, że pokaże także, jak Dominik radzi sobie w szkole dzięki nowoczesnym rozwiązaniom technologicznym. Tymczasem każdy kolejny ruch bioniczną dłonią i każdy trening na protezie przybliżają go do celu.
Źródło: se.pl, Gazeta Wyborcza, Fundacja Podaruj Dobro