Panika nad Wisłą. Mężczyzna wymachiwał siekierą w centrum stolicy. Wpadł w miejskim autobusie

2026-10-26 12:14

Na Wybrzeżu Gdańskim w Warszawie 31-letni mężczyzna sterroryzował przechodniów, wymachując siekierą. Świadkowie natychmiast zaalarmowali policję, jednak agresor zdołał uciec przed przyjazdem patrolu. Kolejnego dnia został rozpoznany przez policjanta w drodze do pracy. Poszukiwania zakończyły się w lokalu gastronomicznym na Białołęce.

  • 31-letni mężczyzna wzbudził panikę na Wybrzeżu Gdańskim, groźnie wymachując siekierą w stronę przechodniów.
  • Kolejnego dnia został przypadkowo zauważony w miejskim autobusie przez policjanta, który akurat jechał do pracy.
  • Zatrzymany sprawca miał we krwi blisko dwa promile alkoholu i usłyszał już prokuratorskie zarzuty.
Mieszko R. zabił siekierą portierkę UW. Prokuratura chce umorzenia sprawy. Co o tym sądzą mieszkańcy?

Groza nad Wisłą. Mężczyzna z siekierą przestraszył Warszawiaków

Do komendy w warszawskim Śródmieściu zaczęły trafiać nerwowe telefony od zaniepokojonych mieszkańców. Okazało się, że w rejonie Wybrzeża Gdańskiego spacerował agresywny mężczyzna uzbrojony w siekierę. Z relacji przerażonych osób wynikało, że nie tylko trzymał niebezpieczne narzędzie, a symulował zadawanie ciosów w powietrzu.

Funkcjonariusze natychmiast rozpoczęli poszukiwania w terenie. Pierwsze sygnały sugerowały, że agresor poszedł w kierunku nadwiślańskich bulwarów, lecz patrole nie natrafiły na jego ślad. Do akcji wkroczyli policyjni wywiadowcy, którzy przeanalizowali zapisy z monitoringu, zdobywając wizerunek sprawcy. Dokładny opis jego wyglądu trafił do wszystkich pełniących służbę mundurowych.

Funkcjonariusz rozpoznał go w drodze na służbę

Dzień później doszło do nieoczekiwanego zwrotu akcji. Jeden ze stołecznych mundurowych jechał autobusem na służbę. W pewnej chwili zwrócił uwagę na pasażera, który idealnie pasował do rozesłanego rysopisu.

Zauważony mężczyzna opuścił autobus na terenie Białołęki i skierował się do jednej z restauracji orientalnych przy ulicy Aluzyjnej. Policjant dyskretnie podążał jego śladem, ale mając na uwadze potencjalne niebezpieczeństwo, poprosił o wsparcie. Na miejsce błyskawicznie dotarły dodatkowe siły z miejscowego komisariatu i ujęły 31-letniego podejrzanego.

Podejrzany na bogatą kartotekę. Usłyszał zarzuty

Podczas zatrzymania okazało się, że uciekinier jest pod wpływem alkoholu. Przeprowadzone badanie alkomatem wykazało w jego organizmie prawie dwa promile alkoholu. Trafił do aresztu, a po wytrzeźwieniu złożył wyjaśnienia i potwierdził, że to on biegał z niebezpiecznym narzędziem w rejonie Wisły.

Przedstawiono mu oficjalne oskarżenia dotyczące bezpośredniego narażenia ludzi na utratę życia lub poważny uszczerbek na zdrowiu. Śledczy potraktowali jego zachowanie jako przestępstwo o charakterze chuligańskim. Jak się okazało, 31-latek już wcześniej miał zatargi z prawem. Dalsze postępowanie w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście-Północ.

ROLKI