Recydywista znokautował 20-letniego turystę w centrum Warszawy. Zrobił to na przejściu dla pieszych

2026-09-09 10:03

Spacer ulicami Warszawy skończył się dla turysty wizytą w szpitalu. Na jednym z przejść dla pieszych w sercu miasta 33-letni mężczyzna nagle zaatakował przypadkowego 20-latka, uderzając go pięścią w głowę. Silny cios sprawił, że poszkodowany stracił przytomność i upadł na ziemię. Sprawca próbował zbiec, ale został zatrzymany przez policję zaledwie kilka minut później. Szybko wyszło na jaw, że to nie był jego pierwszy brutalny wybryk.

  • 20-letni mężczyzna stracił przytomność w wyniku silnego ciosu w głowę.
  • Napastnik, którym okazał się 33-latek, został ujęty przez funkcjonariuszy zaledwie kilka minut po zdarzeniu.
  • Zgodnie z decyzją sądu, podejrzany trafił do aresztu na najbliższe trzy miesiące.

Warszawa, Śródmieście. Niespodziewany cios na przejściu dla pieszych

Do brutalnego incydentu doszło w środku dnia w ścisłym centrum Warszawy. Przechodnie spokojnie czekali na zielone światło u zbiegu ulic Świętokrzyskiej i Nowego Światu. Gdy tylko mogli bezpiecznie wejść na jezdnię, tłum ruszył przed siebie. Właśnie wtedy, na samym środku przejścia, 33-letni mężczyzna bez żadnego ostrzeżenia uderzył pięścią w twarz 20-letniego obywatela Ukrainy, który po prostu przechodził na drugą stronę.

Młody chłopak natychmiast zemdlał i z impetem upadł na bruk. Widząc to, inni uczestnicy ruchu drogowego rzucili się na ratunek. W wyniku upadku pokrzywdzony doznał m.in. licznych otarć, bolesnych zasinień wokół oczu oraz ukruszenia zęba.

Atak zarejestrowały kamery monitoringu

Całe zdarzenie zostało precyzyjnie nagrane przez kamery miejskiego monitoringu. Na wideo wyraźnie widać, jak po zapaleniu się zielonego światła ludzie wkraczają na pasy, a chwilę później dochodzi do gwałtownego uderzenia. Zaskoczony 20-latek bezwładnie osuwa się na ziemię, podczas gdy agresor spokojnym krokiem oddala się z miejsca zdarzenia. Nieopodal pełnili służbę policjanci z Oddziału Prewencji, którzy błyskawicznie zareagowali na zamieszanie. Zaledwie w ciągu kilku minut udało im się namierzyć i zatrzymać uciekającego sprawcę.

Napastnik nie potrafił wyjaśnić powodów agresji

Po zatrzymaniu 33-latek został przewieziony do komendy w Śródmieściu. W trakcie przesłuchania mężczyzna nie był w stanie podać żadnego logicznego powodu swojego ataku na przypadkowego przechodnia. Szybka weryfikacja w policyjnych systemach pokazała jednak, że agresor miał już wcześniej bogatą kartotekę kryminalną, obejmującą bardzo podobne, brutalne napaści.

Wyszło na jaw, że pod koniec 2024 roku ten sam mężczyzna bezwzględnie zaatakował 86-letnią kobietę w jednym z warszawskich centrów handlowych, kopiąc ją dwukrotnie w plecy, co spowodowało u seniorki obrażenia głowy. Niedługo po tym zdarzeniu groził też śmiercią innej, zupełnie obcej kobiecie. Za te przestępstwa usłyszał wyrok skazujący na blisko rok pozbawienia wolności.

Sprawca spędzi najbliższe trzy miesiące w areszcie

W związku z najnowszym atakiem, 33-latek usłyszał zarzuty narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, a także spowodowania obrażeń ciała trwających do siedmiu dni.

Jak poinformował mł. asp. Jakub Pacyniak, zaatakowany 20-latek był w Polsce zaledwie od kilku dni w celach turystycznych i nigdy wcześniej nie miał styczności z napastnikiem. Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście-Północ natychmiast wnioskowała o tymczasowe aresztowanie podejrzanego. Sąd przychylił się do tego wniosku, orzekając o izolacji mężczyzny na trzy miesiące. Co ważne, incydent został uznany za występek o charakterze chuligańskim, co może znacznie wpłynąć na surowość ostatecznego wyroku. Śledztwo w tej sprawie wciąż trwa pod nadzorem prokuratury.

Krwawy atak nożownika w centrum Warszawy. Ofiara walczy o życie, sprawca na wolności