- Dominik wrócił do swoich kolegów i koleżanek wraz z rozpoczęciem nowego roku szkolnego.
- Po wypadku stracił obie nogi i część dłoni. Czekała go długa hospitalizacja i rehabilitacja.
- 17-latek nie rezygnuje z planów. Chce zdać maturę, a w przyszłości związać swoje życie z koleją.
Dominik Hołuj wrócił do szkoły
Do tragedii doszło 14 lutego na stacji w Woli Bierwieckiej pod Radomiem. Dominik podróżował pociągiem Kolei Mazowieckich relacji Radom Główny-Warszawa Gdańska. Podczas postoju wysiadł, żeby pomóc kobiecie z wózkiem i dzieckiem. Kiedy próbował wrócić do wagonu, drzwi miały przytrzasnąć mu rękę. Chłopak pozostał na peronie, a chwilę później pociąg ruszył. Doznał poważnych obrażeń i w ciężkim stanie trafił do szpitala. Lekarze przez wiele tygodni walczyli o jego życie. W wyniku wypadku Dominik stracił obie nogi oraz część dłoni. Jego historia poruszyła ludzi w całej Polsce, zorganizowano pomoc na leczenie, rehabilitację i zakup protez.
Powrót do szkoły był dla Dominika wyjątkowym momentem. Po miesiącach leczenia, rehabilitacji i wielkiej życiowej zmiany nastolatek znów spotkał się z rówieśnikami.
- Jestem bardzo zadowolony z tego, że mogłem wrócić do moich kolegów i koleżanek do szkoły i cieszę się z tego, że szkoła została tak bardzo dobrze przygotowana na mój powrót - powiedział reporterowi Radia ESKA.
Dziś przed nim nie tylko codzienna nauka, ale również przystosowanie się do zupełnie nowych warunków. Mimo to Dominik nie zamierza odpuszczać.
Wypadek nie odebrał mu marzeń. Chce zdać maturę
Choć wypadek zmienił jego życie, nie odebrał mu planów na przyszłość. Dominik nadal chce zdać maturę, a wcześniej mówił także o swojej przyszłości związanej z koleją. Latem został zaproszony do centrali PKP, gdzie mógł zobaczyć pracę kolejowych spółek od środka. Fundacja Grupy PKP przekazała wówczas jego rodzinie projekt umowy stypendialnej, która ma wesprzeć dalszą edukację chłopaka.
Dominik wraca do nauki, ale jednocześnie nadal przechodzi rehabilitację i przygotowuje się do życia z protezami. Jego historia pokazuje, że nawet po tak dramatycznym wypadku można poukładać życie od nowa. Cel jest konkretny: skończyć szkołę i zdać maturę. A potem - jak wcześniej zapowiadał - spróbować spełnić marzenie o pracy związanej z koleją.
Śledztwo trwa. Kierownik pociągu przejdzie badania psychiatryczne
W sprawie wypadku nadal prowadzone jest śledztwo. Według wcześniejszych informacji prokuratury, kierownik pociągu podejrzany o spowodowanie tragedii przyznał się do winy i wyraził skruchę. Śledczy czekają jeszcze na opinię biegłych ws. jego zdrowia psychicznego. Mężczyzna ma trafić na badania.